niedziela, 11 czerwca 2017

Z cyklu ZŁE GRY: Psycho Raiders

Rozmemłany pod względem graficznym front, srogi tytuł i równie groźnie brzmiąca nazwa wydawnictwa - Emperors of Eternal Evil! Grupka przyjaciół wyrusza zdezelowanym autem ku wspaniałej przygodzie. Niestety wrak psuje się po drodze, a młodych ludzi biorą na maczetowy celownik lokalne świry.  
Ta gra aż się prosiła o dołączenie do cyklu ZŁYCH GIER!

Ktoś tu chyba oglądał Prowlera

Rok 1978. Złote lata filmowych slasherów właśnie się zaczynają i to z całkiem mocnym przytupem. Na ekrany wchodzi film Halloween. Michael Myers przedziera się przez coraz to nowsze lokacje, dając przykład swoim filmowym następcom jak urządzić fantazyjną rzeź.
Psycho Raiders czerpie garściami z krwawych hitów sprzed lat i wrzuca nas wprost do slasherowego szamba, wypełnionego całą masą najróżniejszych popaprańców. Zadaniem graczy jest dotarcie do północnej części mapy, pozostając przy tym w ukryciu i nie dając zarżnąć grasującym po okolicy psychopatom.

zdjęcie: nathan hayden w serwisie BoardGameGeek

Rozgrywka toczy się na całkiem sporych rozmiarów, lecz dość bladej mapie, podzielonej na heksy i koncentruje głównie na tragicznych przeżyciach czwórki przyjaciół. Nie oznacza to jednak, iż jedynym zadaniem graczy będzie chowanie się po krzakach i ucieczka. W Psycho Raiders możemy znaleźć całkiem użyteczne przedmioty służące do odparcia grupy psycholi. Jeśli mamy ochotę, istnieje również opcja skorzystania z pomocy lokalnych mieszkańców. Jest to jednak dość ryzykowne posunięcie, gdyż może się okazać, że przemiły dziadek żujący na rozpadającej się werandzie tabakę, jest w istocie jednym z nękających nas świrów.

zdjęcie: Mini Blackwizard w serwisie BoardGameGeek

Postacie mają kilka statystyk, wśród których, oprócz standardów takich jak siła czy szybkość, mamy wolę życia. Pomagają nam one przy różnorakich testach, na jakie się natkniemy. Podstawową bronią uciekinierów będzie ukrywanie, do którego używamy żetonów postaci rozlokowywanych po mapie, gdzie tylko jeden z nich jest naszym rzeczywistym położeniem.

Pod względem graficznym mamy tu do czynienia z tytułem dość specyficznym. Mieszanina przeróżnych stylów i grafik, w których przoduje gore. Istny karnawał okropieństw w postaci hektolitrów krwi, psychozy i golizny, tworzący wielce mroczną i duszną atmosferę. Fani horroru doszukają się również wielu odniesień do kultowych horrorów, zwłaszcza z lat 80.

zdjęcie: Mark Chaplin w serwisie BoardGameGeek

Gra ukazała się w czasopiśmie "Halloween Nightmares Horrorgame Magazine", a przed rozegraniem pierwszej partii potrzebować będziemy ksera, dwóch kostek i ołówka. Magazyn zawiera również komiksowe paski, które mają za zadanie wciągnąć nas w klimat gry.

Liczba pomysłów jaką Psycho Raiders zostało nasączone pozwala domniemywać, iż twórcy są fanami gatunku i niejednego Myersa mają na koncie.
Obskurna, ponura, bardzo krwawa, celowo niezbalansowana (psychopaci mają ogromną przewagę) i wielce niepoprawna gra, w której przeżycie graniczy z cudem. Horrormaniacy powinni być zadowoleni.

1 komentarz:

  1. Brzmi bardzo interesująco, nigdy nie widziałem aż takiej "mrocznej" gierki planszowej :D

    OdpowiedzUsuń