niedziela, 4 września 2016

Scythe - recenzja gry

Najbardziej oczekiwana gra roku 2016. Zachwycające grafiki Jakuba Różalskiego, piękna mapa obrazująca tereny Europy Wschodniej z lat 1914-1920 no i pudło wypchane komponentami: miniaturki przywódców, mechów, oraz mnóstwo kart, tokenów i żetonów.
Zdziwi się jednak ten, kto oczekuje krwawej jatki, licznych starć maszyn bojowych i brutalnej walki o każdą piędź ziemi. Liczbę walk często można policzyć na palcach jednej dłoni, bowiem Scythe to rasowa gra euro, w której nasz sukces uzależniony będzie od rozsądnego rozstawienia robotników, zajmowania odpowiednich połaci terenu, oraz właściwych rozwinięć dla prowadzonej przez nas nacji.

Najpiękniej zilustrowana gra jaką widziałem

Gra, której balonik popularności został nadmuchany do granic możliwości, jeszcze w czasie gdy gościła na Kickstarterze. Spora w tym zasługa świata wykreowanego przez naszego rodaka oraz fantastycznych grafik przywodzących na myśl obrazy Chełmińskiego czy Shishkina, którymi artysta się inspirował. Świat osadzony w okresie wojny polsko-bolszewickiej jaki widzimy na licznych grafikach z gry, wyprany jest z radosnych barw lata. Przyćmione, przyblakłe, melancholijne kolory zdecydowanie przodują, nadając Scythe dość ponurego, jednak na swój sposób urzekającego wydźwięku. Osnute mgłą chaty, posępne drzewa czy też niebo, poszarzałe od chmur i oparów kroczących wśród pól mechów, potrafią zahipnotyzować. Wyobraźnia zaczyna pracować jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej rozgrywki.
Nie każdy będzie takim stylem zachwycony, jednak dla mnie jest to najlepiej zilustrowana gra jaką kiedykolwiek widziałem.

Dwustronna plansza - kolejne dzieło sztuki

Instrukcja jest kompletnym przeciwieństwem tego, do czego przyzwyczaiły nas gry fundowane na Kickstarterze. Jest absolutnie fenomenalna! Wydana na wysokiej jakości papierze, świetnie edytowana, okraszona mnóstwem przydatnych grafik, przykładów, ciekawostek, a nawet porad dla graczy. Instrukcja do trybu jednoosobowego w niczym nie odstaje i wspaniale tłumaczy zawiłości ruchu naszego sztucznego przeciwnika. A uwierzcie mi, aby pojąć gdzie ma się ruszyć nasz przeciwnik, trzeba nieco skupić się na tekście i grafikach z przykładami. 
Wielu graczy narzeka na skomplikowany proces poruszania się oponenta w wariancie solo, gdyż musimy wziąć pod uwagę kilka różnych czynników i dokonać stosownych obliczeń. Nie jest to jednak tak straszne i po kilku testach szybko dochodzimy do wprawy.

Planszetka gracza - tutaj decydować będziemy o naszym rozwoju

No dobrze, ale o co chodzi
Cel jest jeden - mieć jak największą liczbę monet w momencie zakończenia gry, to jest gdy jeden z graczy położy szóstą gwiazdkę na torze triumfu. Gwiazdkami będziemy nagradzani za przeróżne osiągnięcia w trakcie gry: wybudowanie wszystkich 4 mechów, zatrudnienie wszystkich możliwych robotników, wygranie 2 bitew (za każdą osoba gwiazdka), wypełnienie misji, skonstruowanie wszystkich budynów, itp.
Zdecydowanie warto jest obrać sobie 6 celów zanim jeszcze rozpoczniemy rozgrywkę i nie starać się rozwijać we wszystkich dziedzinach. Obierzcie strategię, bacznie pilnujcie przeciwnika i dostosowujcie się do aktualnej sytuacji na mapie.
Uwaga! Zebranie 6 gwiazdek nie oznacza wygranej. Co prawda za każdą z nich otrzymujemy monety jednak w czasie rozgrywek często może zdarzyć się, że osoba z 2-3 gwiazdkami zwycięży, pomimo tego, iż to innemu graczowi udało się skompletować wszystkie.

