wtorek, 13 stycznia 2015

Czy małe żołnierzyki odeszły w zapomnienie?

W czasach gdy planszówki nie były wypuszczane na rynek w eleganckich wydaniach, z tonami figurek i kolorowych komponentów, chcąc uatrakcyjnić rozgrywkę w ulubione tytuły kombinowałem załatwianie substytutów pionków i żetonów. W końcu o niebo lepiej bawić się w planszową wojnę przesuwając na planszy małe plastikowe wizerunki wojaków, czołgów czy też bestii, aniżeli zwykłe żetony, często mizernego wykonania. Sięgając pamięcią do czasów dzieciństwa, przypomniałem sobie wielogodzinne zabawy małymi plastikowymi żołnierzykami, którymi wymienialiśmy się po lekcjach na szkolnych schodach, tuż obok salki katechetycznej ("Masz coś na handel?" "Mam! Czekaj tylko wyciągnę z tornistra!" "Łaaaa! Ale gitesowe! A za co opylisz?").

 Angielscy rycerze z okresu wojny 100-letniej od firmy ZVEZDA

 Jak się szybko okazało po sprawdzeniu przepastnych zasobów internetu, firm produkujących takie plastikowe figurki jest aż nadto, a wybór doprawdy imponujący. Przodują na tym polu Włosi i Rosjanie (bardzo popularna jest firma ZVEZDA) którzy tworzą rozmaite serie z przeróżnych epok historycznych. Potrzebujesz czołgów z okresu II wojny światowej? Nie ma problemu, wybierz tylko model. Chcesz zastąpić nijakie żetoniki dzielnymi rycerzami na koniach? Określ interesującą cię epokę i voila! Do wyboru, do koloru. Wybór jest przebogaty.

Naprędce zainscenizowany atak

Pewnego razu stwierdziłem iż dobrze byłoby wymienić piony z planszowej wersji "Gry o Tron" na małe plastikowe figurki. Jakże pięknie prezentowałoby się to na mapie Westeros! Zakupiłem więc na próbę pudełko z angielskimi rycerzami okresu wojny 100-letniej. Rzecz jasna figurki przychodzą do nas niepomalowane, więc jeśli ktoś ma zacięcie artystyczne będzie miał okazję się wykazać (a i pewnie mnóstwo świetnej zabawy). Jeśli nie mamy czasu lub ochoty bawić się w kolorowanie szczegółów na naszych figurkach, wystarczy spryskanie ich jednym kolorem, lub szybkie prowizoryczne pomazianie pędzlem. Zanim jednak przyjdzie nam pobawić się w artystę malarza, musimy każdą figurkę z osobna (a także niektóre elementy) powycinać nożykiem. Przyznam, że może to zniechęcić. Trzeba również bardzo uważać, gdyż w pośpiechu można przeciąć fragment cienkiej broni w niewłaściwym miejscu (mnie to się niestety zdarzyło, więc ostrzegam). Jeśli przyłożycie się do malowania, efekt końcowy może być oszałamiający. Podstawkę takiej miniaturki warto posypać piaskiem, lub sztuczną trawą, dołożyć kamyczki lub gałązki. Wszystko to można kupić w dobrym sklepie modelarskim lub po prostu przez internet.

Dbałość o szczegóły miniatur potrafi zaskoczyć

Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad wymianą niektórych elementów do gier, szczerze polecam zapoznanie się z ofertami przeróżnych firm które zajmują się tworzeniem całych serii miniatur. Figurki nie są specjalnie drogie, a frajda z przesuwania ich po planszy jest olbrzymia. Pamiętajcie jednaj aby wcześniej zaopatrzyć się w odpowiednią dozę cierpliwości na wycinanie i malowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz