poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Talisman: Magia i Miecz - The Firelands - recenzja dodatku

Dodatek do gry Talisman: Magia i Miecz (czwarta edycja)

Plujące ogniem ifryty przyfrunęły, przynosząc ze sobą pożogę i zniszczenie. Przerażeni mieszkańcy Talismanowego świata uciekają w popłochu, kryjąc się przed żarem. Któż pokona ogniste kohorty, jeśli nie my, dzielni poszukiwacze przygód?! Oj chyba pora wysłać rozżarzoną bandę egzotycznych demonów z powrotem do Krainy Tysiąca i Jednej Nocy!

Ognisty dodatek ze stajni FFG

Dodatek ten jako pierwszy wprowadza zasadę kart terenu, przekształcającą pola na planszy na zupełnie inne. W tym celu do pomocy służyć nam będzie zestaw nowych kart. Zmiany terenu to jeden ze skutków niecnej działalności podstępnych ifritów.
Z punktu widzenia gracza jest to rzecz całkiem ciekawa, gdyż urozmaica znaną do bólu i oklepaną planszę główną, którą znamy już przecież na pamięć. Dlaczego jednak karty terenu prezentują wyłącznie znane już nam lokacje?! Była to idealna okazja do zaprezentowania całkiem nowych miejsc, które nie ograniczałyby się wyłącznie do pociągnięcia karty.

Bliscy znajomi Aladyna ;)

Czwórka nowych poszukiwaczy, pachnących piaskiem i słońcem pustyni. W kolejności:

Jin Blooded - Chodząca tarcza antymagiczna i jednocześnie solidny czarodziej, zdolny manipulować punktami Przeznaczenia i czarami. Przeciwnicy zastanowią się kilkukrotnie zanim rzucą na nas jakieś zaklęcie, gdyż możemy je przechwycić. Bardzo ciekawa postać, którą grało mi się rewelacyjnie (dwukrotnie zdołałem nią zwyciężyć)

Nomad - Postać, której zdolności nastawione są na ruch, lub jego brak. Może ignorować efekty pola na które nastąpimy, zamieniając je na standardowe "Pociągnij 1 kartę". Jeśli zechce, ignoruje karty Miejsc, a także pozwala na początku ruchu skorzystać ponownie z pola na którym zakończyliśmy ruch w poprzedniej turze. Witajcie strumyczki siły i fontanny mądrości :)

Oj może być ciężko dla początkujących!

Warlord - Srogo wyglądająca kobita, której mało który facet ośmieli się podskoczyć. Jej zdolności z kolei skupiają się na kartach przyjaciół. Jak cenni są przyjaciele w świecie Talismana wiemy wszyscy. Przedmiotów możemy się pozbyć na znacznie większą liczbę sposobów. Warlord to właśnie taka złodziejka przyjaciół. Po pokonaniu innego poszukiwacza w walce, oprócz standardowej nagrody, możemy zabrać dowolnego przyjaciela i wcielić do naszej mini armii. Dlaczego mini armii? Ano dlatego, że w dowolnym momencie możemy przeszkolić każdego z naszych przyjaciół w wojaka, dzięki czemu będzie nam dodawał +1 do Siły. Wyobrażacie sobie przeszkolonego Poltergeista? :) 
Przerobieni na żołdaków przyjaciele mogą nas ponadto chronić przed utratą życia. Może być kiepsko, gdy karty przygód nie będą zbyt obfite w przyjaciół.

Dervish - Liche 3 punkty Siły i 2 Mocy rekompensowane są przez zdolności. Rozpoczyna grę z butelką wody i mieczem (już mamy +1 do Siły). Ponadto jedna z broni nie jest wliczana do limitu przedmiotów, a także - a może przede wszystkim - potrafi walczyć 2 rodzajami broni jednocześnie! Stwarza to świetne możliwości kombosów, ale i pewne wątpliwości odnośnie używania broni które mogą się nawzajem wykluczać. Oprócz tego, po pokonaniu wroga używając Siły, możemy wykonać dodatkowy ruch naszą postacią, poruszając się o liczbę pól równą Sile pokonanego wroga. Zdolność mocno naciągana, byle tylko wrzucić coś na kartę postaci.

Dżin nabrał już nieco kolorów, reszta cierpliwie czeka w kolejce

Alternatywne zakończenia nie wprawiły mnie niestety w zachwyt. Najciekawsze z nich przyśpiesza rozgrywkę i tworzy z planszy Talismana swego rodzaju ognistą arenę, usianą gorącymi pułapkami, na której zwycięzcą okaże się postać która utrzyma się przy życiu.

No właśnie. Pora wspomnieć o kolejnej nowości tego dodatku - tokenach Krainy Ognia, dzięki którym mocno wzrasta stopień trudności, zwłaszcza gdy jest to jedyny dodatek jakiego używamy. Po nastąpieniu na takowy tracimy punkt życia. Będą się one pojawiać na planszy przy różnych okazjach, np. na skutek pojawienia się w krainie jednego z ifritów.
Tokeny ognia potrafią w widoczny sposób utrudnić rozgrywkę startującym dopiero poszukiwaczom, a w przypadku gdy Firelands (czy jak wolicie Kraina Ognia) jest jedynym dodatkiem jakiego używamy, gra czyni się wybitnie trudna. Stanowić to może nie lada wyzwanie dla osób lubiących spory stopień trudności, zwłaszcza w połączeniu z takimi Podziemiami. Dla balansu, warto spróbować połączyć Krainę Ognia z Górami, Miastem i kilkoma mniejszymi dodatkami.

Tokeny Krainy Ognia i karty terenu - dlaczego nie ma nowych lokacji? :(

Burn baby, burn!
Burn to nowy efekt jakiemu mogą ulec karty przygód. W momencie gdy karta nakaże nam spalić jakiś przedmiot, nie odkładamy go na stos kart odrzuconych, lecz usuwamy z gry. Istnieją również karty z odpornością na Burn. Zabieg ten znany jest z wielu innych tytułów, zwłaszcza karcianek kolekcjonerskich i nie stanowi żadnego novum. Miło jest jednak urozmaicać Talisman o tego typu efekty.

Przyjemna rzecz dla wielbicieli zaklęć. Dodatek wprowadza 19 nowych czarów, z czego tylko kilka się powtarza. W dodatku są to zaklęcia mocno wtopione w cały klimat dodatku, gdyż umożliwią nam korzystanie właśnie z efektu Burn, a także zsyłać na planszę tokeny Krainy Ognia oraz przekształcać krajobraz. W tenże sposób możemy sami zabawić się w ifritów :)

Ześlij z nieba ognisty deszcz i spopiel swych wrogów

Spośród 81 kart przygód, jakie odnajdziemy w pudełeczku, zastaniemy tu mnóstwo nawiązań do baśni i mitów Bliskiego Wschodu. A to w postaci napotkanych wrogów, jak i również przyjaciół i przedmiotów. Przygotujcie się na bliskie spotkarnia z sułtanami, szejkami (nie mylcie z tymi do picia), magicznymi lampami i feniksami. Klimat dodatku powala, pod warunkiem że lubimy tego typu rzeczy.

Z racji tego, że dodatek jest niewielki, owe 81 kart zostanie dosłownie wchłoniętych przez ogrom kart przygód, jeśli zdecydujemy się na użycie wszystkich wydanych dodatków. W czasie wielu spośród takich naszych partii bywało tak, że na planszy nie zagościł ani jeden token Krainy Ognia. Zasady tego rozszerzenia nie sprawiają, iż Firelands zdominuje nam rozgrywkę tak jak ma to miejsce w przypadku przytłaczającego walającymi się po planszy tokenami dodatku Dragon. Tokeny Krainy Ognia, a także palenie przedmiotów dodają smaczku, jednak nie są w samym centrum uwagi (chyba, że gramy wyłącznie z tym dodatkiem).

Porównując Firelands do innych rozszerzeń, wypada ono bardzo przyzwoicie. Nowe zasady, klimat Baśni Tysiąca i Jednej Nocy i wielce nieprzyjemne dla przeciwników zaklęcia. A wszystko to oprawione przecudnymi grafikami, przenoszącymi nas w świat baśni Bliskiego Wschodu. Szkoda jeno, że nie wyciśnięto ogromnych możliwości jakie dają karty terenu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz