wtorek, 20 stycznia 2015

Talisman: Magia i Miecz - The Frostmarch - recenzja dodatku

Dodatek do gry Talisman: Magia i Miecz (czwarta edycja)

Jakiś czas temu postawiłem sobie ambitne zadanie opisania wszystkich dodatków do 4-tej edycji Talismana jakie zostały wydane. Dziś przeniesiemy się w krainę skutą lodem i targaną mroźnymi wichrami. Krainą w której gdzieś pośród śnieżnych zamieci wznosi się majestatyczny zamek Królowej Lodu.

 Powiało chłodem, a ziemię skuło lodem w krainie "Talismana"

The Frostmarch, przetłumaczony - bardzo fajnie zresztą - na Królową Lodu to dodatek karciany, a więc żadnej planszy tutaj nie uświadczymy. Fantasy Flight Games przyzwyczaiło nas do naprzemiennego wypuszczania dodatków większych na zmianę z tymimałymi. Jeśli już mówimy o FFG, chciałbym dodać iż mają świetne podejście do klienta (na naszym rynku tak zadowolony byłem póki co tylko z Rebela). Razu pewnego posiałem jedną z figurek do "Talismana". Co tu robić? Po przewertowaniu forum FFG odnalazłem informację w której poradzono aby napisać do działu obsługi klienta. A więc napisałem, poproszono mnie o adres i za niedługi czas do moich drzwi zastukał listonosz z małą paczuszką, w której była darmowa zagubiona przeze mnie figurka oraz karteczka z podrowieniami. Żadnych pytań, żadnych opłat za przesyłkę, żadnych zdjęć w celu udowodnienia posiadania gry. Super! Ale wróćmy do Królowej Lodu!

Jeden z moich ulubionych czarów, oraz paskudny kultysta który zabiera nam turę po przegranej walce

Pierwszą godną uwagi rzeczą którą znajdziemy w tym dodatku są alternatywne zakończenia. Nareszcie! Monotonia zostaje powoli zastąpiona niewiadomą i większymi emocjami. Przypominają się stare czasy z giercowania w poprzednie edycje i "kochane" czarne dziury oraz puszki pandory, tudzież siła herkulesa. Istnieją dwa rodzaje takich zakończeń (w postaci kart): odsłonięte i zasłonięte. Zasłonięte to oczywiście wielka niewiadoma, albowiem pod koniec gry, na obszarze Korony Władzy możemy napotkać np. samą Królową Lodu by móc stoczyć z nią zażarty bój. 

 
"Ej, no, przecież mówię, że sie poddaję. Po co te nerwy?"

Oprócz zakończeń, standardowo: nowe karty przygód z których większość idealnie wpasowuje się w tematykę dodatku (grasujące po śnieżnych zaspach wilki i inne mroźne bestie oraz przygody), kolejny zestaw zadań czarownika, nowe czary oraz czterech poszukiwaczy (Nekromanta, Herszt Ogrów, Skrzat oraz Czarownik). Skrzat (Leprechaun, czyli irlandzki skrzacik siedzący na końcu tęczy i pilnujący garńca ze złotem) jest jedną z moich ulubionych postaci. Posiada on bardzo przydatną umiejętność pozyskiwania 3 mieszków złota ilekroć wejdzie na pole Puszcza. Jeśli będziecie grać z dodatkiem Miasto, Skrzat bardzo szybko może zaopatrzyć się w świetny ekwipunek. Pozostałe postacie są również interesujące, zwłaszcza Herszt (lub Wódz) Ogrów. Według mnie Talisman powinien wprowadzać nieco więcej różnego rodzaju stworów, a nie tylko profesje, z których niektóre są już bardzo dziwaczne i przekombinowane.

Genialne miejsce do kupna a zwłaszcza sprzedaży niechcianych czarów

Dzięki temu dodatkowi nasza przygoda z Talismanem staje się jeszcze bardziej zróżnicowana, a stosik kart przygód powoli zaczyna się chwiać od nadmiaru kart. Kilka razy zdarzył nam się wypadek w czasie którego stos rypsnął na planszę i narobił niezłego bałaganu. Frostmarch aka Królowa Lodu trzyma poziom, choć jeśli miałbym ograniczony budżet i chciał zrezygnować z któregoś dodatku, zapewne byłby to właśnie ten. Jeśliście fanami Talismana - kupujcie a się nie zawiedziecie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz