niedziela, 7 lutego 2016

Guilds of Cadwallon - recenzja gry

W roku 2010 Fantasy Flight Games wydało Cadwallon: City of Thieves. Rok 2013 przyniósł nam kolejną grę - za pośrednictwem Kickstartera - osadzoną w świecie Gildii Złodziei. Co ciekawe, gra miała bardzo niski próg ufundowania, jednak zdołała zebrać ponad $100.000. Jeszcze bardziej zdumiewającym faktem jest to, iż szczegółowego opisu rozgrywki i mechanizmów w ogóle nie było, a czynnikiem magnetyzującym klientów był film promujący, oraz... sam wydawca - Cool Mini Or Not.

Często wystarczy sama nazwa wydawcy aby gra została ufundowana

Pomyli się ten, kto - bazując na samym pudełku - sklasyfikuje grę jako przygodową. Otóż Guilds of Cadwallon to nic innego jak gra abstrakcyjna, bazująca na mechanice kontroli terenu. Niech nie omami was wstęp w krótkiej instrukcji, tudzież świetne rysunki bądź figurki. W czasie rozgrywki klimat Miasta Złodziei jest w zasadzie kompletnie nieodczuwalny. Jedyne do czego gra się sprowadza, to umiejscowianie naszych agentów na uliczkach przylegających do różnych lokacji.

To właśnie o te karty będziemy walczyć

Gra jest niewiarygodnie prosta, dzięki czemu do stołu możemy zasiąść już z 7-8-latkami. Tytuł ten uczy smyki logicznego myślenia, oraz utrwala matematykę w zakresie prostych obliczeń (w tym mnożenia).
Prosty i szybki setup to rozstawienie 9 kart na środku stołu (w formie kwadratu, po 3 w każdym rzędzie), i rozdysponowanie figurek w wybranym kolorze. Pomiędzy kartami zostawiamy odpowiednią ilość wolnego miejsca, tak aby stworzyć pajęczynę uliczek. W każdej turze gracze będą naprzemiennie wykładać swoich agentów, stawiając ich na wybranej przez siebie uliczce.

Nasi agenci walczący o wpływy nad lokacjami

Karty dzielą się na kilka rodzajów. Najważniejszymi z nich są karty lokacji oraz akcji, gdyż to właśnie one będą zapewniać nam punkty na końcu gry (oznaczone złotymi monetami). Każda taka karta zapewnia nam również wpływ (dolny prawy róg), jeśli umieścimy obok niej jednego z naszych agentów. Tych ostatnich rozmieszczamy na uliczkach do czasu, aż na placu gry zabraknie wolnego miejsca. Wówczas następuje podliczenie wpływów. 
W grze istnieje kilka rodzajów kart specjalnych, które np. zapewniają mnożniki w ostatecznym rozrachunku. Niepożądanymi kartami natomiast, są patrole straży miejskiej, dające punkty minusowe. Tych niestety nie da się czasami uniknąć.

Karty prezentują się nader zacnie jednak klimatu raczej tutaj nie uświadczymy

W celu urozmaicenia gry, autorzy wprowadzili 2 rodzaje kart specjalnych (Kontrakty oraz karty Stanów), które są kompletnie opcjonalne. Co prawda zapewniają one nieco więcej urozmaicenia, jednak my często decydujemy się zostawić je w pudełku, aby nie przedłużać rozgrywek. W przypadku gry z dziećmi, radzę całkowicie je ominąć.

No właśnie, przejdźmy do największej bolączki Guilds of Cadwallon czyli czasu rozgrywki. Gra w 4-osobowym składzie jest dla mnie nieporozumieniem jeśli mówimy o czasie trwania partii. Tutaj trzeba przemyśleć swój ruch i rozpatrzeć różne możliwości. Jedno nieopatrzne umiejscowienie agenta może nas kosztować utratę wielu punktów, a w rezultacie przegraną. Wyobraźcie sobie czwórkę graczy pochyloną nad stołem i dumającą nad swoimi możliwościami. Cała idea szybkiej rozgrywki pryska niczym bańka mydlana. Dodatkowo łatwo zauważyć, iż uliczki szybko stają się zatłoczone a nasz ruch mocno ograniczony.

Tak w zasadzie wygląda cała rozgrywka - stawiamy agenta i zagrywamy kartę akcji (jeśli mamy ochotę lub takową posiadamy). Niektórzy mogą szybko się zniechęcić dość monotonnym przebiegiem gry. 

Plastikowe znaczniki określają którą kartę zdobędziemy w danej turze

Guilds of Cadwallon zostało również wydane w formie planszówki (pochwalić się nią może część osób która wsparła projekt na Kickstarterze), jednak to właśnie niewielkich rozmiarów pudełko, które znaleźć możemy na półkach sklepowych, wiedzie prym wśród graczy.

Możemy odrobinę ponarzekać na nie do końca jasną instrukcję z kilkoma fragmentami gdzie maczały swe palce chochliki drukarskie. Przyznać jednak trzeba, że mimo tego przez zasady przeleciałem z tempem japońskiego Magleva, z krótkim przystankiem na stacji zatytułowanej "Podliczanie wpływów".

Niska cena, niewielkich rozmiarów pudełko, ekspresowe tempo nauki, powtórka z matematyki dla najmłodszych, świetnej jakości komponenty i szybka rozgrywka dla 2-3 osób (także w rodzinnym gronie). Jeśli chcecie podtrzymać szybkie tempo gry, odradzam kupno dodatku oraz partie na 4 osoby. Zwłaszcza, jeśli są wśród was osoby wiecznie zastanawiające się nad swoim ruchem.
Niestety, klimatu tu tyle ile wolnego miejsca w czołgu, co zniechęca wielu przeciwników gier abstrakcyjnych. Niby ładna oprawa, jednak w czasie rozgrywki szybko zapominamy o barwnych rysunkach i zwracamy uwagę wyłącznie na punkty wyryte na kartach.

Dla miłośników szybkich gier worker placement i area control, z nutą fantasy w tle, Guilds of Cadwallon powinno być jak znalazł. Przeciwnicy gier abstrakcyjnych mogą sobie darować.


Wiek: od 8 lat
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30-60 min.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz