poniedziałek, 26 grudnia 2016

Zwierzaki na Pokład - recenzja gry

Prosto ze świątecznego stołu, na którym odbyła się kolejna rodzinna rozgrywka, przywiosłowały do recenzji Zwierzaki na Pokład. Po przejściu bardzo szczegółowej weryfikacji bożonarodzeniowej i przebadaniu współczynnika uśmiechu i radości z gry, Komisja Kontroli Radości wystawiła grze notę, załączając należyte uzasadnienie. :)
Zapraszam do recenzji!

Pomaluśku, spokojnie - miejsca wystarczy dla prawie wszystkich

Zanim  przyjdzie nam rozkoszować się pierwszą rozgrywką, przywdziać musimy buty cieśli okrętowego i skonstruować cztery arki, po uprzednim wyciągnięciu wszystkich elementów z arkuszy. Budowa statków składa się raptem z kilku prostych kroków, z którymi śmiało powinny poradzić sobie 8-latki. Dla mojej córki będącej w tymże właśnie wieku, sam motyw składania statków był częścią świetnej zabawy. Co prawda pokręciła deski górnego pokładu z pokładem dolnym, lecz po małych korektach arki były gotowe do wypłynięcia. Pozostało jedynie czekać na same zwierzaki.

W tenże oto sposób umieszczać będziemy zwierzaki na naszych łajbach

W grze występuje 12 gatunków zwierząt, z których każdy ma 5 płytek, ponumerowanych od 1 do 5. Naszym zadaniem będzie zwabienie ich na pokład naszego statku, w czym pomagać nam będą skrzynki z jedzeniem. Każda skrzynka z jedzeniem jest w stanie ściągnąć na naszą arkę jedno zwierzę. Sęk w tym, że na początku gry mamy do czynienia z jedną wielką grupą, symbolizowaną przez poustawiane obok siebie płytki (wpływ na rozstawienie mają sami gracze). Jak tu wykarmić taką zgraję? Musimy ją rozdzielić! Do dyspozycji mamy 2 rodzaje akcji:

» Rodzielenie większej grupy zwierzaków na dwie mniejsze i pobranie 1 skrzynki z jedzeniem
» Ściągnięcie grupy zwierząt na naszą arkę i opłacenie każdego zwierzaka skrzynką z jedzeniem

Jeśli zdecydujemy się na drugą akcję, wstawiamy białą flagę w specjalnie przeznaczone do tego miejsce na naszej arce, a nasza tura automatycznie się kończy.

Waluta w grze, dzięki której zwabiamy zwierzaki na nasz pokład

Przykładowo, jeśli mamy ochotę oddzielić dwa kafelki zwierzaków od reszty, aby w następnej turze móc je pobrać, zwyczajnie odsuwamy je od pozostałych, tworząc dwuosobową mini-grupkę. Oczywiście gracz którego tura nadejdzie po naszej może nam owe zwierzaki podebrać, wykorzystując fakt oddzielenia i zmniejszony ich koszt. W ten sposób początkowa wielka grupa będzie stopniowo się uszczuplała i rodzielała na coraz mniejsze. Warto nadmienić, iż jeden z kafelków jest odwrócony i nie wiadomo co się na nim znajduje. Ryzykanci mogą ów kafelek pobrać na takich samych zasadach jak całą resztę. Jest to bardzo fajny motyw, wprowadzający do gry element zaskoczenia.

Na naszej arce mamy wyłącznie 10 wolnych miejsc. W momencie gdy któryś z graczy zapełni wszystkie miejsca kafelkami zwierzaków, gra ulega zakończeniu i podliczane są punkty. Nim to jednak nastąpi, wszyscy gracze usuwają ze swoich statków każdą parę jaką mają, czyli zwierzaki których na statku mamy dokładnie 2. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, iż opłacalne jest posiadanie pojedyńczych zwierząt, a także grup liczących od 3 do 5. Pamiętajmy - pary są odrzucane.

Znacznik pierwszego gracza i flagi oznaczające zakończenie tury

Słów kilka odnośnie punktacji. Pojedyńcze zwierzęta na naszej arce są warte taką liczbę punktów, jaką mają podaną na swojej płytce. Każde zwierzę w grupie, to z kolei 5 punktów (liczba na płytce jest ignorowana). Dodatkowo, każda posiadana przez nas skrzynka z jedzeniem, której nie wykorzystaliśmy, to kolejny 1 punkt.

Czy opłaca się zbierać pojedyńcze zwierzęta? Owszem, ale nie jako cel główny, oraz sprawdza się to głównie w grze 3-4 osobowej, gdy trzeba nieźle się nagimnastykować aby zebrać wysokopunktowaną ferajnę na naszą arkę. Naszym priorytetem powinno być skupienie się na 2-3 rodzajach zwierząt i staranie zgromadzenia jak największej liczby tych gatunków. Oczywiście sytuacja w grze zmienia się jak w kalejdoskopie i często będziemy zmuszeni zmieniać naszą taktykę. Zwierzaki na Pokład dają nam również szansę blefowania, co osobiście bardzo w grach lubię. Dajmy na to, że na wstępie rozdzielamy jakąś grupkę zwierząt od reszty. Teoretycznie oznaczać to będzie, iż jesteśmy zainteresowani ich pobraniem. Nasz przeciwnik widząc nasze poczynania często będzie chciał nam przeszkodzić, czy to przez kolejne rodzielenie tejże grupki, czy przez pobranie ich do siebie. Jeśli złapie się na przynętę, straci ruch, a w kolejnej turze będziemy mogli pozyskać już uszczuploną grupkę innych zwierząt, będącą naszym właściwym celem i na którą pierwotnie nas nie było stać. 

Kafelki możemy schować do dołączonych do gry woreczków strunowych

Rodzielanie zwierząt to cała esencja gry. Musimy zrobić to w ten sposób, aby pomóc sobie w przyszłych turach zdobyć kafelki na których nam zależy, a jednocześnie nie ułatwić zadania pozostałym. Do tego dochodzi zapamiętywanie tego jakie pobrali nasi przeciwnicy i próby ich oszukania. Często bywa tak, iż nasze plany mogą zostać pokrzyżowane przez przypadkowe zagranie innych graczy, toteż umiejętność szybkiego dostosowywania swojej taktyki do aktualnej sytuacji w grze jest tutaj nieocenione. Niektóre osoby może to drażnić, stąd nie wszystkie osoby będą grą zachwycone w 100%.

Zwierzaki na Pokład zostały wykonane na bardzo wysokim poziomie - grube kafelki z 60 różnymi rysunkami zwierząt robią wrażenie. Do tego świetnie spełniający swą role gadżet w postaci arki, na której umieszczamy nasze kafelki. Jedyną rzeczą jaka nie przypadła mi do gustu jest flaga gracza rozpoczynającego, której licha konstrukcja powoduje często jej rozpadanie.

Rozstawienie kafelków do gry 2-osobowej

Wspaniała zabawa dla całej rodziny, w której królują: kombinowanie jak sensownie rodzielić grupki zwierząt, blef, odpowiednio stonowana negatywna interakcja na poziomie familijnym i zapamiętywanie. Dorzućmy do tego gadżeciarską arkę, miłe dla oka i solidne kafelki, oraz doskonale rozpisaną instrukcję nie pozostawiającą żadnych wątpliwości odnośnie reguł gry, której zasady tłumaczymy w kilka minut. W grę możemy spokojnie grać zarówno w 2 jak i w 4 osoby - skalowanie wypada tutaj wręcz wzorowo, a czas rozgrywki nie powinien przekroczyć 30 minut, czyli dokładnie tak jak głosi tył pudełka.

Komisja Kontroli Radości oznajmia co następuje: Zwierzaki na Pokład to niezwykle przyjemny, rodzinny tytuł - nie tylko na świątecznym stole - dający szansę pogłówkować i zapewniający bardzo satysfakcjonującą - gdyż odartą z niezdrowej losowości - wygraną osobie, której udało się przechytrzyć przeciwników! Zgodnym chórem polecamy, wraz z całą rodziną! :)


Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa G3, za udostępnienie gry do recenzji!


Wiek: od 8 lat    
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 20-30 min.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz