sobota, 10 stycznia 2015

Slavika - recenzja gry

Pamiętam gdy po raz pierwszy zetknąłem się z pudełkiem do gry Slavika. Momentalnie odżyły wspomnienia z lat 90-tych, kiedy to - dzięki wspaniałemu wydawnictwu Sfera - półki księgarni i sklepów z pamiątkami uginały się pod ciężarem pudełek fantastycznych planszówek. Każdy art na froncie pudełka uderzał po oczach feerią barw, mamił, kusił, zachęcał do kupna. Dzięki Slavice i rewelacyjnej oprawie graficznej wspomnienia odżyły, toteż drżącymi dłońmi zrywałem folię i z ekscytacją równą otwieraniu prezentów świątecznych wyciągałem zawartość na stół.

Iście magiczna gra (w samym pudełku można się zakochać)

W grze Slavika będziemy kontrolować jeden z rodów, których to zadaniem będzie gromadzenie skarbów z niebezpiecznych krain i zdobywanie punktów Chwały. Do dyspozycji mamy kilka różnych profesji (woj, druid, łucznik, złodziej i zwiadowca) z których każdy posiada inne, cenne umiejętności. Co turę, do krain będziemy dokładać karty bohaterów oraz potworów (cudne, klimatyczne grafiki, które aż proszą się aby nimi zagrać). Bohaterów umieszczamy z prawej strony krain, potwory po lewej. W momencie zapełnienia danej krainy limitem stworów, dochodzi do walki między nimi a bohaterami dokładanymi przez graczy. Tylko tyle, ktoś rzeknie? Tylko i aż, ponieważ dzięki różnym zdolnościom postaci mamy taktyczne pole do popisu. Możliwości kombinowania jest doprawdy bardzo dużo. Od razu wspomnę, iż wydawnictwo Rebel wypuściło już dodatek do Slaviki zatytułowany Równonoc, który można też traktować jako samodzielny tytuł, bez konieczności kupowania "podstawki". Przyznam, że w Równonoc jeszcze nie miałem okazji zagrać, ale mam zamiar nadrobić zaległości. 

Czy można chcieć więcej od grafik?

Gdybym miał wymienić najmocniejsze strony gry, bez chwili wahania zacząłbym od klimatu. Nazwy bohaterów, czarujące grafiki, krainy, potwory.. wszystko to sprawia, że w ten tytuł gra się naprawdę odjazdowo! Autor gry (Marcin Wełnicki) oraz grafik (Jarek Nocoń) a także samo wydawnictwo Rebel zasługują na ogromne brawa za wypuszczenie gry, z którą wraz z przyjaciółmi spędziliśmy niejeden wspaniały wieczór. Na polskim rynku Slavika jest dla mnie absolutnie numerem jeden jeśli chodzi o gry uderzające w tematykę Słowian. Co prawda takowych gier nie ma za dużo (klimatycznie najbliższy jest temu również dobry, choć z dość kiepską mechaniką Amber Route). Wiele osób narzeka na zbytnią randomowość gry. Mnie ona nie przeszkadza, jest ona wręcz nieodzownym elementem jeśli chodzi o grę w takim klimacie. Jedyną rzeczą do której muszę się przyczepić są wydłużające się czasami rozgrywki. Bywało, że grę kończyliśmy w pół godziny, innym razem przeciągało się do dwóch godzin. Muszę koniecznie przetestować Równonoc aby sprawdzić czy ten element został wyeliminowany.
Slavika potrafi zachwycić. We mnie, starego wikinga, oraz w mą grupę słowiańskich przyjaciół, gra uderza z impetem niczym rozpędzona strzała amora. Gdyby gra została jeszcze bardziej dopracowana (nie wiem, może taka jest Równonoc) lub przekształcona na klimatyczną planszówkę z większą ilością potworów, jakichś misji, zbierania kwiatów paproci o północy itp. - podejrzewam że wcisnęłaby się do mojej "Top 3 Best Games Ever", póki co jest to dla mnie solidny, bardzo dobry tytuł do którego zasiadamy z brodatymi przyjaciółmi wiedząc, że czeka nas miło spędzony czas.


Wiek: od 10 lat
Ilość graczy: 2-5
Czas rozgrywki: 60 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz