niedziela, 12 lipca 2015

Descent: Merick Farrow Lieutenant Pack - recenzja dodatku

Dodatek do gry Descent: Journeys in the Dark (druga edycja)

Po śmierci Alrica, zdesperowany Merick pragnący za wszelką cenę wskrzesić brata, rozpoczął swe badania nad nekromancją. Ten krok sprawił, iż jego dusza została spaczona i skazana na wieczne potępienie, a sam Merick stał się marionetką podstępnego Overlorda.
Pakiet Mericka powinien spodobać się wszystkim miłośnikom czarnej magii. Splugawiony przez Zło, Merick będzie konsekwentnie uprzykrzał bohaterom życie, korzystając z mrocznych mocy które zostały nań zesłane.

Potępieniec Merick

Informacje na temat nowych zasad możesz znaleźć tutaj.

Figurka Mericka jest niezwykle prosta do pomalowania. Sam płonący nekromanta prezentuje się całkiem nieźle, biorąc pod uwagę znikomą liczbę szczegółów jakimi została obdarzona jego postać.

Każdy śmiałek który zechce zaatakować Mericka, musi się liczyć z ewentualnością pociągnięcia 1 żetonu zmęczenia w przypadku nieudanego testu. Dodatkowo, nekromanta będzie wysysał siły życiowe (kolejny żeton zmęczenia) jeśli po jego ataku na kości wypadnie symbol wzmocnienia. W ten sposób bohaterowie mogą szybko opaść z sił, nie mając wielu szans na skorzystanie ze swoich zdolności wymagających aktywacji zmęczeniem. Obecność dobrego kleryka lub maga mocno wskazana. Ostatnia zdolność z karty Mericka umożliwia mu stanąć w płomieniach. Kosztuje go to co prawda 1 punkt życia, ale razi wszystkich wrogów znajdujących się obok niego.

Mroczne moce płonącego nekromanty

Karty z zestawu Cursed by Power (zestaw Mericka), to zróżnicowana mieszanka mrocznej magii. Karta Dark Pact zapewnia korzyści zarówno bohaterom, jak i Overlordowi, pozwalając redukować obrażenia jednej postaci (wybranej przed rozpoczęciem scenariusza), ale zapewnia żeton żagrożenia dla Overlorda. Podobne działanie ma karta The Dark Mark.
Greater Power to boost atakującego potwora. Ot, odrzucamy jedną kartę z naszego mrocznego decka, a atakujący potwór zadaje 2 obrażenia więcej, lub 3 jeśli odrzucana karta okazuje się być Magiczną. Przydatne kiedy chcemy zapewnić konkretną liczbę obrażeń, np. aby posłać kogoś na ziemię.
The Grasping Grave redukuje liczbę czerwonych kości z 2 do 1, w momencie kiedy jeden z bohaterów wstaje z ziemi lub zostaje ożywiony przez innego gracza.

Zestaw Cursed by Power

Masques zmusza jednego z graczy do pudła. Również bardzo przydatna umiejętność w krytycznym dla scenariusza momencie.
Mystic Might współpracuje z kartami Magicznymi używanymi przez Overlorda i pozwala zwiększać siłę ataku lub wzmaniać obronę.
Thaumaturgy pozwala odrzucać niechcianą Magiczną kartę z ręki w zamian za powrót na rękę jednej z już użytych.
Bolt from the Blue to nic innego jak magiczny pocisk, zadający obrażenia.
Karta Cabal dodaje wybranym master monsterom nową umiejętność zwiększającą ich obrażenia za każdego potworka z ich grupy przebywającego obok celu ataku. Trzeba jednak wyrzucić na kości symbol wzmocnienia. W ten sposób można zwiększyć obrażenia aż o 4 punkty.

Zdjęcie do starego paszportu

Merick się obraził - koniec pozowania

Jak widać, zestaw Mericka opiera się w dużej mierze na kartach Magicznych. Podstawka Descenta nie rozpieszcza nas niestety jeśli chodzi o ilość takich kart, jednak kolejne dodatki systematycznie wprowadzają nowe magiczne sztuczki do arsenału Overlorda. Niemalże każda karta Mericka jest przydatna i pozwala nieźle pokombinować, wprowadzić graczy w zasadzkę i niemiło ich zaskoczyć jakimś asem z rękawa. Pamiętam krytyczny moment w jednym ze scenariuszy, kiedy ważyły się losy zwycięstwa. Kombinacja Thaumatury i Masques oraz ukochane Dash pozwoliły mi wykaraskać się z niezwykle trudnej sytuacji i uniknięcia porażki. Zaskoczone miny zbyt pewnych siebie graczy były dla mnie największą satysfakcją.

Pakiet Mericka podobnie jak reszta Lieutenant Packs, posiada oczywiście zestaw żetonów zagrożeń.
Bardzo w porządku zestaw, dający fajne możliwości pokombinowania. A jeśli ktoś nie lubi kombinować, może po prostu ciskać magiczne pociski.



2 komentarze:

  1. Figurka świetna, lubie jak nie są przekombinowane elementami a dalej dobrze wyglądają. W prostocie siła (i łatwość malowania :-) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano malowanie zajęło w sumie niecałe 45 minut. Człowiek się cieszy że figurek do malowania powoli ubywa a FFG wypuszcza kolejne dodatki :)

      Usuń