Planszetki nacji - każda ma jedną unikalną umiejętność i różne zdolności rozwoju

Do wyboru mamy pięć nacji:

• Polania Republic
• Saxony Empire
• Crimean Khanate
• Nordic Kingdom
• Rusviet Union

Łatwo się domyśleć na jakich krajach są one wzorowane. W ramach uzupełnienia, każda z nacji posiada swojego bohatera, przykładowo: dla Republiki Polanii jest to Anna i jej wierny towarzysz, niedźwiedź Wojtek.
Niezwykle ważnym czynnikiem w grze jest nasza Popularność. Oznacza ona poważanie i szacunek jakim darzą nas wszyscy mieszkańcy regionu, wliczając w to niewinną ludność. Przepędzanie robotników, ścinanie drzew, czy rekwirowanie bydła, nie przysporzy nam chwały. Im większa Popularność, tym więcej monet otrzymamy pod koniec gry za ukończenie konkretnych kategorii. A jest ich kilka oprócz monet które zebraliśmy w czasie gry do naszej kiesy:

♦ Gwiazdki - omówione wcześniej i otrzymywane za osiągnięcia
♦ Kontrolowane przez nas terytoria - tj. tam gdzie znajdują się nasze jednostki lub budynki
♦ Surowce - liczone w parach
♦ Nagroda konstrukcyjna za kartę specjalną - w każdej grze jest losowana inna

Monety w 5 nominałach

Ruszyła maszyna po szynach ospale
Początek gry jest dość senny, a pierwsze tury są nieco wyprane z emocji, jednak niezwykle istotne. Oto bowiem nasze pierwsze posunięcia będą decydować o obranej przez nas strategii, to jest w którym kierunku planujemy nasz rozwój: czy mamy ochotę jak najszybciej wybudować mechy, postawić przydatny budynek, czy może rozwinąć nasze ulepszenia. W naszej turze mamy do dyspozycji jedną z 4 dostępnych akcji oznaczonych na planszetce gracza, z zastrzeżeniem iż w następnej turze nie możemy wykonać tej samej akcji powtórnie. Każda z akcji z kolei zapewnia jakiś bonus (góra planszetki) oraz daje możliwość dodatkowej czynności (dół planszetki) jaką jest budowa, ulepszenie czy rekrutacja. Dolne czynności kosztują nas jednak określoną liczbę surowca, toteż nasze pierwsze tury będą polegały przede wszystkim na ruchu i gromadzeniu zasobów.

Sporo naszych decyzji uzależnionych jest również od naszej początkowej pozycji. Każda nacja ma obok siebie zaledwie kilka skrawków terenu na których mogą wydobywać różne surowce, lub rekrutować nowych robotników. Jeśli brakuje nam jakiegoś surowca, zawsze możemy skorzystać z opcji handlu.

Przygody! A w każdej z nich 3 możliwości do wyboru

Jedną z opcji, która zwiększa immersję w świat gry i dającą nam możliwość namiastki eksploracji, są karty spotkań. Każda z nich jest oprawiona cudowną grafiką ze świata gry i daje nam możliwość wyboru jednej z trzech opcji. Jedna z nich jest w zasadzie zawsze opcją którą wybrałby człek prawy, jedna neutralna, a ostatnia z listy, to wariant dla nikczemnika. Ten spowoduje utratę Popularności, jednak zapewni nam jakąś korzyść materialną.

Nacja biała, czyli Polania posiada niezwykle przydatną możliwość wyboru dwóch opcji z kart spotkań, zamiast jednej. W środowisku graczy pojawiły się narzekania, iż jest to umiejętność zbyt potężna i przyznać trzeba że na początku gry, wybranie dodatkowego bonusa z karty, która leży tuż przy bazie głównej to całkiem solidne wzmocnienie. Dodatkowo, w czasie swej wędrówki po mapie, Anna i Wojtek mogą nadal kontynuować swą ekspolatację żetonów spotkań i regularnie wzmacniać dorobek swej nacji. W przypadku gry dla 4 i 5 graczy, kiedy żetony z mapy zaczną znikać w zastraszającym tempie, Polania nie będzie miała zbyt dużej możliwości ze skorzystania ze swej unikalnej zdolności.

Mogło być odrobinę lepiej, ale przynajmniej są posklejane!

Wykonanie gry stoi na bardzo wysokim poziomie. Karty, żetony, wspaniała i pełna szczegółow mapa, przepiękna instrukcja, a także tokeny - wszystkie komponenty zachęcają do sięgnięcia po grę i zanurzenia się w konflikt toczącyc się na terenach Europy Wschodniej. Miniaturki mechów mają nie tylko różne kolory, ale i są inaczej zaprojektowane. Czerwone, radzieckie maszyny mają przymocowane olbrzymie sierpy, nordyckie przypominają nieco budową statki podwodne, a te żółte to zmodyfikowane ciągniki. Figurki postaci odbiegają nieco od jakości serwowanej nam przez gry przygodowe, lecz nadal są to wielce miłe dla oka miniaturki.

Jako, że pudło od Scythe nie jest standardowej wielkości jaką ma większość wydawanych obecnie gier, trzeba będzie znaleźć dla niego osobne miejsce na półce, wśród innych molochów.

Mechy - bardziej odstraszacze aniżeli bojownicy

Najlepszym wojownikiem jest ten, kto zdoła wroga przemienić w przyjaciela
Srogo zawiedzie się ten, kto od Scythe oczekuje starć mechów, na wzór potyczek Transformersów. Mechy będą nam służyć głównie do blokowania terenu, transportowania robotników, oraz podkradania surowców. Dzięki nim możemy również przeganiać wrogich pracowników z niechronionych pól, jednak kosztować nas to będzie utratę Popularności. Wieśniacy z chęcią podzielą się ze swoimi karczemnymi kompanami opowieścią o zastraszającym, deptającym pola i skradającym plony tyranie.

Od czasu do czasu dojdzie jednak do sytuacji kiedy konlikt jest nieunikniony. Walka nie jest tutaj jakąś rewolucją i mocno przypomina tę znaną z gry Dune. Każdy z graczy przeznacza wybraną przez siebie liczbę punktów - maksymalnie 7 - z toru potęgi (punkty zyskujemy w czasie gry rozbudowując się militarnie), oraz dokłada jedną wybraną kartę walki. Następnie całość odsłaniamy i porównujemy z rezultatem przeciwnika. Pamiętajmy, że 2 wygrane walki to 2 gwiazdki na torze osiągnięć. Z tego też powodu czasami mają miejsce specjalne ustawki pośród graczy, w których pomagają sobie nawzajem zdobyć gwiazdkę lub idą na zupełnie inny układ. Ot, przeciwnik nie wyda na walkę żadnego punktu a jedyne co straci to cofnięcie jego jednostki to bazy głównej (żadna jednostka na mapie nie ginie na stałe).

Karty walki określające nasz bonus w czasie potyczki

W rezultacie wygląda to tak, że osoba która poświęciła sporo punktów na jedną walkę, może być niemal pewna, iż ją zwycięży, zwłaszcza gdy na ręce ma solidną kartę wspomagającą. Jednak tuż po potyczce każdy z graczy traci tyle punktów potęgi ile wydał, co może doprowadzić do znacznego osłabienia i podatności na atak nieprzyjaciela. Z tego też powodu wydawanie maksymalnej liczby nie jest zbyt rozsądnym posunięciem, jako że niebawem pod nasze okienko mogą zastukać sąsiedzi pragnący łatwym sposobem nabić sobie gwiazdkę za wygrany bój.
Podczas naszych partii w Scythe wielokrotnie mieliśmy sytuację w których o wygranej decydował 1 punkt (remisy są rozstrzygane na korzyść agresora), a gracze pluli sobie w twarz za swą nieroztropność.

Automaszyna - tryb jednoosobowy

Postanowiłem sprawdzić na własnej skórze jak się mają narzekania niektórych graczy do rzeczywistości i przetestowałem Scythe w różnych wariantach osobowych, wliczając w to tryb dla jednego gracza. Rozgrywka solo bazuje na tym samym mechaniźmie jaki znany jest z Tuscany, dodatku do Viticulture. Mechanika ta precyzuje z niesamowitą dokładnością ruch naszego przeciwnika, biorąc pod uwagę różne czynniki na mapie. Określa on również nastawienie bojowe, oraz ile punktów przeciwnika jest w stanie wydać na walkę. Wszystko niesamowicie wyszczególnione i nie pozostawiające żadnych wątpliwości. Początkowo można się w tym pogubić i być mocno skonfudowanym (stąd też powody narzekań niektórych graczy), jednak zapoznanie z ikonografią oraz kilka prób na żywo sprawią, że będziemy w domu. 

Tryb solo posiada 4 stopnie trudności. Pierwszy z nich to tryb treningowy, gdzie właściwie uczymy się jak poruszać pionami wroga. Nie stanowi on w zasadzie żadnego wyzwania, toteż śmiało możemy rozpocząć właściwą grę od poziomu Automa. Przyznam, że jest to jedyny tryb (poza trybem treningowym) jaki udało mi się do tej pory pokonać. Poziom trudny i bardzo trudny przede wszystkim sprawiają, iż wróg niezwykle szybko zaczyna posuwać się w kierunku położonej na środku stołu fabryki nie bacząc na ograniczenia jakimi są rzeki, oraz opanowując coraz to nowsze tereny.

Misje specjalne - wypełnij jedną z dwóch dostępnych

Zarówno gra 2-osobowa, jak i na większą liczbę osób zapewniają ten sam rodzaj rozrywki. Jedyna różnica polega na długości ruchu przeciwnika (oj, niektórzy potrafią obliczać w nieskończoność) a także bardziej ograniczonym polu manewru w grze wieloosobowej. Ponadto musimy wówczas brać pod uwagę poczynania nie tylko jednej osoby, ale kilku.

Nie lekceważcie możliwości jakie dają wam tunele! Dzięki nim możemy szybko przemieszczać się z jednego krańca mapy na drugi. Przypomniało mi to rozgrywkę, w której jeden z graczy przeskoczył na teren kontrolowany przez innego, przegnał robotnika, zrabował zgromadzone przez niego surowce, po czym "rozłożył tam obóz" na kilka najbliższych tur, korzystając z faktu posiadania niewielkiej Popularności i braku jakichkolwiek mechów przeciwnika.

Drewno, ropa, metal, żywność - surowce w Scythe

Centralnym punktem mapy jest Fabryka. Jest to miejsce, do którego będziemy chcieli dostać się jako pierwsi, a także pozostać na tym terenie w momencie gdy gra dobiegnie końca. Każda osoba która dotrze na ten teren, bierze do ręki zestaw wylosowanych przed rozpoczęciem gry kart wynalazków, z których może wybrać jeden, dowolny, a resztę odłożyć. Karta wynalazku to dodatkowa możliwość nowej akcji w czasie wykonywania naszego ruchu (zamiast zestawu 4, mamy ich już 5). Na każdej karcie jedna akcja jest jednakowa, identyczna jak na pozostałych kartach wynalazów, a jedna unikalna.
Ponadto, Fabryka jest traktowana jako 3 tereny, dzięki czemu osoba która po zakończeniu gry kontroluje jej teren, otrzymuje monety za trzy tereny zamiast jednego.

A oto i przykładowe karty Fabryki

Scythe w pełni zasługuje na wszelkie peany wyśpiewywane na jej cześć. Najwspanialsza grafika jaką ujrzałem do tej pory w grze planszowej, fantastycznie wykreowany świat, doskonałe i pełne dbałości o szczegóły wykonanie, porywająca, momentami szachowa wręcz rozgrywka, pełna blokowania przeciwnika i korzystania z nadażającej się okazji. Często warto jest zablokować drogę mechom oponentów samymi robotnikami, zwłaszcza w momentach gdy utrata Popularności jest mu bardzo nie na rękę i spowoduje to spadnięcie na niższy szczebel w drabince punktacyjnej. Urzekający jest ogrom możliwości które mogą doprowadzić nas do celu, czyli zwycięstwa. Gracze uwielbiający tego typu rozgrywkę poczują się jak w niebie!

Scythowy sposób prowadzenia walk

Rzeczą absolutnie fenomenalną są planszetki gracza oraz system ulepszeń. Ilekroć cokolwiek ulepszamy, ściągamy znacznik i przestawiamy go odblokowując tym samym nowy bonus i zakrywając jednocześnie wybrany przez nas koszt budowy czegoś innego. Takich atrakcji jest tutaj więcej. Budowa każdego mecha to nie tylko nowa, niezwykle przydatna jednostka na planszy, ale i kolejne odblokowania nowych rzeczy. Do tego dochodzą bonusy zapewniane nam, jeśli nasi przeciwnicy wykonają jedną z akcji (świetna sprawa). Możliwości i kombinacji jest tutaj doprawdy bez liku.
Jest to również gra premiująca osoby, które już miały z nią wcześniejszy kontakt i wiedzą jakie ruchy są najbardziej opłacalne, znają pełnię możliwości mapy i zdolności innych nacji. W zasadzie jeszcze nam się nie zdarzyło aby nowicjusz, który usiadł do planszy po raz pierwszy, zdołał zwyciężyć partię. Ani razu. Tutaj nie ma miejsca na losowość. Dla wielu osób będzie to stanowiło poważny problem. Podobnie jest ze znalezieniem osób, które będą chciały posłuchać 15-minutowego instruktażu aby chwilę później z ochotą zasiąść do gry. Stonemaier Games dołączyło do gry karty pomocy, które przypominają graczom o możliwych decyzjach, jednak niektóre osoby już nawet takie ściągawki potrafią przerazić.

Scythe nie jest ani grą przygodową, ani wojenną, lecz niezwykle klimatycznym euro, w którym przytrafi nam się raptem kilka krótkich walk, gdzie rezultatem będzie przegnanie przeciwnika z terenu. Żadnych ofiar, żadnego zabijania przeciwnika. Układy, kombinacje, blokowanie pól, zerwane sojusze, wydobywanie surowców, stawianie konstrukcji, walka o Popularność, oraz całe mnóstwo decyzji - oto całe Scythe! Gra czysto ekonomiczna, bez wątpienia rewelacyjna, jednak zdecydowanie nie dla wszystkich.


Wiek: od 14 lat
Ilość graczy: 1-5 
Czas rozgrywki: 90-180 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz