czwartek, 26 lutego 2015

Peek-a-Boo! - recenzja gry

Trójka poprzebieranych za duchy dzieci biega po zamku nawzajem się strasząc. Hola, hola.. chwileczkę.. skąd się tu nagle wziął czwarty żartowniś? Jak się okazuje duch rezydent starego zamku postanowił przyłączyć się do zabawy. Zadaniem graczy będzie ustalenie kto jest przebierańcem z założonym na głowę prześcieradłem, a kto jest prawdziwym duchem. Ale jak tego dokonać? No jasne! Przecież duchy nie rzucają swego odbicia w lustrze!

Zabawa w zdemaskowanie prawdziwego ducha

Po otwarciu pudełka istna bajka. Elegancka wypraska z osobnym miejscem na każdy element gry, kilka woreczków strunowych, przepiękna kolorowa instrukcja stylizowana na bajkę dla dzieci, fantastyczne plastikowe duszki, plastikowa i tekturowa zębatka, solidnej jakości żetony, cudowna drewniana kostka do gry, oraz główny mechanizm który będzie podnosił i spuszczał w dół zamkowe lustra. Komponenty i opracowanie graficzne są najwyższej klasy. Sama instrukcja jest w kilku językach a czytanie jej to prawdziwa przyjemność. Jasna, klarowna, przejrzysta - cudo! Do tego fantastyczne ilustracje i szczegółowy opis złożenia mechanizmu i jego działania. Światowa klasa i lepiej już chyba nie można. To bardzo ważne ponieważ gra jest przeznaczona dla dzieci, a jak wiadomo, jeśli dzieciom się nie spodoba może być różnie. Tutaj każdy komponent aż prosi się aby wziąć go do ręki.

Cud-malina, jak to się mówi

Gracze poruszać się będą po kwadratowej planszy którą nakładamy bezpośrednio na wypraskę. Wcześniej musimy się upewnić aby główny element gry - ten z wysuwanymi lustrami - znajdował się na swoim miejscu, czyli tuż pod planszą. Następnie na planszę nakładamy zębatki dzięki którym możemy podnieść lustra do góry. Każdy z graczy otrzymuję małą planszetkę która będzie określać jakie 4 żetony będzie musiał zebrać aby móc starać się zdemaskować ducha. Wszystkie świeczki losowo wkładamy w dłonie duchów. Jeden z nich ma na spodzie specjalne wyżłobienie, które sprawi iż po przekręceniu figurki, mechanizm na środku planszy spuści wszystkie lustra w dół. W ten sposób dowiemy się która figurka jest prawdziwym duchem.

Figurka ducha (pierwsza z lewej) różni się od innych spodem

Wynik rzutu kostką określi nasze dostępne opcje. Jeśli wypadnie cyfra, zwyczajnie poruszamy się jednym z duchów o tyle pól, ile wypadło na kości i odsłaniamy żeton (przed rozpoczęciem gry wszystkie są zasłaniane i losowo umieszczane na polach). Jeżeli żeton pasuje symbolem do naszej planszetki, bierzemy go dla siebie, jeśli nie - zostawiamy. Jeśli na kości pojawi się symbol ducha, mamy możliwość sprawdzenia jedną z figurek. Dzięki lustrom widzimy kolor świecy jaki ma w dłoniach sprawdzana przez nas figurka i oznajmiamy wszystkim graczom który z kolorów możemy wykluczyć (lustra nie zapadły się po przekręceniu więc ten kolor to z pewnością dziecko).

Przekręcamy mechanizm i... widzimy kolor

Po wyrzuceniu symbolu ducha możemy również przestawić dowolną figurkę ducha na wybrane przez nas pole i zabranie leżącego tam żetonika jeśli nam on pasuje. W momencie uzbierania 4 żetonów pasujących wzorem do naszych planszetek, możemy wykonać ostateczny test. W naszej turze nie rzucamy kostką, lecz bierzemy figurkę którą posądzamy o bycie prawdziwym duchem i przekręcamy ją na środku planszy. Jeśli mamy rację - zwyciężamy! Jeśli nie - odpadamy z rozgrywki.

A tak wygląda rozłożona gra

Jeśli szukacie pięknego prezentu dla dzieci - Peek-a-Boo jest świetnym rozwiązaniem. Nie jest to niestety gra familijna w którą możecie pograć razem z maluchami z jednego, prostego powodu. Dla dorosłych gra jest za prosta. Mechanika bazuje na zapamiętaniu która figurka jest prawdziwym duchem - dojdzie do tego prędzej czy później - i gdzie się akurat przemieścił. Jasne, można nieco utrudnić sprawę i poustawiać obok siebie kilka duchów w nadziei że gracze się pomylą i nie będą do końca pewni swego. Kilkadziesiąt naszych partii pokazuje że gracze faktycznie się mylą, ale głównie ci młodsi. Do tego kompletna losowość w łapaniu naszych żetonów. Uda się odsłonić ten pasujący, czy może pomożemy przeciwnikowi i kiedy wyrzuci symbol ducha po prostu przemieści się po swój żetonik.

"Duszkowa" kosteczka :)

Chwila, skoro gra taka losowa i dla dzieci to dlaczego graliśmy kilkadziesiąt razy? Dlatego, że gra się całkiem przyjemnie. Przekręcanie duszka na środku planszy i sprawdzanie koloru daje sporo frajdy. Do tego "mieszanie" przeciwnikom w głowach w wykonaniu dzieci "To na pewno nie jest duch! Wiem, bo widziałam w lustrze że duch był czarny!". Przy dobrych wiatrach dorośli będą w stanie zagrać w duszki kilka razy z rzędu, jednak później zaczyna już być nieco monotonnie i radość powoli znika. Peek-a-Boo jest idealną grą dla dzieci. Daje dużo radości, jest element rywalizacji oraz lubiany przez dzieci mechanizm zapamiętywania, a gra jest cudownie wykonana. Po początkowym szale, obecnie grę wyciągamy od czasu do czasu, gdy zmęczymy się naszymi hitowymi tytułami.


Wiek: od 6 lat
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30 min.



To nie bajka dla dzieci, to instrukcja

 Losowo wrzucamy świeczki w łapki duszków

Świetne jakościowo komponenty

2 komentarze:

  1. Przez moment zastanawiałam się nad tą grą dla Marysi ale bałam się, że się jej zbyt szybko znudzi. A cena u nas też nie zachęca do zakupu jeśli ma być grą na chwilę. Ale gra super dla dzieciaków- na prezent idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie lepiej kupić jakąś inną grę w którą można zagrać całą rodziną. "Peek-a-Boo" kupiłem w promocji, za równowartość 15 zł więc nie żałuję. Dziecko na pewno będzie się cieszyć, ale u dorosłych pozostaje niedosyt.

      Usuń