poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Recenzja 3 mat do gier (sklep Playmaty.pl)

Niemal każdy planszówkowicz zaczyna z czasem rozważać kupno maty. Czy to do customizowanej, przeznaczonej do swojej ukochanej gry, czy też uniwersalnej, na której możemy rozłożyć niemal wszystko. Rozmiar gry w zasadzie nie ma znaczenia, jako że opcji mamy doprawdy sporo. Którą matę wybrać? Dziś podzielę się z Wami moimi doświadczeniami po przetestowaniu 3 różnych produktów: standardowej maty gumowej, lateksowej mapy do bitewniaków, a także dwustronnej mapy wykonanej z ekoskóry - które dostępne są w ofercie sklepu Playmaty.pl

Maty przyjechały w tubach ochronnych, szczelnie owiniętych folią

♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦

X-Wing 6 - Mgławica Protoplanetarna (mata gumowa)

Najsampierw na stół powędrowała mata, która wprost idealnie nadaje się do wszelakich rozgrywek w klimatach sci-fi, a jej głównym przeznaczeniem są gwiezdne starcia w Star Wars: X-Wing. U mnie chrzest bojowy przeszła na Star Trek: Frontiers, po czym rozegraliśmy na niej partie w inne tytuły, w tym jedną grę pstrykaną.

Wizualnie mata prezentuje się naprawdę dobrze, choć przyznam, że po porównaniu do zakupionej przeze mnie ostatnio maty do Arkham Horror, kolory naszej X-Wingowej maty są jakby nieco mniej intensywne. Ponadto nadruk jest odrobinę gorszej jakości niż wspomniany wyżej konkurent.

Mata świetnie przylega do powierzchni stołu, dzięki gumowemu spodowi i swej ciężkości. Guma jest zarazem najdroższą opcją, jednak całkowicie wartą swojej ceny. O żadnych przypadkowych przesunięciach, czy też ześlizgiwaniu się maty ze stołu nie ma mowy. Bardzo przyjemna w dotyku i w pełni spełniająca swe zadanie. Karty idealnie suną po powierzchni w czasie rozdawania, a ściąga się je bezproblemowo, nie powodując przy tym uszkodzeń kantów jak to często dzieje się w przypadku gry na stole. Pstrykane tokeny nie mają tendencji do nabierania zbyt dużej prędkości i wypadania z pola gry. Mata delikatnie je hamuje, jednak nie na tyle, aby uczynić przez to rozgrywkę uciążliwą. Ot, wystarczą 2-3 pstryknięcia, aby ją "wyczuć". Jest to szczególnie ważne, jeśli gramy z dzieckiem, które ma tendencję do zbyt mocnego uderzania palcem w tokeny.

Wiedźmowy test wody mata przeszła bezbłędnie. Ciecz utrzymuje się na powierzchni i dziecinnie prosto jest ją z niej usunąć. O żadnych śladach, czy plamach nawet nie ma mowy. Podobnie rzecz się ma z wszelkiego rodzaju zagięciami. Po wyciągnięciu z tuby mata bardzo szybko odzyskuje swój naturalny kształt, a po wszelkich zagięciach i zgnieceniach nie ma śladu. Ten ostatni test przeprowadzałem razem z córką, która poddała matę dość okrutnym wyzwaniom, a z których mata wyszła zwycięsko :)

Podsumowanie: 
Mata w 100% spełnia swe zadanie. Odporna na wodę i zagięcia, a przy tym uprzyjemniająca rozgrywkę w dosłownie każdy rodzaj gry - od zwykłej karcianki, przez figurkowca, aż po pstrykanego. Idealna mata uniwersalna. Jedyne co musimy wybrać, to odpowiedni dla nas nadruk i rozmiar. Zdecydowanie warto!

LINK DO PRODUKTU 

Wszelkie możliwe testy, mata X-Wing przeszła idealnie!

♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦


Mata do gier bitewnych (mata lateksowa) + podkłady piankowe

Drugą z kolei matą jaka trafiła pod moją lupę - i w ręce mojej córki - była mata lateksowa, której przeznaczeniem są gry bitewne.

Z racji swej czysto bitewniakowej asygnacji wszelakie planszówkowe rozgrywki są pomysłem dość chybionym. Wygląd maty osobiście nie przypadł mi do gustu, jednak wysłany do mnie egzemplarz jest zaledwie jednym z wielu, jakie są dostępne w sprzedaży.

