niedziela, 1 lutego 2015

Ruckus Deadly 60 - recenzja gry

Przeglądając tył pudełka karcianki Ruckus Deadly 60 możemy wyczytać niezwykle zachęcające słowa: "Złota Nagroda Top Toys 2011", "Tęczowa Nagroda 2011", "Rekomendowane przez Toytalk". Na froncie z kolei w nasze oczy rzucają się krwiożercze zwierzaki szczerzące swe kły i zębiska: wilk, tygrys bengalski oraz żarłacz biały. Do tego dorzućmy logo BBC, które na niektóre osoby działa niczym magnes. No dobrze, tylko jak w to się gra?

Podobieństwo do rekina z filmu Szczęki - uderzające

Gra opiera się na mechaniźmie znanym z gry Ruckus z 2005 roku. Po rozdaniu każdemu z uczestników rozgrywki 7 kart i położeniu stosu na środku, każda osoba sprawdza rękę w poszukiwaniu par. Każdą odnalezioną parę zwierzaków kładziemy przed sobą, anonsując na głos jaką parę odnaleźliśmy. Ponieważ wszyscy robią to w tym samym czasie, panuje spory chaos niczym na dworcu centralnym. Trik polega na tym, że korzystając z kart na ręce możemy zabierać pary zwierzaków wystawione przez innych graczy i kłaść je w naszym polu gry. Przykładowo jeśli mamy na ręce kartę szympansa możemy położyć ją na kupce szympansów innego gracza i przeciągnąć wszystkie karty do siebie. Jeśli jedna z osób pozbędzie się wszystkich kart z ręki, krzyczy hasło: "RUCKUS" i następuje podliczanie punktów. Tutaj potrzebna nam będzie kartka papieru i coś do pisania (w pudełku z grą niczego nie dołączyli). Karty które zostały nam na ręce działają na naszą niekorzyść (każda taka karta to punkt ujemny), natomiast karty które zgarnęliśmy do siebie to punkty zdobyte. Pierwsza osoba która uzyska 60 punktów - zwycięża.

Krwiożercze bestie spozierają ze zdjęć

Gra jest przede wszystkim bardzo szybka i w rozgrywkę wkrada się duża dawka losowości oraz chaosu, jak to już wcześniej napisałem. Mamy tu jednak dość ciekawy element taktyczny, gdyż jeśli będziemy zwlekać zbyt długo z zabieraniem kart innym graczom w obawie że ktoś inny nam je szybko odbierze, możemy się nieźle przejechać. Zbyt długie czekanie wiąże się z ryzykiem, że ktoś nagle skończy wykładając ostatnią kartę. Wtedy zostajemy z naszymi chomikowanymi na ręce kartami i zbieramy punkty minusowe. Kluczem do sukcesu jest pilne obserwowanie ile kart zostało naszym przeciwnikom na ręce. Jeśli mają ich niewiele - musimy bardzo uważać i byćprzygotowanym na szybki koniec partii. Niestety nie wiemy jakie karty ma przeciwnik, tak więc losowość również odgrywa sporą rolę w tej grze.

A co tutaj robią te "słodziaki"?

Ruckus to gra skierowana przede wszystkim do młodszych odbiorców, ze względu na mechanikę i harmider obecny w rozgrywce. Z kolei temat "Deadly 60" oraz niektóre zdjęcia dyskwalifikują ją jako źródło rozrywki dla tych najmłodszych dzieci. Większość zdjęć zwierzaków pochodzi z GettyImages, szkoda tylko że zdjęcia są - w mojej opinii - nieco za małe, a spora część karty to brzydkie białe tło które po częstym użytkowaniu szybko się brudzi jeśli nie używamy koszulek. Dodatkiem do gry jest specjalna karta która o wartości "edukacyjnej" która przybliża nam nieco każde zwierzę obecne w grze. Nieco, ponieważ o każdym zwierzęciu przeczytamy raptem jedno zdanie. Na plus możemy zaliczyć możliwość gry w większą liczbę osób. Nie wiem niestety jak wygląda skalowalność przy maksymalnej liczbie graczy (wyobraźcie sobie jednak 10 przekrzykujących się osób zabierających sobie karty i uderzających nieustannie po łapach).

Ruckus Deadly 60 to szybka, lekka, losowa i chaotyczna (znów użyłem tego określenia ale taka ona jest) gra, która frajdę przynosi głównie niewymagającym graczom, ewentualnie może stanowić przerywnik między czymś większym. Przerywnik po którym bębenki w uszach wysiadają a ręce mamy zaczerwienione od uderzania przez rywali (oczywiście troszkę przesadziłem).


Wiek: od 8 lat
Ilość graczy: 2-10
Czas rozgrywki: 20 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz