niedziela, 20 grudnia 2015

Gold West - recenzja gry

Z czym kojarzy wam się Dziki Zachód? Podróże dyliżansem przez prerię, pojedynki rewolwerowców, spalona słońcem ziemia, czyli motywy tak dobrze znane nam z westernów którymi obdarowywała nas w niedzielne południe telewizyjna Dwójka. 
Wydawnictwo Tasty Minstrel Games uraczyło nas grą, która porusza kolejny wątek związany właśnie z Dzikim Zachodem. Mowa o kalifornijskiej gorączce złota, podczas której o samorodki cennego kruszcu walczyły całe hordy ludzi, opętanych żądzą szybkiego zbicia fortuny.

Dziki Zachód wzywa!

Gold West to przedstawiciel gier z gatunku resource management (zarządzania surowcami) oraz area control, w której toczyć będziemy zaciekły bój z naszymi rywalami o kontrolę nad złotonośnymi - i nie tylko - terenami.
Mapa, którą przyjdzie nam skonstruować przed rozpoczęciem rozgrywki, jest stosunkowo niewielkich rozmiarów. Jest ona złożona z czterech dużych kafli, które łączymy ze sobą na zasadzie puzzli. Pośrodku umieszczamy kafel wody, a wokół niego, w powstałe w ten sposób puste miejsca, wkładamy losowo płytki terenu.

Przykładowa, losowa mapa, tuż po jej skonstruowaniu

Do dyspozycji będziemy mieli kilka rodzajów surowców, podzielonych na dwie kategorie: służące do budowania (kamień oraz drewno), oraz te, zapewniające nam punkty zwycięstwa (miedź, srebro i złoto). W lewym dolnym rogu mapy znajduje się kolejne puste miejsce. Jest to miasteczko Boomtown - bardzo ważny element gry - gdzie będziemy wkładali losowe kafelki symbolizujące budynki i inne lokacje. Każda taka lokacja podaje warunki jakie musimy spełnić, aby pod koniec gry zyskać dodatkowe punkty zwycięstwa. Oprócz tego, mapa musi zostać wypełniona żetonami surowców, jakie będziemy mogli zdobyć na określonym polu. Żetony znajdujące się tuż przy wodzie zostają odsłonięte, podczas gdy reszta pozostaje tajemnicą, która będzie odkrywana w miarę upływu gry.
Dzięki powyższym zabiegom, gra cechuje się sporą regrywalnością, a do następnych partii zasiada się niezwykle przyjemnie, w oczekiwaniu na nową konfigurację i możliwości ułożenia swojej strategii!

Przecudnej urody surowce

Niemal wszystkie komponenty gry wykonane są doprawdy wybornie i z niezwykłą pieczołowitością. 
Plansza główna i wszystkie kafle są sporej grubości, a i żetony wraz ze znacznikami w niczym im nie ustępują jeśli chodzi o jakość. Niezwykle podoba mi się kolorystyka surowców, zwłaszcza jasna zieleń przeznaczona dla drewna. 

Genialnie wyglądają również znaczniki graczy, przedstawione tutaj w formie małych górników - poruszających się wokół planszy po torze z punktami - oraz cudnych dyliżansów. Wspaniała robota!
Jedynym wyjątkiem w kwestii wykonania są planszetki graczy, wydrukowane na stanowczo zbyt cienkim papierze, co może powodować szybkie wyginanie. Jest to właściwie jeden z niewielu minusów, jakie w grze zauważyłem.

Tor zaopatrzenia, czyli drewniana linia podzielona na przedziały

Tury gracza przebiegają niezwykle szybko i podzielone są na kilka etapów. Pierwszy z nich - a zarazem mój ulubiony - to aktywacja toru zaopatrzenia. To właśnie tutaj będziemy decydować jakie surowce będziemy chcieli wykorzystać w nadchodzącej turze. Czynimy to poprzez przesunięcie wszystkich surowców z jednego, wybranego przez nas przedziału o jeden poziom w górę. Oprócz tego, w każdym z przedziałów przez które wędrują nasze surowce, musimy zostawić jeden z nich. Robimy to dopóty, dopóki surowce nie opuszczą planszetki i wyjadą poza przedział zerowy. Naszym zadaniem będzie również wkładanie wydobytych surowców do wybranego przez nas przedziału (inny etap gry). Liczba na każdym przedziale, to ilość punktów zwycięstwa jakie uzyskamy po włożeniu doń surowców.

Jak się łatwo domyślić, najłatwiej będzie nam pozyskać surowce znajdujące się w przedziale 0, jednak umieszczanie ich w tymi miejscu wiąże się z zerowym dorobkiem jeśli chodzi po punkty zwycięstwa. To właśnie w tym miejscu czekać nas będzie planowanie swoich ruchów do przodu w oparciu o sytuację na torze zaopatrzenia. Mechanizm regulujący działanie toru zaopatrzenia to jedna z największych zalet Gold West! Podczas rozgrywek sprawdza się wspaniale!

Lokacje w Boomtown

Drugim etapem naszej tury jest użycie metali (miedź, srebro i złoto). Do wyboru mamy trzy różne możliwości: kupno jednej z kart inwestycji (zapewniają nie tylko punkty zwycięstwa, ale i różne bonusy), zapewnienie sobie wpływów w miasteczku Boomtown poprzez położenie na jednym z kafli swojego znacznika (benefity pod koniec gry), lub wysyłka surowca dyliżansem (specjalny tor w górnym lewym rogu planszy). 

Fakt warty podkreślenia - niezależnie od naszych poczynań, oraz ruchów jakie wykonamy, w Gold West niemalże na każdym kroku będziemy otrzymywać punkty zwycięstwa. Będą one do nas płynąć z wszelakich źródeł, a nasz mały dzielny górnik będzie toczył nieustanną wędrówkę na torze punktacji. Przekroczyliśmy określony punkt naszym dyliżansem? Otrzymujemy punkty zwycięstwa. Kupiliśmy kartę inwestycji jako jeden z pierwszych graczy? Kolejne, bonusowe punkty zwycięstwa. 
Wszystko to sprawia, że gra nabiera niezwykle pozytywnej nuty, a potok punktów płynie niczym radzieccy kajakarze na sterydach.

Pora zakasać rękawy i złapać za kilofy

Oczywiście na Dzikim Zachodzie nie brak miejsca na różnego rodzaju nieczyste zagrania. Tutaj będą one odczuwalne głównie w trzeciej - i ostatniej - fazie naszej tury. Ostatnia zagrywka jaką przyjdzie nam wykonać, będzie budowa lub grabież. Nasza decyzja będzie uzależniona głównie od tego, czy będziemy mieli do dyspozycji drewno i/lub kamień. Jeśli chodzi o budowę, możemy skonstruować obóz (koszt: 1 drewno lub 1 kamień), bądź osadę (koszt: 1 drewno oraz 1 kamień). Kupno osady pozwala nam na szybszy progres na torze wpływów na naszej planszetce. Tuż po konstrukcji wybranej przez nas opcji, umieszczamy swój znacznik na dowolnym odsłoniętym polu na mapie, a następnie zabieramy stamtąd żeton i kładziemy w odpowiednim polu naszej planszetki gracza. Warto zbierać żetony jednego rodzaju, aby uzyskać kolejne bonusowe punkty zwycięstwa. Oprócz tego, każdy żeton lokacji ma na sobie podane surowce, jakie udało nam się wydobyć. Surowce pobieramy ze wspólnej puli i kładziemy w dowolnym przedziale toru zaopatrzenia.

Na torze dyliżansów może się zrobić całkiem tłoczno

Jeśli nie mamy żadnych surowców przeznaczonych do budowy, musimy plądrować. W tym wypadku również wybieramy jeden z żetonów lokacji na mapie i pobieramy wszystkie surowce jakie się na nim znajdują. Tym razem nie możemy zabrać żetonu lokacji do siebie, a dodatkową karą jest natychmiastowa utrata jednego punktu zwycięstwa. Oprócz tego, na specjalnym miejscu na planszy (pole z listem gończym) kładziemy jeden z naszych znaczników obozów. Pod koniec gry będą z tego płynąć punkty ujemne, a osoba z największą liczbą swoich znaczników w tym miejscu będzie mogła liczyć na całkiem sporą liczbę punktów ujemnych.

Początkowy stan mapy (całkowicie randomowy)

Gold West doskonale sprawdza się zarówno w grze dla dwóch, trzech, jak i czterech osób. Tury idą sprawnie i szybko, pod warunkiem, że nie mamy w grupie gracza analizującego przez pół godziny wszystkie możliwości ruchu i płynące z tego konsekwencje. Przy większej liczbie graczy narzekać można wyłącznie na zbyt mały tor dyliżansów. Przemieszczanie znaczników bywa niestety momentami kłopotliwe.

Przed rozpoczęciem pierwszej rozgrywki (a nawet lektury podręcznika) gorąco polecam obejrzeć doskonały materiał tutorialowy, zmontowany przez Watch It Played. Film instruktażowy dostępny jest TUTAJ. Instrukcja do gry jest jasna i przejrzysta, jednak omawianie gry wraz z podawaniem przykładów jest nieocenione.

Reasumując, Gold West to doprawdy wspaniała, bardzo pozytywna w odbiorze rozrywka. Szybka do nauki i bardzo przystępna w odbiorze dla osób, które nie miały z tego rodzaju planszówkami nigdy do czynienia. Iście kapitalny mechanizm toru zaopatrzenia, mnogość możliwości do zdobycia punktów zwycięstwa - co jest ogromnym plusem dla nowicjuszy - pyszne wykonanie wszystkich (niemalże) elementów, szybki czas rozgrywki i spora regrywalność.
Mocno polecam!

Poszukiwacze złota pakują swoje tobołki i przecierają spracowane, pokryte pęcherzami dłonie, podczas gdy spekulanci liczą zyski. Złoża zostały wyeksploatowane do cna, a czas gorączki złota dobiegł końca.


Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Tasty Minstrel Games, za udostępnienie gry do recenzji!

Wiek: od 13 lat
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 45-90 min.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz