niedziela, 28 sierpnia 2016

Dead Last - recenzja gry

Podejrzewam, że wielu z was kojarzy film Reservoir Dogs Quentina Tarantino. Wspominam o nim nie bez kozery, bowiem prezentowany dziś tytuł nieodparcie kojarzy mi się właśnie z tym, kultowym już filmem z 1992 roku. 
Grupka uzbrojonych po zęby złodziei, zrabowany transport złota i zbyt wiele osób do podziału. Rozwiązanie nasuwa się jedno. Stopniowa eliminacja kompanów, spiskowanie, tymczasowe sojusze, niespodziewane zdrady - oto cały Dead Last. Najnowsze dziecko od Smirk & Dagger, zbierające bardzo pozytywne opinie na tegorocznym Gen Conie i zadziwiająco wysokie noty wśród recenzentów. Czy słusznie?

Knowania, intrygi i ciosy w plecy

Oto wcielamy się w grupkę bandytów, posługujących się specyficznymi pseudonimami, bazującymi na kolorach. Napad w którym właśnie uczestniczyliśmy był wyjątkowo udany. Sztabki złota kuszą i pobudzają wyobraźnię, jednocześnie wyzwalając najbardziej pierwotne instynkty.
Na początku gry wybieramy jeden kolor, po czym otrzymujemy zestaw 13 kart i podstawkę pod kartę naszej postaci (jedna z kart z naszego zestawu), ułatwiającą identyfikację poszczególnych graczy. 11 z trzymanych przez nas kart odpowiada kolorom pozostałych uczestników rozgrywki. Jeżeli gramy w mniejszą liczbę osób, aniżeli 12, pozbywamy się z naszego zestawu niepotrzebnych kolorów.

 Wypraska z przegródkami idealnie spełnia swe zadanie

 Każda tura podzielona jest na dwie fazy:

Spiskowanie
Głosowanie

W czasie fazy spiskowania staramy porozumieć się z innymi graczami/zabójcami/złodziejami, którą osobę mamy ochotę wyeliminować z rozgrywki. W tym celu możemy komunikować się na wszelkie możliwe sposoby, wliczając w to szeptanie do ucha osobie która siedzi obok, pokazywanie innym graczom karty z kolorem naszego celu, głośną rozmowę (także w innym języku). Słowem, wszystkie chwyty dozwolone! Nasz cel, to zebranie wystarczającej liczby osób, która zagłosuje za eliminacją konkretnego gracza, a która będzie miała większość.

Najbardziej popularną metodą w czasie naszych rozgrywek było właśnie ukradkowe pokazywanie kart innym graczom. Nie obyło się tutaj bez zdrad, kiedy niektóre osoby starały się grać na dwa fronty. Pilne obserowanie co robią/mówią/pokazują pozostali gracze jest tutaj absolutnie kluczowe!

Kolory występujące w grze, czyli nasze pseudonimy operacyjne

Jakkolwiek głośne przekrzykiwanie się jest dozwolone, jeżeli osoba która jest celem domyśli się, iż część graczy przeciwko niej spiskuje, może zagrać specjalną kartę, zwaną Zasadzka!.
Jeżeli gracz, który zagra kartę Zasadzka! w rzeczywistości jest celem większości graczy, może on wyeliminować jedną z osób która na niego głosowała. 

Pierwsza faza nie powinna trwać dłużej niż półtorej minuty. Po jej zakończeniu każdy z graczy kładzie jedną kartę na stole, rewersem do góry. W momencie gdy wszyscy gracze położą swę kartę, następuje odsłonięcie wszystkich i określenie celów.
Jeżeli gracze zbiorą jednakową liczbę głosów, każda z nich jest celem. Gracze, którzy nie zagłosowali na cel, lub cele i tym samym nie uczestniczą w spisku, zostają również wyeliminowani. Zagranie karty Zasadzka! w przypadku gdy nie jesteśmy celem, oznacza naszę odpadnięcie z tej rundy.

Jeśli chwilowo odwrócimy nasz wzrok i zaczniemy dyskutkować z jedną z osób na temat naszego planu, możemy być niemal pewni, że w tym czasie karta z naszym kolorem - lub kolorem naszego rozmówcy - zostanie pokazana reszcie graczy a tym samym celem będziemy my lub osoba z którą zbyt długo, lub nierozważnie spiskujemy. Jest to również element taktyki jaką możemy obrać. Po powrocie z toalety możemy być niemal 100% pewni, iż w następnej rundzie reszta graczy zgodnym chórem zagłosuje właśnie na nas. Pamiętajcie o karcie Zasadzki!

Przykładowy zestaw szmaragdowego gracza

Osoby, które przeżyły, zabierają swoje karty do ręki i przygotowują do następnej tury, która przebiega w identyczny sposób.

Na początku każdej rundy, na stole lądują cztery zasłonięte karty ze złotem, o wartości od 3 do 5. Sztabki złota powędrują do zwycięzcy lub zwycięzców rundy. Osoba, która zbierze 25 punktów w wartości złota, odsłania swoje sztabki przeciwnikom i zostaje zwycięzcą gry.
Istnieją trzy możliwości rozstrzygnięcia rundy w Dead Last:

1. Wszyscy gracze zginą zabijając się nawzajem (nikt nie otrzymuje złota)
2. W grze pozostanie jeden gracz, który zbiera wszystkie 4 karty
3. Przy życiu pozostaje dwoje graczy, którzy biorą udział w ostatecznej rozgrywce

Trzecia z opcji zdarza się zdecydowanie najczęściej i przez wielu jest uważana na najlepszy element gry.

Nasz główny cel gry - ZŁOTO!

Ostateczna rozgrywka
W celu jej rozstrzygnięcia, każdy z graczy otrzymuje zestaw trzech identycznych kart:
Podział
Kradzież
Biorę 1 sztabkę i zwiewam

Gracze mają 30 sekund na negocjacje jaki jest ich zamiar. Następnie każdy z nich zagrywa jedną kartę, awersem do dołu, po czym kart są odsłaniane. Rezultatów jest kilka:

• Jeżeli obydwaj graczy zegrają Podział, każdy z nich otrzymuje po 2 karty złota
• Jeśli jeden z graczy zagra kartę Kradzież, a drugi Podział - nici z umowy. Zdrajca zbiera wszystkie 4 sztabki złota, ofiara nie dostaje nic
• Dwie karty Kradzież, skutkują tym, że gracze nie otrzymują nic, a każdy gracz który odpadł wcześniej z rozgrywki dostaje po 1 karcie złota ze stosu
Biorę 1 sztabkę i zwiewam to najbezpieczniejsza opcja, dająca nam 1 kartę ze złotem, bez względu co zagra nasz przeciwnik, który jednak zbierze pozostałe 3 karty

Ostateczna rozgrywka!

Gra jest niemal całkowicie niezależna językowo, dzięki czemu śmiało można w nią grać z osobami nie znającymi języka angielskiego. Jedyny tekst widnieje na kartach ostatecznej rozgrywki oraz w formie opisu kolorów graczy. 
Pudełko jest wprost idealnie przystosowane do gry. Pełna przegródek wypraska - rewelacja! Idealnie mieści i dzieli karty różnych kolorów, a po zamknięciu pudełka w środku nie ma miejsca na luz i powstały w związku z nim bałagan. Wykonanie kart, łącznie z różnymi grafikami dla poszczególnych kolorów, oraz krótka, treściwa i obfita w przykłady instrukcja to kolejne pozytywy.

Jak na typową imprezówkę przystało, aby zasiąść do stołu i cieszyć się Dead Last, potrzebujemy co najmniej 6 osób, przy czym limit graczy wynosi 12. Przetestowaliśmy cztery różne opcje (6, 9, 10 oraz 12 graczy) i każda z nich działała wyśmienicie. Różnica polegała wyłącznie na długości rozgrywki. 45-60 minut, jakie podane są na pudełku mogą się okazać nieco zbyt krótkim czasem na rozegranie partii 12-osobowej. Chyba, że będziemy pilnować czasu fazy konspiracji dosłownie z zegarkiem w ręku i powstrzymamy się przed komentarzami, ale przecież nie o to w zabawie chodzi. Oj, a komentarzy będzie sporo: "Jak mogłeś mnie zdradzić?!", "Ej, no przecież pokazywałem na czerwonego, prawda?", "Widzę co kombinujecie, cwaniaczki!".

Partie będą zdecydowanie bardziej emocjonujące jeśli grać będziemy w towarzystwie dobrych znajomych. Nie oznacza to jednak, że granie z nieznajomymi jest kompletnie pozbawione sensu! Nasza ostatnia rozgrywka odbyła się w mieszanym towarzystwie, gdzie w zabawie uczestniczyły dwie grupy znajomych. Teoretycznie powinny powstać dwa obozy z przeciwległych krańców stołu, które będą się nawzajem wspierać i tak rzeczywiście było przez pierwsze 2 rundy. Gracze szybko przekonali się jednak, że taka taktyka nie sprawdza się zbyt dobrze, zwłaszcza kiedy jeden z ich grupy nagle zaczyna zbierać całe złoto dla siebie zbliżając tym samym do zwycięstwa. W tym też momencie zaczęły się zdrady i poszukiwanie innych sojuszników wokół stołu.

Dead Last jest obecnie najczęściej graną przez nas imprezówką, a jednocześnie najbardziej lubianą przez moich znajomych. Bardzo proste zasady, podręcznikowy przykład idealnego skalowania, świetne wykonanie, niespodziewane sojusze i nieoczekiwane zdrady, megatony emocji przy stole, mnóstwo dyskusji, śmiechu, niepewności co do intencji innych graczy, oraz genialny motyw z ostateczną rozgrywką. 

Zachwyty recenzentów przestają dziwić po bliższym zapoznaniu sie z tym rewelacyjnym tytułem. Dead Last wypiera u nas One Night Ultimate Werewolf i szybko staje się imprezówką numer jeden. Jeśli tylko macie okazję aby zdobyć ten tytuł, nie wahajcie się ani chwili! Imprezowy rarytas! 


Wiek: od 14 lat
Ilość graczy: 6-12
Czas rozgrywki: 45-90 min.

3 komentarze:

  1. Szkoda tylko, że gry nie można nigdzie w Polsce dostać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nowość, więc powoli będzie wchodzić w asortyment sklepów. Podejrzewam, że za niedługo niejeden sklep będzie miał tę grę na stanie :)

      Usuń
  2. Zdaje sie ze pojawi sie wkrotce na REBELU ;]

    OdpowiedzUsuń