niedziela, 4 grudnia 2016

Runebound: Fall of the Dark Star - recenzja dodatku

Dodatek do gry Runebound (trzecia edycja)

Na niebie rozbłysła mroczna gwiazda - zapowiedź rychłego nadejścia ciemności i zniszczenia, jak głosi proroctwo. Upadek gwiazdy poprzedzać ma deszcz skażonych odłamków, które sprawią, iż brat obróci się przeciwko bratu, odważni zmienią w tchórzy, a wszelkie poczciwe dusze zostaną splugawione złem. Biada wam, dzielni bohaterowie! Szaleństwo i żądza mordu dotknąć może i was!

Nowy scenariusz nastawiony jest na walkę pomiędzy bohaterami

Drugi z kolei dodatek fabularny do trzeciej edycji Runebounda, odbija się nieco od schematów poprzednich scenariuszy i wprowadza tryb multi PvP (Player vs Player), w którym walkę toczyć będą grupki postaci. Obłęd bohaterów, pragnących wymordować całą konkurencję, jest odpowiednio uzasadniony. Mroczna gwiazda potrafi namącić w głowach nawet najbardziej prawych herosów i sprawić aby bez namysłu sięgnęli po swój oręż.
Pamiętajcie, że z oczywistych powodów, tryb dla jednego gracza jest tutaj nieporozumieniem.

Fall of the Dark Star - zawartość pudełka

Tradycyjnie, w pudełku znajdziemy zestaw kart, nowego bohatera wraz z figurką, kilka tokenów oraz krótką instrukcję. Nowością w tym dodatku są specjalne karty korupcji, które są niezbędne podczas rozgrywki w Fall of the Dark Star.
Rozszerzenie to wprowadza również nowy symbol, przypominający z wyglądu gwiazdę, a widoczny na jednym z tokenów walki na zdjęciu powyżej. To taktyka, pozwalająca kopiować - zarówno w ofensywie jak i defensywie - symbole z innych tokenów które biorą udział w walce. Oczywiście mamy tutaj kilka zastrzeżeń, np. bohaterowie nie mogą kopiować symboli czaszek wrogów i odwrotnie - nieprzyjaciele nie skopiują naszych toporów i symboli magii, używanych do zadawania obrażeń.

Bohater dość nietypowy, podobnie zresztą jak sam scenariusz

O niezwykłości tego dodatku świadczyć może również sam bohater, a raczej bohaterka, należąca do skrzydlatej rasy fae. Chaotyczna istota, wiecznie w dobrym humorze, jednak mająca ludzkie życie za nic. Słowem - idealna postać do tego scenariusza. Jej karty skupiać się będą na Umyśle oraz Duszy. Zyla dysponuje dwiema ciekawymi umiejętnościami - pierwsza pozwala dociągać kolejne karty w czasie wykonywania testu zdolności, jednak kosztem 1. Druga, uniemożliwia wrogom skorzystanie z wybranego przez nas tokena w kolejnej rundzie walki, co bywa wyjątkowo irytujące gdy zablokuje nam nagle najprzydatniejszy atut z naszego arsenału.

Ciało: 0
Umysł: 2           
Dusza: 2
7
Kości/karty: 4/3

Zyla jest jedną z najciekawiej zaprojektowanych postaci, wybijając się na tle standardowych rzeźników, czy tajemniczych magów. Jej wygląd, a tym samym figurka, są również bardzo specyficzne, nie tylko z powodu obecności skrzydeł, ale samej twarzy i groźnie wyglądającego, zakrzywionego miecza. Jedyne, co budzi mój niepokój jest postawienie figurki na jednej, dość cienkiej nodze. Trzeba uważać, aby w przyszłości nie uległa ona uszkodzeniu.

Karty korupcji - idealny dodatek dla sfery rządzącej! ;)

W czasie trwania scenariusza bohaterowie gromadzić będą dwa rodzaje tokenów: wizje, oraz mroczne odłamki. Po uzbieraniu 3 białych żetonów wizji możemy je wymienić na 1 mroczny odłamek, które wzmacniają naszego herosa przed ostatecznym starciem z innymi postaciami. Każdy odłamek to +2. Zbieranie mrocznych odłamków ma również swoje minusy. Za każdą 1 sztukę ciągnąć będziemy kartę korupcji, utrudniającą nam któryś z elementów rozgrywki, np. otrzymamy automatyczne obrażenia na początku walki, dodatkowy koszt zdolności, czy choćby zmniejszona regeneracja punktów życia. Przed negatywnymi skutkami kart korupcji chronić nas będą białe żetony wizji. Odrzucenie takowego anuluje skutki działania karty.

Pod koniec aktu II następuje wielki finał. Bohaterowie przenoszą się do Przeklętych Ruin, gdzie następuje bitwa ostateczna, w której to biorą udział wszystkie postacie. Scenariusz idealny dla osób lubiących walki PvP, jednak posiadający dość poważny szkopuł. Finał rozgrywki 2-osobowej można z reguły przewidzieć już pod koniec scenariusza, jeszcze przed ostateczną walką. Każdy z nas widzi jak idzie przeciwnikowi i czy za bardzo nam nie odskoczył. Jeśli wiemy, że nie mamy najmniejszych szans na przeżycie takiej potyczki z oponentem, emocje są kompletnie zerowe. Starcie 3-4 graczy z kolei, to prawdziwa bomba z nieoczekiwanym finałem! Prawdziwe Battle Royale, tudzież Highlander, do momentu aż na placu boju pozostanie tylko 1 gracz. Pamiętać należy, że czas rozgrywki jest wówczas znacznie dłuższy.

Niewielka część przygód jakie napotkają nasi bohaterowie

Fall of the Dark Star wprowadza do świata trzech nowych przeciwników: 

Zrodzonego Wśród Gwiazd Upiora, bardzo mocno połączonego z dodatkiem i czerpiącego korzyści ze zbieranych przez graczy mrocznych odłamków
Mrocznego Kapłana, obdarzonego zdolnościami leczenia i podkradającego nasze tokeny walki po udanym zauroczeniu
Bandytę, klasycznego rzezimieszka, jakich pełno w każdym świecie fantasy, podkradającego nam kosztowności i starającego otruć

W czasie naszych wędrówek będziemy mieli okazję skorzystania z naszych żetonów wizji i np. uniknięcia oberwania zgniłym pomidorem - to lokalni obwiesie testują naszą zdolność przepowiadania przyszłości :) Wszystkie nasze przygody związane będą z szansą zebrania nowych żetonów wizji oraz mrocznych odłamków - na różnoraki sposób, czy to podczas penetracji siedliszcza wiedźm, odkrycia tajemniczej przełęczy, czy spotkania młodej dziewki dręczonej koszmarami.

Rysy twarzy niezbyt wyraźne, jednak pamiętajmy iż fae są dość specyficzną rasą

FFG odskoczyło od sztampowych rozwiązań i nareszcie doczekaliśmy się scenariusza w którym nie musimy powielać tych samych kroków. Co prawda motyw ze spadającą gwiazdą jest już dość oklepany i chciałoby się zobaczyć coś nowego czego nie widzieliśmy setki razy w innych grach, filmach, czy też książkach. Oczywiście tak bardzo nastawiony na walkę dodatek zniechęcić może nieco osoby, które nie przepadają za tym elementem rozgrywki.

Reasumując... Wielce interesująca bohaterka, z zestawem unikalnych umiejętności i nietypowymi statystykami, nowy symbol - taktyka, karty korupcji, interesujący - choć niezbyt oryginalny jeśli chodzi o sam pomysł - scenariusz, oraz możliwość grupowej walki wielu postaci jednocześnie.
Porównując do niezbyt udanego Caught in a Web, Fall of the Dark Star jest miłym zaskoczeniem i nadzieją na pojawianie się coraz to lepszych dodatków.
Jeśli nie przeszkadza Wam finał, w którym spotkacie swych kompanów na krwawej arenie, w celu nabicia sobie nawzajem kilku guzów, grajcie śmiało! Pamiętajcie - może zostać tylko jeden!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz