poniedziałek, 16 lutego 2015

Van Helsing - recenzja gry

Podstępny, przebiegły, zepsuty do szpiku kości Dracula opuszcza swą trumnę. Kto śmiał wtargnąć nieproszony do jego zamczyska?! To ci złośliwi pogromcy wampirów, pod przywództwem nieustępliwego profesora Van Helsinga. "Już ja im pokażę gdzie raki zimują! Zobaczymy kto na kogo zapoluje" - rzecze wąpierz, zanosząc się złowieszczym śmiechem. Puff! Dracula przybiera postać mgły i wylatuje ze swego grobowca.
Zapraszam do lektury recenzji gry planszowej Van Helsing!

 Nieustraszeni pogromcy wampirów ruszają do akcji

Karoca wioząca czwórkę nieustraszonych łowców przybywa pod ponure zamczysko osnute oparami mgły. Mokre od deszczu iglice wieżyc tego przeklętego miejsca odbijają światło księżyca. Mosiężne wrota prowadzące na dziedziniec rozwierają się pod wpływem niewidzialnej siły. Już czas by rozpocząć polowanie!
Pistolet? Jest! Krzyż do odpędzania wampirów? Mamy! Czosnek i osikowe kołki? Eeee.. brak, ale coś mi mówi, że znajdziemy je rozsiane po korytarzach i salach zamku Draculi. 
No właśnie. Na początku rozstawiania planszy przyjdzie nam rozłożyć kilkadziesiąt przedmiotów, które będą znajdować się w ponurym zamczysku. Część z nich to akcesoria Hrabiego Draculi, oraz 8 wampirzyc, które będziemy musieli odprowadzić do grobowca. Jak jednak wytłumaczyć porozsiewane po zamku święte hostie, czosnek, czy też zestawy do transfuzji krwi? Hmm.. być może to pozostałości po ostatniej grupie łowców wampirów, która została w tym miejscu unicestwiona.
Jeden z graczy obejmie we władanie postać Draculi i jego wampirzyc, pozostali będą kontrolować łowców. Zadaniem łowców będzie zlikwidowanie 5 z 8 upiornych przyjaciółek pana D, lub zabicie samego Hrabiego. Tymczasem wampir będzie dążył do unicestwienia lub przemienienia w wampiry wszystkich swoich przeciwników, lub odprowadzenia do grobowca 4 z 8 wampirzyc.

Dramatis personae

Poruszać się będziemy po trzypoziomowym zamczysku pełnym komnat, korytarzy i sekretnych przejść. Gorąco polecam zapoznać się dokładnie z każdym poziomem planszy, aby w czasie gry nie zostać wpędzonym w ślepy zaułek. Zwróćcie uwagę na wszystkie drzwi oraz dokąd prowadzą dane schody. W tym miejscu niezwykle zauważalna staje się największa bolączka gry: brak przejrzystości na planszy. Każde pomieszczenie i korytarz oznakowane są osobnymi liczbami, do tego w większości pomieszczeń musimy rozmieścić żetony przedmiotów. Fatalnym rozwiązaniem jest konieczność umieszczenia specjalnych żetonów na każdych zamkniętych drzwiach, przez co część żetonów nachodzi na siebie, a odczytanie granic pokojów staje się sporym problemem. Dorzućmy do tego figurki wampirzyc oraz łowców, które będą po owych pomieszczeniach się poruszać i mamy dość spory problem. Wielokrotnie musieliśmy podnosić żetony i figurki w celu rozszyfrowania czy dane pole to nadal ten sam, czy może już inny pokój. Dlaczego nie dołączono do gry jakichś podstawek pod żetony drzwi, aby można je było normalnie postawić?

Fragment naszej rozgrywki

Hrabia Dracula wraz ze zgrają wampirzyc będą poruszać się po planszy za pomocą specjalnego notatnika (dołączony do gry). Gracz kontrolujący wampiry będzie zapisywał na którym miejscu obecnie się znajdują. Jeśli jakiś łowca wejdzie do pomieszczenia w którym krwiopijec aktualnie się znajduje, następuje ujawnienie potwora. Walka jest szybka i banalnie prosta, a rozstrzygamy ją za pomocą rzutów kostką sześciościenną i porównywaniu wyniku z cyfrą na broni którą dzierżymy lub - w przypadku wampirów - poziomu krwi. Przed rozpoczęciem gry łowcy mają do rozdysponowania przedmioty które muszą między siebie podzielić, tak aby gracz kontrolujący Draculę nie widział co kto będzie niósł. Zawsze będzie to jakieś zaskoczenie dla zbyt pewnego siebie wampira latającego po zamczysku pod postacią mgły. Kolejna rada dla graczy brzmi: NIE RODZIELAJCIE SIĘ! Jeśli każdy z łowców pójdzie w swoją stronę, możecie być pewnie że Dracula go dopadnie i zgładzi lub zamieni w wampira, a w najlepszym razie mocno pokiereszuje. Łowcy muszą ze sobą współpracować i przede wszystkim nie urządzać samotnych wędrówek po mrocznym zamku rojącym się od wąpierzy.
Początkowo Dracula ma wyraźną przewagę nad pozostałymi graczami, jednak w miarę zdobywania nowych przedmiotów, łowcy rosną w siłę a szansę się wyrównują.

 Bliskie spotkania w wampirzym zamczysku

Pudełko z grą posiada bardzo fajną i użyteczną wypraskę, pozwalającą posegregować wszystkie elementy bez konieczności chowania ich do woreczków strunowych. Figurki którymi będziemy się poruszać są na bardzo przyzwoitym poziomie wykonania, a dzięki wyróżniającym łowców kolorom ich malowanie staje się niepotrzebne. Gra ma bardzo czytelną i przejrzystą 24-stronicową instrukcję w kilku językach. Czcionka jest wystarczająco duża, a ważne zasady są wyróżnione kolorami. Czyta się szybko i przyjemnie, a do rozgrywki można zasiąć już po 15 minutach.

Przejrzysta, miła dla oka instrukcja

Gdyby nie słaba czytelność planszy, grałoby się o niebo szybciej i przyjemniej. Wystarczyło nieco powiększyć pomieszczenia kosztem i tak za dużych pól poza zamkiem, oraz dorzucić do gry podstawki pod drzwi aby swobodnie stały nie załaniając ścian oraz innych żetonów. Sama gra jest bardzo przyjemna a kupę radochy dostarcza odgadywanie przez łowców do którego pokoju czmychnęła wampirzyca. Gracz kontrolujący Draculę również ma sporo zabawy próbując zwodzić swoich oponentów i napadać na tych nieroztropnych którzy odstają nieco od grupy skuszeni jakimś mocniejszym przedmiotem. Tury mijają szybko a gra się nie dłuży dostarczając solidnej dawki funu. Myślę, że plansza Van Helsinga będzie jeszcze lądować na naszym stole.


Wiek: od 10 lat
Ilość graczy: 2-5
Czas rozgrywki: 45 min.


2 komentarze:

  1. Hm...brzmi przerażająco zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No i dostałem baty od dwóch kobiet :) Wykończyły wszystkie moje "drakulice", jak to je ładnie określały :)

    OdpowiedzUsuń