Pierwszy planszówkowy sprawdzian - tak zwany test niespokojnych - mata oblała. Po lekkim szturchnięciu rozemocjonowanego gracza figurki się przewracają, a karty suną w różnych kierunkach, co tylko dowodzi, iż próby rozłożenia jakiejś większej planszówki mogą skończyć się tutaj dość przykrym wydarzeniem. Z drugiej strony, skirmishowe misje w SW: Imperial Assault w których nie cierpiący na nadpobudliwość gracze przestawiają swoje jednostki na stole, wypadają bardzo przyzwoicie. Jest to również całkiem przyjemny dodatek dla graczy RPG. Po uzupełnieniu piankowymi podkładami (widoczne na jednym ze zdjęć poniżej) imitującymi wzniesienia terenu, akweny wodne, itp. oraz dołączeniu miniaturkowych drzew, potyczki nabierają rumieńców.

Test wody mata przeszła wzorowo - woda ścieka niczym sos z taniego kebaba, nie pozostawiając żadnych śladów. Niestety gorzej jest z wgnieceniami i zagięciami. Te mocniejsze uszkodzenia widoczne są nawet po 2 tygodniach. Nie są one co prawda nazbyt okazałe, jednak spoglądając pod światło widać, iż mata przeszła swoje.

Podsumowanie:
Wyłącznie do bitewniaków. Planszówkowe granie sprawdza się wyłącznie, jeśli uczestnicy rozgrywki uważają, aby mata nie została przypadkowo przesunięta, co dyskwalifikuje ją przy familijnym graniu. Doskonała odporność na wodę, słabo znosi poważniejsze wgniecenia.


 Tylko do bitewniaków - planszówkowe próby mogą się skończyć niemiłą niespodzianką!

♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦


Blood Bowl - Krwawe Boisko (ekoskóra)

Ostatnia z mat przedstawia boisko do popularnej gry Blood Bowl. Mata wykonana jest ze skóry syntetycznej i jest obustronna, co stanowi nowość w ofercie firmy (premiera już wkrótce).

Lekka i przyjemna w dotyku mata, którą możemy śmiało przekładać z jednej strony na drugą, wybierając w ten sposób preferowany przez nas wygląd boiska. Jedyną rzeczą nad którą warto byłoby odrobinę dłużej popracować jest sam design niektórych elementów nadruku. Tak aby całość jeszcze bardziej dopieścić. Tablica punktacji aż prosi się o jakiś klimatyczny dodatek, miast samych cyfr (podobnie z ławką rezerwowych). Świetnie z kolei rozwiązano kwestię prognozy pogody, dołączając niewielkich rodzajów grafiki.

Strona stronie nierówa. Jakkolwiek pierwsza prezentuje się bardzo okazale i bije po oczach intensywnością kolorów, tak druga jest lekko przyblakła, jednak nie na tyle aby można ją uznać za niewartą uwagi. 
Jako, że mata jest dość śliska w dotyku i nie przylega mocno do stołu, musimy uważać aby przypadkowym ruchem łokcia niefortunnie nie postrącać rozmieszczonych na niej figurek. Identyczny problem jak w przy matach lateksowych, jednak w tym konkrentym przypadku nie zapominajmy iż Blood Bowl to gra dla 2 osób, toteż ryzyko katastrofy ulega zminimalizowaniu. Zarówno ściąganie kart ze stołu jak i pstrykanie tokenami przebiega bezproblemowo.

Ekoskóra jest dość podatna na różnorakie uszkodzenia. Do dzisiejszego dnia nie mogę pozbyć się kilku niewielkich wgnieceń i śladów po paznokciach powstałych podczas pierwszego rolowania. Tak jak w przypadku poprzedników, tak i tutaj woda naszym przyjacielem. Zero plam i błyskawiczny czas jej usunięcia.

Podsumowanie:
Nie lada gratka dla fanów Blood Bowl. W tym konkretnym wypadku gry 2-osobowej byłbym skłonny podarować sobie gumę (mimo, iż dla mnie jest zdecydowanie lepsza) i zaopatrzył w ekoskórę. Odporna na wodę, troszkę gorzej znosi mocne wgniecenia i przetarcia. Edycja 2016 Blood Bowl niedawno zawitała na półkach sklepowych, więc jeśli szukacie prezentu dla maniaka gry, oto jeden z kandydatów!

UWAGA! Ekoskóra jest nadal technologicznie dopracowywana przed swą premierą i póki co nie można jej jeszcze zamawiać. Na chwilę obecną w ofercie jest wyłącznie lateks i guma.

LINK DO PRODUKTU


Świetny prezent dla wymagających trenerów w Blood Bowl!



Serdeczne podziękowania dla sklepu Playmaty.pl za udostępnienie mat do recenzji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz