poniedziałek, 23 lutego 2015

Boss Monster - recenzja gry

Gry RPG tworzone za pomocą pixel artu są do dnia dzisiejszego niezwykle popularne. Przeglądając listę gier na Steamie, ilość pikselowych erpegów jest doprawdy olbrzymia. Ludzie nadal kupują i namiętnie grają w tego typu tytuły. To nic, że postacie kanciaste a muzyka w formacie midi. Liczy się klimat oraz wspomnienia z czasów młodości.
Boss Monster to właśnie taki pikselowy, klimatyczny erpeg, ale w postaci gry karcianej. Gra spotkała się z olbrzymim zainteresowaniem i nic dziwnego. Czegoś takiego jeszcze nie było. Nie w takiej postaci i nie z takim nostalgicznym przytupem.

W pudełku znajdziemy poradnik jak szybko rozpocząć grę

Gra wiernie odwzorowuje system wielu erpegów z lat 90-tych. Grupa dzielnych śmiałków zapuszcza się do podziemi w poszukiwaniu skarbów i chwały. Na końcu kazamatów czatuje wielki niegodziwiec w postaci Bossa. Bohaterowie wchodzą do podziemi od lewej strony i niczym stary dobry Mario, podążają w prawo, aż do finałowej komnaty. Myk polega na tym, że to my jesteśmy tym Złym i za wszelką cenę będziemy dążyć do tego aby herosi nie przetrwali podziemnej ekskursji. Wcielanie się w złego mistrza podziemi nie jest oczywiście niczym nowym i pojawiło się w multum gier, poczynając od rewelacyjnego komputerowego dungeon crawlera "Dungeon Master". Jednym z bardziej znanych planszowych tytułów w tym klimacie jest "Dungeon Lords".

Gra raczy nas mnóstwem przepięknych kart z pixel artowymi grafikami

Grę rozpoczniemy od wylosowania jednej karty Bossa, którą umieścimy na końcu naszych lochów. Nasz arsenał będzie się składał z kart komnat oraz kart zaklęć. Komnaty będą umieszczane po lewej stronie od Bossa i w tenże sposób, w miarę upływu czasu nasze podziemia będą się rozrastać i stawać coraz to bardziej przerażające oraz trudniejsze do pokonania. Każda karta komnat ma na sobie symbol lub symbole zwabiające określone klasy postaci przebywające w miasteczku. Woreczki ze złotem będą zachętą dla złodziei, ikony broni to wabik dla wojowników, po klejnoty przybiegną magowie, a klerycy zostaną zwabieni symbolami Ankh. Aby któryś z urzędujących w miasteczku bohaterów zechciał zejść do naszych lochów, musimy uzyskać łącznie więcej konkretnych symboli na kartach naszych komnat od pozostałych graczy.

Przykładowe karty Bossów - wyższe XP określa pierwszeństwo gracza

Gra składa się z 2 podstawowych etapów: etapu budowania - wówczas rozbudowujemy nasze lochy o nowe pomieszczenie, oraz etapu przygody, kiedy to śmiałkowie ruszają do podziemi i próbują je pokonać. Etap pierwszy nie wymaga większych wyjaśnień, tymczasem w czasie fazy drugiej każdy bohater będzie pojedyńczo przechodzić kolejne karty ustawione w naszych podziemiach. Dlaczego pojedyńczo a nie grupowo? Wszak nikt łupami dzielić się nie chce! Karty komnat określają ile obrażeń zostanie zadanych każdej postaci która tam wejdzie, oraz mówią nam jaki specjalny efekt wejdzie w życie i kiedy to nastąpi. Na karcie bohatera widnieje ilość punktów życia, które trzeba zredukować do zera aby dany heros padł. Jeśli to nastąpi, odwracamy kartę ubitego herosa i ustawiamy na prawo od Bossa jako łup w postaci duszy. Zebranie 10 dusz oznacza zwycięstwo. Ale coby nie było tak pięknie, bohaterowie którzy przetrwają do końca podziemi zadają nam obrażenia podane na ich karcie. 5 obrażeń oznacza naszą przegraną. Bezmyślne zwabianie bohaterów do naszych podziemi nie jest zbyt rozsądne. Musimy dokładnie przemyśleć czy warto dobudowywać daną komnatę i co się stanie jeśli to zrobimy. Czasami warto otrzymać kilka obrażeń, aby móc dobudować do naszych katakumb ciekawy i sprawnie działający system pułapek i komnat z potworami. Możliwości kombinowania jest sporo, dzięki dużej ilości kart. Dodatkowo niektóre z kart komnat możemy na siebie nakładać, tworząc jeszcze bardziej niebezpieczne pokoje.

Banda złodziei, hochsztaplerów i osiłków którzy chcą nas sprać i ograbić

Oprócz kart komnat, będziemy również używać kart zaklęć, potrafiących nieźle zamieszać. Tych jest zdecydowanie mniej. Niektóre warto zachować na czarną godzinę, inne aż proszą się aby użyć natychmiast. W momencie zbudowania 5 komnat w naszych lochach, uruchamiana jest specjalna zdolność Bossa. Wróćmy do małego miasteczka - wylęgarni paskudnych herosów chcących ograbić nas ze skarbów i stłuc biednego Bossa na kwaśne jabłko. Herosi dzielą się na 2 rodzaje: zwyczajnych i epickich. Kiedy wszystkie szaraczki przejdą lub padną w podziemiach, do akcji wkraczają ich ulepszeni koledzy (którzy już są po "level upach"). Z nimi walka będzie nieco trudniejsza i nie będą padać tak szybko jak poprzednicy.

Grafiki i nazwy kart kipią od poczucia humoru

Wiele osób narzeka na zbytnią losowość i po części mają rację. Może się zdarzyć, że wyciągniecie złą rękę na samym wstępie z którą zbyt wiele nie zdziałacie. Ale czy gra w której grupa podróżników wkracza do przerażających, mrocznych podziemi nie jest losowa? Ponadto gra daje szansę na ponowne wylosowanie kart i zastosowanie Mulliganu jeśli na początku rozgrywki nie będziemy mieli zbyt dobrych kart. Pod koniec książeczki z regułami gry - również pięknie wydanej i którą czyta się z przyjemnością - mamy kilka alternatywnych wariantów jakie możemy wcielić do gry jeśli tego zechcemy. Oprócz randomowości i czasem jej nieprzyjemnych skutków typu: wysforowanie do przodu jednego z graczy dzięki świetnym kombosom na ręce, nie zauważyliśmy żadnych innych wad. Co nieco o skalowaniu. Grając we dwójkę, jeśli jedna osoba uzyska mocną przewagę dość ciężko ją później dogonić. Jeśli będzie nas 3 lub 4, zaklęcia lub inne efekty z kart mogą takiego przodownika usadzić nieco na miejscu i dać ociupinkę ochłonąć.

Magiczne sztuczki które będziemy wyczarowywać ku utrapieniu herosów i innych graczy

Boss Monster posiada zniewalającą pikselową grafiką. Każda karta to absolutne arcydzieło, a do tego wiele z kart raczy nas smakowitym humorem. W czasie rozgrywki nieustannie myślałem "kurczę, ta gra jest genialna!". Każde pociągnięcie karty to na samym początku podziwianie grafiki, a następnie kombinowanie jak tu ją sprytnie zamontować i z którymi kartami będzie najlepiej działać. Pamiętać oczywiście musimy aby nie zwabić do nas zbyt szybko sporej ilości bohaterów, którzy przejdą przez nasze komnaty bez uszczerbku i nabiją Bossowi wielkiego guza.
Gra ma rewelacyjny klimat i każdym pikselem z obrazka oraz całą sobą krzyczy: "Witaj ponownie w sielankowych czasach 8-bitowców". Ta gra to powrót do czasów dzieciństwa dla wielu z nas. Boss Monster obrazuje część tego, co tkwi w duszach erpegowców - przede wszystkim liczy się przygoda. Dzięki niej część z nas może na powrót wrócić do najpiękniejszych czasów młodości.
Gra zostaje w mojej kolekcji i będziemy po nią sięgać regularnie. Uwierzcie, w tą grę po prostu chce się grać! A kiedy trzymamy w rękach karty wpatrując w prześliczne grafiki i zaczynamy kombinować, czujemy że to jest to! Boss Monster to esencja świetnej rozrywki, nie tylko dla fanów starych RPG. Polecam ten tytuł z całego serca. Klimatyczna, dająca kupę radochy gra.

Dziękujemy wydawnictwu Brotherwise Games za udostępnienie gry do recenzji!


Wiek: od 13 lat
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30 min.


3 komentarze:

  1. No to mnie przekonaliście, razem z Gambitem, który też grę bardzo chwali. To kolejna pozytywna recenzja tej gry i widzę, że można ją kupić na Rebelu. Niedługo urodziny więc chyba zrobię sobie prezencik :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Vasel zjechal te gre bo za bardzo losowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revised edition zmniejsza losowość, a oprócz tego jest świetny dodatek do gry z którym gra się jeszcze lepiej :) Recenzja dodatku również pojawi się na Kostkarni.

      Usuń