niedziela, 14 lutego 2016

Z cyklu ZŁE GRY: "Let's Kill"

Wydawnictwo Atlas Games znane jest z wypuszczania dość... makabrycznych gier. Najsłynniejszym ich dzieckiem jest karcianka Gloom, która oczarowała nas kapitalnym klimatem oraz nowatorskimi, przezroczystymi kartami. Nim jednak ktokolwiek o Gloom usłyszał, Atlas Games próbował podbić serca graczy innymi produktami. Jednym z nich był właśnie Let's Kill, czyli gra, w której przeistaczamy się w ogarniętego rządzą mordu psychopatę, a naszym zadaniem jest urządzanie jak największych rzezi.

Po prostu... Let's Kill!

W czasie gry na naszej ręce znajdować się będzie do 5 kart za pomocą których będziemy mordować swoje ofiary. Różnorodność broni jest doprawdy imponująca, począwszy od naszych dłoni, przez widelce, broń palną, rottweilery, miotacze harpunów, aż do takich cudów jak olbrzymie kule do niszczenia budynków (które to możemy zrzucić na głowy przechodniów). 

Jak widać zaoszczędzono na grafiku

Celem gry jest uzyskanie 20 punktów. Aby to uczynić wybieramy swoje ofiary ze specjalnego decka. Każda ofiara oprócz wartości punktowej ma podany zawód, imię i nazwisko oraz krótką notkę specjalną. W grze dostępne są również karty lokacji, oraz zdarzenia, dzięki którym gra staje się nieco bardziej skomplikowana i otrzymujemy możliwość łączenia kart w celu uzyskania kombosów.

Zyskaj sławę i rozgłos w mediach - zostań mordercą-psychopatą!

W czasie rozgrywki co jakiś czas będzie dochodziło do tak zwanych "strzelanin". To długie macki sprawiedliwości złapały trop i pragną nas schwytać. W takich przypadkach będziemy zmuszeni bronić się kartami które w danym momencie posiadamy na ręce. W przypadku niepowodzenia, jestesmy zmuszeni schronić się w kryjówce i stracić turę.

Część naszego arsenału

Let's Kill to typowy filler, nasączony brutalną tematyką. Niestety instrukcja gry - którą można bez problemu znaleźć na BGG - nie jest do końca jasna i wiele osób ma z nią problemy.
Atlas Games po latach sprawę przemyślał i postanowił zaatakować ponownie, zmieniając nieco pierwotny koncept, udoskonalając mechanikę i wprowadzając rewelacyjne karty. Tak oto narodził się Gloom, a jego morderczy i niedopracowany rodzic odszedł w odmęty zapomnienia.


Źródło: BoardGameGeek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz