czwartek, 19 marca 2015

Zombie Dice - recenzja gry

Zombie Dice to mega prosta gra kościana od Steve Jackson Games. Gry kościane rządzą się swoimi randomowymi prawami, które mówią: nie lubisz losowości, którą zapewniają rzuty kośćmi? - nie graj. Dodatkowo losowość jest tym większa, że nie ma tutaj żadnych kart, plansz ani żetonów. Jedyne co znajdziemy w kubeczku to 13 kości i krótką instrukcję, którą czytamy w minutę, a jedyną decyzją do podjęcia będzie: rzucić raz jeszcze, czy może zadowolić się pożartymi mózgami. Co za dudy smalone, ktoś rzeknie.
Ale czy warto w to zagrać?

"Brrraaaaains!!!"

Zasady poznajemy w kilkanaście sekund. W Zombie Dice przybieramy postacie mózgożernych zombiaków, a naszym celem jest łapanie ofiar. W celach konsumpcyjnych oczywiście.
A oto jak tego dokonujemy. Losujemy 3 kostki z kubeczka i nimi rzucamy. Na kościach znajdziemy 3 symbole: mózg, wybuch oraz ślady stóp. Mózg oznacza punkt. Kiedy wyrzucimy taki symbol, odkładamy kość na lewą stronę. Wybuch to strzał którym zostaliśmy poczęstowani od niedoszłej ofiary. Kość również odkładamy, ale na prawo. Jeśli zbierzemy 3 symbole wybuchu - oddajemy wszystkie zebrane kości, kończymy turę i nie zyskujemy w niej ani jednego punktu. Ślady stóp oznaczają iż nasza ofiara się ulotniła. Jeśli nie zebraliśmy 3 symboli wybuchu możemy zadecydować o ponownym rzucie kośćmi. W tym celu bierzemy wyrzucone przez nas kostki z symbolami stóp (jeśli są) i dobieramy do nich kostki aby mieć ich 3 na ręce. Jeśli nie mieliśmy kostek z symbolami stóp, po prostu ciągniemy losowo 3 kostki z kubka i nimi rzucamy.
To cała filozofia Zombie Dice. Push your luck i tyle. Rzucić, czy nie rzucić.

Kolorowo i wesoło, a kosteczki przyjemnie stukają o blat

Kości są w 3 kolorach: zielonym, żółtym i czerwonym. Kolory oznaczają stopień trudności upolowania ofiary. Kości zielone to bezbronni i ranni. Z nimi raczej nie będzie problemu, choć nigdy nie wiadomo co za pazuchą trzymają. Żółte - ot, zwykli przeciętniacy, którzy mogą być niebezpieczni. Kości czerwone to wyszkoleni żółnierze, zawodnicy UFC i biegające z kuszą Daryle. Oczywiście przedstawiciele różnokolorowych kości są wyłącznie efektem mojeje wyobraźni, ale tak właśnie można ich określić ze względu na stopień zagrożenia.
Kto pierwszy zbierze 13 punktów - wygrywa. Pamiętać musimy aby zebrane punkty gdzieś spisywać, gdyż pod koniec tury wszystkie kostki lądują w kubeczku.

"Kurcze blade!" - Nasz goblin wyrzucił same wybuchy!

Gra się szybko. Turlamy kostkami i podejmujemy decyzje, czy rzucić po raz kolejny, czy spasować. Jeśli widzimy że na stole leży sporo kości zielonych i żółtych, oznacza to, że ryzyko porażki będzie spore, bo w kubeczku mamy prawie same kości czerwone. Różne są też style gry. Jedni bez ryzyka powoli ciułają mózgi, inni próbują zainkasować sporo punktów w jednej turze.
Dopóki nie zagrałem, myślałem o tej grze "Rety, może być trochę nudna". Po kilkunastu rzutach kostkami okazuje się, że gra dostarcza sporo śmiechu i niezły zastrzyk funu. Zwłaszcza kiedy gra więcej osób.

Aż chce się nimi zamerdać w kubeczku i poturlać po stole!

Największe zalety tej gry to:
* wiecznie popularna tematyka (Zooooombiii...)
* wykonanie kostek
* szybkość rozgrywki i tłumaczenia zasad
* możliwość gry niemal wszędzie
* cena
* FUN!!!
Szkoda tylko, że w zestawie podstawowym zabrakło czegoś do liczenia punktów.
Przeciwnicy tego typu rozrywki powiedzą, że Zombie Dice jest za bardzo losowa. Owszem, jest losowa, ale mimo tego dostarcza sporo zabawy i jest idealnym fillerem między większymi partiami i świetną grą piknikowo-imprezową, którą możemy śmiało zabrać w podróż. Warto zagrać i warto mieć! "To wy tutaj sobie pograjcie w kości zombie, a ja zaparzę herbatę".


Wiek: od 10 lat
Ilość graczy: 2-99
Czas rozgrywki: 10 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz