poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ristorante Italia - recenzja gry

Niesłabnącą popularnością cieszą się gry o tematyce kulinarnej. W końcu każdy z nas lubi sobie podjeść, a samo manewrowanie smakowitymi składnikami i wpatrywanie się w grafiki potraw tylko wzbudza nasz apetyt. Dziś przenieśmy się w świat włoskich restauracyjek i zastawionych świeżymi produktami straganów. Poczujcie niesamowitą atmosferę Morza Śródziemnego przyjmując rolę właściciela jednej z tamtejszych knajp, aspirującej do rangi renomowanego lokalu.

Komiksowe ludki cieszą oko

Otwieramy ciężkie pudełko i z wnętrza wyciągamy całą masę komponentów: mnóstwo kart, niezliczone ilości żetonów, plansze, planszetki, notatnik, piony, znaczniki, oraz plastikowe kubeczki. Jeśli chodzi o jakość wykonania to można być bardzo zadowolonym. Wszystko jest tutaj solidnej jakości i gołym okiem widać, że wydawca nie oszczędzał na elementach gry. Po obejrzeniu pierwszych kart i żetonów aż się prosi aby to wszystko rozpakować i jak najszybciej zacząć grać.

To tylko część z zawartości pudełka

Po wybraniu koloru i pobraniu swojej planszetki, piona, kubeczka i początkowych pieniędzy, zaczynamy grę. Ristorante Italia oferuje 2 tryby rozgrywki, jeden jest skierowany dla mniej wymagających oraz młodszych graczy, drugi wariant jest bardziej skomplikowany i wprowadza do rozgrywki nowe zasady oraz komponenty. Gra będzie się toczyć przez 4 pory roku, po zakończeniu których nastąpi podsumowanie punktów które udało nam się zgromadzić. W czasie rozgrywki będziemy mieli możliwość zakupu produktów (pobieramy wówczas wybrany przez nas żeton z jednego ze straganów), a także dobierania nowych kart przepisów. Żetony składników pojawiają się na straganach losowo a puste miejsca uzupełniane są nowymi.

Tak wygląda plansza ze straganami

Po 3 rundach w czasie których ciągnęliśmy nową kartę przepisu lub pobieraliśmy składnik, następuje faza krytyka. W tym momencie musimy ustalić nasze Menu na podstawie kart które mamy na ręce oraz składników które pobraliśmy. Każda potrawa ma na sobie zestaw składników niezbędnych do jej wykonania, cenę którą zapłaci klient, oraz punkty prestiżu. Dodatkowo, do naszych dań możemy dołączać karty win, które mogą nam dorzucić kilka cennych punktów jeśli odpowiednio dobierzemy potrawę do trunku. Punkty prestiżu są przydatne właśnie w fazie krytyka, a osoba która będzie ich mieć najwięcej, może przesunąć swój pion o 3 miejsca do góry na specjalnym wskaźniku reprezentującym poziom potraw restauracji. Druga osoba przesuwa pion o 2 miejsca, trzecia o 1.

W takich skrzyneczkach przechowujemy żetony składników

Kolejna faza, nazywana jest VIP-owską. W ruch idą nasze kolorowe kubeczki i z trudem zarobione pieniądze. Każdy gracz wyciąga z kubeczka wybraną przez siebie ilość żetonów symbolizujących pięniądze i trzyma je w zaciśniętej dłoni. Następnie jednocześnie otwieramy dłonie i na podstawie wartości ustalamy kto zwyciężył tę fazę. Zwycięzca pobiera specjaln żeton VIP.
Ostatni etap w sezonie to faza zysków, czyli to co lubimy najbardziej. Zliczamy wartość serwowanych u nas potraw, a pieniądze pobieramy ze wspólnej puli.

Plansze z restauracjami o wymyślnych i klimatycznych nazwach

Bardzo fajnym elementem gry jest możliwość punktowania na kilka różnych sposobów. Jeśli ktoś nie będzie miał ochoty, lub składników na wymyślne potrawy, może skupić się na zwycięstwu w fazie VIP, która ta nie wymaga wielu przemyśleń. Dodatkowo punktować możemy jeśli w naszym Menu pojawią się same dania rybne, lub np. wegetariańskie i niekoniecznie muszą mieć one wielką wartość prestiżu. Sporo punktów można otrzymać pod koniec sezonu i wysforować się nagle do przodu jeśli sprytnie sobie wszystko obmyśliliśmy i nikt nam nie podbierał składników. Otóż pod koniec roku przyznawane są min. nagrody Złotej Łyżki, za najlepszy przepis, a także nagroda ekonomiczna, dla gracza który zachował najwięcej pieniędzy w kubeczku. Punkty otrzymujemy również za nasz poziom kucharzenia (wskazuje go nasz pion), łączenie potraw z odpowiednimi winami, rodzaje serwowanych win, specjalizacje restauracji, oraz gwiazdki które otrzymaliśmy.

Komponentów ciąg dalszy

Ristorante Italia ma przepiękną, kolorową instrukcję, która jest niesamowicie przejrzyście i zrozumiale napisana. Pierwsza klasa jeśli chodzi o pisanie i edycję zasad i wzór dla niektórych wydawców, którzy nadal męczą się z napisaniem dobrej instrukcji. Sama rozgrywka sprawia mnóstwo radochy. Gra się szybko i przyjemnie. Kolorowe karty i tona żetonów przelatują przez planszę, często się zmieniają, dając mnóstwo możliwości. Pomimo kilku różnych faz pod koniec sezonu, są one tak jasno wytłumaczone, że gra niemalże sama się obsługuje, potrzeba wyłącznie kogoś kto przestawiłby karty i rozdał żetony. Ristorante Italia daje sporo możliwości decyzyjnych odnośnie funkcjonowania naszej restauracji, a każda z nich ma swój kolorowe, wesołe, śródziemnomorskie przełożenie na placu gry.

Potrawy dzielą się na: startery, pierwsze i drugie dania.

Z racji tego, że gra ma tak dużą liczbę elementów, rozkładanie wszystkiego zajmuje troszkę czasu. Ponadto, składniki które pojawiają się na straganach są oczywiście losowe, a czasami bywa tak, że nic nam nie podpasuje do kart z daniami, które aktualnie posiadamy. Musimy wówczas stracić turę na wymianę składników, lub liczyć na to że przeciwnicy coś kupią i sytuacja na straganach się zmieni.
Generalnie, Ristorante Italia jest dla nas zdecydowanie najlepszą grą w której budujemy swoją restaurację i jedną z najlepszych gier kulinarnych. Z jednej strony prostota i przejrzystość, z drugiej mnogość okazji do punktowania. Kilka różnych mechanik, począwszy od draftingu, na licytacji skończywszy, zapobiega monotonii. Końcowka sezonu zawsze wzbudza u nas emocje i nigdy nie wiadomo kto wyłoży asa z rękawa i w nieoczekiwany sposób mocno zapunktuje. Czasami aż za mocno i człowiek pluje sobie w brodę dlaczego nie podebrał komuś składnika, widząc co przeciwnik kombinuje.
Ristorante Italia mogę spokojnie polecić wszystkim miłośnikom gier kulinarnych, oraz osobom które lubią od czasu do czasu wyciągnąć na stół coś innego niż kolejną przygodę ze smokami w tle. Z pewnością nie poczują się zawiedzeni.


Wiek: od 10 lat
Ilość graczy: 2-5
Czas rozgrywki: 90 min.


1 komentarz:

  1. wyglada calkiem fajnie, ale gry o gotowaniu nie sa moimi ulubionymi

    OdpowiedzUsuń