sobota, 9 lipca 2016

Farmageddon - recenzja gry

Trufel śmierdziuszek, szykowna brokułka, walnięta kukurydza, arbuz zrzęda... To nie szalony tydzień w Lidlu! To Farmageddon - wesoła karcianka, nasączona przeogromną ilością negatywnej interakcji! Chwytajcie za szpadle oraz motyki i dziarsko ruszajcie w pole. Sezon właśnie się rozpoczął!

Agrokulturalna rozwałka - podtytuł trafia w samo sedno!

Po rozpakowaniu niewielkiego pudełka naszym oczom ukazuje się talia złożona ze 108 kart, oraz niewielka, 6-stronicowa instrukcja objaśniająca prawidła gry. Instrukcja została napisana w sposób niezwykle klarowny, a niewielka ilość tekstu zachęca do jak najszybszego zapoznania się z zasadami i przystąpienia do pierwszej rozgrywki.

Absolutnie fenomenalna, przyciągająca wzrok grafika!

Pierwszą rzeczą na którą zwrócimy uwagę jest wprost genialna, pełna humoru grafika jaką okraszone zostały wszystkie karty Farmageddonu. Żywe, wyraziste kolory, idealnie kontrastujące z tłem spodobają się nie tylko młodszym graczom. Warstwa graficzna stoi na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu każda nasza sadzonka wygląda iście bombowo. Do tego wszystkie karty oprawione zostały stosownie szaloną nazwą, dopełniającą atmosfery rolniczej jatki jaka występuje w czasie każdej partii.

Miejsca ino ociupinkę, a siać trzeba!

Uprawiaj albo gnij i zostań kompostem agrarnej historii!
Karty którymi będziemy operować podzielone są na 2 rodzaje: Karty Upraw, oraz Karty Akcji.  
Trzeci rodzaj, to Karty Pola, występujące w liczbie 3 sztuk. To właśnie tutaj będziemy rozsiewać nasze przyszłe plony.
Grę rozpoczynamy z 2 Kartami Upraw oraz 3 Kartami Akcji
W czasie naszej tury każdy gracz może wykonać następujące akcje (w dowolnej kolejności):

Założenie uprawy - ot, kładziemy odkrytą Kartę Uprawy na 1 z 3 wolnych Kart Pola
Nawożenie uprawy - zagrywamy dowolną ilość zakrytych Kart Upraw na dowolną uprawę w grze
Zagranie Karty Akcji - max. 3 w turze
Zebranie plonu - zbieramy kartę naszego plonu, zapewniającą nam punkty pod koniec gry (akcja możliwa wyłącznie w momencie gdy uprawa ma odpowiednią ilość nawozu)

Instrukcja i tył pudełka

Ostatnia strona instrukcji zawiera tak zwane Porady dla "zielonych" rolników, czyli zestaw przydatnych uwag odnośnie strategii jakimi warto posługiwać się w grze. Dzięki temu już na wstępie możemy poznać sztuczki i komba jakie warto zastosować.

Teoretycznie wszystko wygląda całkiem prosto, gdyby nie fakt, iż nie możemy zebrać plonu w tej samej turze w której uprawa została założona. Ten istotny fakt, że nasze uprawy zostają wystawione jako cel dla naszych przeciwników. W rezultacie, im większa liczba oponentów, tym trudniej jest zebrać jakiekolwiek plony! A uwierzcie, jest czym napsuć krwi pozostałym rolnikom! Zmutowane superglizdy, kupy gnoju, pestycydy, niszczące uprawy kosiary, podbierające nawóz zadziorne nornice, a nawet Farmageddonowe trąby powietrzne - to część sztuczek jakimi będziemy się posługiwać by psuć i niszczyć uprawy. 

Jak nie urok, to sraczka, jak mawia stare, rolnicze powiedzenie.

Stopień negatywnej interakcji jest w Farmageddonie olbrzymi! Stanowić to może zachętę dla wielbicieli tego typu rozgrywki, jak również ostraszać tych którzy za nią nie przepadają. Podobnie rzecz się ma z losowością, od której uciec tutaj nie sposób. Generalnie, rozgrywka dla 4 graczy wygląda niczym żniwa u Jakuba Wędrowycza i Bardaków - istna sieczka i kanonada paskudnych ciosów poniżej pasa. Porada: uważajcie na wszystkich graczy i nie skupiajcie się wyłącznie na jednym przeciwniku!

Gra świetnie wypada w rozgrywkach z dziećmi, a wiek 8+ nie jest absolutnie przesadzony. Moja 8-letnia córka, po kilku wstępnych partiach w których zapoznawałą się ze wszystkimi kartami (Karty Akcji opatrzone są tekstem), już w czwartej, piątej rozgrywce świetnie radziła sobie z kombosami. Nie muszę dodawać iż jest zachwycona rysunkami! :)

Farmageddon zdecydowanie nie jest dla graczy, którzy zniechęcają się nieczystymi zagrywkami. Prawdę powiedziawszy po pierwszych newsach na temat gry, spodziewałem się dokładnie takiej gry, jaką otrzymaliśmy - szybkiej, pełnej humoru i negatywnej interakcji agrokulturalnej rozwałki.
Gra genialnie sprawdza się jako rodzinna rozgrywka z dziećmi, a i równie dobrze radzi sobie jako gra imprezowa. Pod warunkiem, iż w grupie nie ma osób "Bo się na mnie uwzięliście!" które zniechęci brak punktów pod koniec gry i tanie sztuczki stosowane przez kompanów przy stole.

Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Trefl-Kraków, za udostępnienie gry do recenzji!

https://www.facebook.com/TreflJokerLine/

Wiek: od 8 lat
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz