sobota, 21 stycznia 2017

Legends of Labyrinth - recenzja gry

Pierwszy rzut oka na Legends of Labyrinth sprawia, iż doznajemy uczucia déjà vu. Wszelkie skojarzenia z doskonałą przygodówką Labyrinth: Paths of Destiny są jak najbardziej na miejscu. Ten sam wydawca, zbliżony tytuł, a nawet identyczne grafiki. Na tym w zasadzie wszelkie podobieństwa się kończą. LoL to karcianka, której akcja co prawda toczy się w świecie Labiryntu, jednak mechanika to już zupełnie inna bajka. Czy aby na pewno owa bajka dobrze się kończy, a gracze odchodzą od stołu z uśmiechami na twarzach?

Ten sam świat, te same grafiki, jednak kompletnie inny rodzaj rozgrywki niż w Labiryncie

Słów kilka o pierwszych wrażeniach. Te niestety najlepsze nie są. Nie mam tu na myśli wyłącznie wszechogarniającego wrażenia wtórności i dziwnego przeświadczenia jakoby twórcy chcieli zaoszczędzić na grafikach. Chodzi bardziej o sam wygląd pudełka, które prezentuje się mocno prototypowo a jedynym jego upiększeniem jest ściągane, kartonowe etui. Psuje to nieco pierwszy odbiór tytułu. Środek pudełka i wypraska w stylu Fantasy Flight Games - 2/3  wnętrza zajmuje wypraska, na środku którego spoczywają 2 talie kart i mały woreczek z kryształkami. Całości zaś dopełnia 4-stronicowa instrukcja. 

Gdzieś już te postacie widzieliśmy, hmm ;)

Wróćmy na chwilkę do wspomnianych przed momentem kryształków. Występują one w 4 różnych kolorach, z każdy z nich przyporządkowany jest jednemu z graczy. Nie mam jednak bladego pojęcia dlaczego 2 kolory są niemalże identyczne. Oto bowiem mamy kolor niebieski, żółty, różowy i... jasnoróżowy. Przy kiepskim oświetleniu podczas partii 4-osobowych, oznaczanie swoich drużyn jest wyjątkowo kłopotliwe gdyż dochodzi do częstych pomyłek, z powodu błędnej identyfikacji swoich kryształków. 

Użycie identycznych grafik, jak w Labyrinth: Paths of Destiny z początku może wywyłać grymas niechęci na twarzy, jednak nie zmienia to faktu, iż są one wielce klimatyczne i świetnie wykonane. Fakt osadzenia gry w tym samym świecie tłumaczyć może to posunięcie, aczkolwiek chciałoby się ujrzeć choć kilka świeżutkich rysunków by móc podziwiać nowe dzieła.

Rewersy kart występują w 3 kolorach odpowiadającym 3 rodzajom kart

Celem gry jest zwerbowanie 3 drużyn bohaterów. Aby zdobyć jedną z nich, należy zebrać 4 identyczne karty herosów podstawowych, lub 4 dowolnych bohaterów legendarnych. 

W grze występują 3 rodzaje kart:

Karty działań - dzięki nim werbujemy bohaterów i wykonujemy inne akcje w grze
Karty bohaterów - niezbędne do stworzenia drużyny
Karty drużyn - leżą na środku stołu i zaznaczamy na nich stworzone przez nas drużyny

Dzięki kartom działań, będziemy nie tylko pozyskiwać nowych bohaterów, ale i utrudniać życie przeciwnikowi. A będzie się to działo baaardzo często. Legends of Labyrinth przesiąknięte jest negatywną interakcją, z gatunku tych najbardziej złośliwych. Przygotujcie się na to, iż zebrani przez was herosi mogą dość szybko zmienić przynależność, lub zostaną odrzuceni. Gra mocno przypomina ostrą przepychankę, pełną kuksańców i nieczystych zagrań, w czasie której do końca rozgrywki nic nie możemy uznać za pewnik.

Zyskujesz, werbujesz lub odrzucasz przeciwnikowi - na tym bazuje większość kart działań

Przebieg tury gracza jest prosty i zrozumiały. Dobieramy kartę działań, używamy zdolności drużyn (jeśli jakieś zebraliśmy), następnie bohaterów legendarnych, wykonujemy 1 akcję i odrzucamy nadmierną liczbę kart. Oczywiście liczba naszych akcji może ulegać modyfikacjom dzięki użytym przez nas kartom, które niestety dość często różnią się swą mocą. Jeśli fortuna będzie nam sprzyjać, wyciągniemy atuty bardzo przydatne, jeśli nie - mamy pecha. Losowość jest przeogromna i w znacznym stopniu wpływa na niektóre rozgrywki. Otrzymując na samym początku gry kartę RESET, możemy dociągnąć aż 7 bohaterów i otrzymać dodatkową kolejkę (!), jako że nie mamy stworzonej drużyny. 

Fakt skompletowania drużyny nie oznacza jednak, że zostanie ona z nami do końca rozgrywki. pamiętacie Golema z Labiryntu? Tutaj pojawia się on w talii bohaterów, jednak nie możemy dołączyć go do żadnej kompanii. Jak przystało na Golema, ma on bardzo niszczycielski charakter i jest w stanie unicestwić jedną, gotową drużyną.

Krótka, acz bardzo zgrabna instrukcja i mini dodatek - Seasons

Momentami mamy wrażenie wszechogarniającego chaosu (aczkolwiek kontrolowanego), który gra pierwsze skrzypce i niepodzielnie rządzi rozgrywką. Karty zmieniają przynależność lub lądują w stosie kart odrzuconych, ktoś nas nagle zablokuje SABOTAŻEM, a ktoś inny wykona 3 akcje z rzędu. Bach! Bach! Bach! Tempo gry bywa potwornie szybkie, choć zdarzają się momenty nieco wolniejsze. Wyjątkowo irytujące są chwile kiedy ciułamy sobie naszych bohaterów z braku mocnych kart na ręce, podczas gdy przeciwnik zaczyna kanonadę ultra mocnych zagrań, doprowadzając nas do wściekłości. Uwierzcie na słowo - jeśli nie lubicie negatywnej interakcji, omijajcie tę grę z daleka! Legends of Labyrinth to topka gier wyjątkowo złośliwych, w których będziemy w stanie wywołać u oponentów przysłowiową białą gorączkę, przyprawiając ich o stany przedzawałowe! :)

Kryształki prezentują się bardzo pięknie - szkoda, że dobór 2 kolorów nie był do końca przemyślany

Zasady gry, spisane na krótkiej instrukcji, to 5-minutowa lektura. Przejrzysta i klarowna, po której szybko zasiadamy do stołu. Widać, że na 4 stronicach starano się zmieścić całość reguł, nie przywiązując zbytnio uwagi do nadmiernej estetyki i sypania tuzinem przykładów, jednak w gruncie rzeczy nie mogę w niej do niczego się przyczepić. Spełnia swą funkcję idealnie.

Fakt, iż gra jest bardzo prosta do opanowania niewątpliwie zachęca do sięgnięcia po nią nowicjuszy. Pamiętajcie jednak, aby przemyśleć z kim planujemy zasiąść do stołu! Osoby które zwykły obrażać się z powodu nieczystych zagrań  przeciwników nie mają tu czego szukać.

ZA WSZELKĄ CENĘ - karta idealnie ilustruje przebieg gry i sposób rozgrywki ;)

Legends of Labyrinth poszczycić się może nie tylko negatywną interakcją z najwyższych możliwych poziomów, ale i sporą regrywalnością. Chęć rewanżu i utarcia nosa gadzinie (czytaj: przeciwnikowi) która nas właśnie zmiażdżyła, jest przeogromna, a po kilku rozgrywkach i zapoznaniu się z dostępnymi kartami, umiejętnościami drużyn oraz bohaterów legendarnych, ręce aż palą się do szybkiego przetasowania talii. Pamiętajmy jednak, że gra nasiąknięta jest sporą losowością i w dość znacznym stopniu uzależnia naszą ewentualną wygraną, mając również wpływ na czas rozgrywki (ech, te chwilowe zawiesiny). Z drugiej strony nieumiejętne korzystanie z kart i zdolności, oraz szastanie atutami na prawo i lewo może doprowadzić do naszej zguby.

Kolejnym plusem tego tytułu jest skalowalność. Nie ma znaczenia czy gramy we dwójkę, czy rozszerzymy grono Władców (taki tytuł obierają gracze, zapraszający herosów do swego królestwa) do 4 osób - gra będzie śmigać na identycznym poziomie i dostarczy takich samych emocji.

Dodatek Seasons, to jednostronicowa karta, na której opisano szereg efektów mających wpływ na tury graczy. Jest to pewien sposób na zróżnicowanie rozgrywki, jednak zalecam jego wprowadzenie wyłącznie po kilku partiach samej podstawki.

Jesli tylko macie grupkę graczy, która nie sięga po noże po sromotnie przegranej partii, nie przeszkadza wam losowość, momentami kiepskie karty na ręce i macie ochotę dotkliwie doładować przeciwnikom - koniecznie zaopatrzcie się w Legends of Labyrinth. U mnie LoL ląduje na stole wyłącznie gdy zbiorą się odpowiedni gracze. Cóż, niektórzy ciężko znoszą artylerię złośliwości ;)


Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Let's Play, za udostępnienie gry do recenzji!



Wiek: od 14 lat    
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 45-90 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz