wtorek, 21 lutego 2017

Light & Dark - recenzja gry

Gry zręcznościowe stają się coraz bardziej popularne. Poprzedni rok został niejako zdominowany przez rewelacyjny Ice Cool oraz nie mniej świetny - choć oferujący zupełnie inny rodzaj zabawy - KLASK. Nieustanną popularnością cieszy się również pstrykany Flick 'em Up! Tuż na początku roku 2017 w moje ręce wpadła tegoroczna nowość, ze "stajni" wydawnictwa AEG. Czy doczekaliśmy się nowego hitu?

Niewielka gierka od wydawcy Thunderstone'a

Light & Dark to niewielkie pudełeczko oferujące szybkie, 5-minutowe rozgrywki dla 2 osób (można również grać drużynowo w większą liczbę graczy). W środku znajdziemy raptem 11 mini-dysków, krótką instrukcję i 8 kart mających za zadanie urozmaicić naszą pstrykaninę.
Każdy z graczy obiera dowództwo nad jedną ze stron konfliktu: druidami światła, lub ich mrocznymi kuzynami. Gracze, w zależności od frakcji którą reprezentują, starają się ugasić, lub zapalić wszytkie pochodnie w grze, poprzez uderzenie (pstryknięcie) w wybrany dysk jednym ze swoich druidów. Drugą opcją zwycięstwa jest przekonwertowanie wszytkich zawodników strony przeciwnej na swoją stronę. Odbywa się to identycznie jak zapalanie/gaszenie pochodni.

Rozstawienie gry - zaczynają białe aby zniwelować początkową przewagę druidów mroku

Po szybkim rozstawieniu dysków na stole zgodnie z prezentowanym powyżej schematem, zaczynamy zabawę. Dyski są obustronne, tak więc zapalenie/zgaszenie pochodni, lub przekonwertowanie przeciwnika na naszą stronę polega zwyczajnie na odwróceniu dysku na drugą stronę.
Opcjonalne zasady zakładają użycie specjalnych kart mocy, dzięki którym w dowolnym momencie gry możemy zaskoczyć przeciwnika wyłożonym przez nas atutem. Kart mocy jest tylko 8 i zapewniają różne efekty, takie jak: teleportacja druida na miejsce z którego zaczynał, przemieszczenie jednego z druidów w dowolne miejce pola gry, czy też pstrykanie aż do czasu trafienia jakiegokolwiek dysku.

Zamysł z kartami mocy słuszny, lecz balans kiepski

Karty mocy z założenia miały dodać grze smaczku, lecz są nierówne i kiepsko zbalansowane. Pstrykanie dysku do momentu aż ustawimy go w dogodnej dla nas pozycji nie może się równać z inną kartą, która zapewnia natychmiastową teleportację w dowolne miejsce. Kolejne karty umożliwiają odwrócenie dysków na naszą stronę, po wyrzuceniu druida, lub pochodni poza pole gry. Nie są one nawet zbliżone siłą do najmocniejszej karty w grze - Chain Lightning, dającej możliwość przekonwertowania wszystkich dysków po rykoszecie. W rezultacie często doprowadza to do szybkiego końca rozgrywki jeśli dyski znajdują się w skupisku.

Mikroinstrukcja, dłuższa aniżeli sama rozgrywka

Chciałoby się rzec coś pozytywnego na temat wykonania, jednak i tutaj muszę nieco pomarudzić. Wszystkie karty mają jednakowe ilustracje pary druidów. Wielka szkoda, że nie pokusili się choć o odrobinę urozmaicenia i grę potraktowane mocno po macoszemu. Dyski opatrzone są naklejkami i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie jeden fakt. Już po kilku rozgrywkach widoczne są ślady lekkich przetarć spowodowanych pstrykaniem. Pudełko z grą, pomimo niewielkich rozmiarów, śmiało mogłoby zostać zmniejszone o połowę a gra spokojnie zmieściłaby się w opakowaniu po talii kart.

A oto i same dyski - główni bohaterowie pstrykanego spektaklu

To już kolejna gra od AEG, po doskonałym Mystic Vale, w której wcielamy się w postacie druidów. Light & Dark niestety nijak ma się do wybornego deckbuildera.
Po otwarciu pudełka mamy wrażenie jakbyś zotali nabici w butelkę. Dyski mogłyby być większe, większość miejsca zajmuje wypraska lub powietrze, a 8 smutnych i kiepsko zbalansowanych kart z identycznymi ilustracjami dopełnia smętnej atmosfery.

Największym problemem gry nie jest jednak jego wykonanie, a ustalanie w jakie dyski trafił nasz druid. Przy mocnym pstryknięciu w skupisku dysków i rozbiciu takiej sterty, nie jest możliwe dokładne sprecyzowanie gdzie było trafienie, a gdzie tylko rykoszet. Gra jest na szczęście bardzo lekka, jednak może powodować pewne zgrzyty pomiędzy graczami, dlatego warto prowadzić rozgrywkę przy obserwacji bezstronnego sędziego. 

Same partie druidowego pstrykańca są bardzo szybkie i dają jakąś tam satysfakcję z rozgrywki, o ile nie mieliśmy problemów z ustaleniem czy dany dysk trafił jakiś cel, czy też nie. Poza szybkością rozgrywek i regrywalnością ciężko jest jednak dostrzec jakieś pozytywne strony. Jedyną osobą, która do gry podchodzi bez cienia krytyki jest moja córka, którą niesamowicie bawi zabawa w pstrykanie.
Niestety Light & Dark zaliczam do grona najmniej udanych tytułów spod skrzydeł AEG. Wielka szkoda...


Wiek: od 8 lat
Ilość graczy: 2 (+ możliwość gry drużynowej)

Czas rozgrywki: 5-15 min.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz