niedziela, 22 października 2017

Tortuga 1667 - recenzja gry

Tortuga 1667 to już drugi - po Salem 1692 - imprezowy tytuł od Facade Games. Wydawnictwo poszło za ciosem i po raz kolejny wypuściło w nasze ręce eleganckie pudełko w formie książki. Tym razem, zamiast polować na czarownice, przywdziejemy pirackie szaty i chwycimy za rapier. Wszak skarby z hiszpańskiego galeonu same się nie złupią, prawda? ;)

Takie wydanie cieszy oko i pięknie wygląda na półeczce!

Jest rok 1667. Wraz z naszą dzielną załogą żeglujemy po Karaibach, gdy nagle na horyzoncie dostrzegamy maszty hiszpańskiego statku handlowego, którego ładownia wprost wypchana jest skrzyniami ze złotem. Zdobycie takiej fortuny pozwoli nam zejść z haniebnej ścieżki i zyskać odkupienie w oczach notabli i władz naszego kraju. Rzecz jasna o naszych zamiarach nie będziemy wspominać członkom naszej załogi! Za chwilę rozpocznie się bezpardonowa walka o każdą skrzynię złota!

Oto co kryje pudełko z grą

Gra zyskała przeogromne - jak na tak niewielki tytuł - wsparcie na Kickstarterze, zbierając $403,242, z wymaganych $10,000! Niemała w tym zasługa poprzedniego wybornego tytułu, cudownie wyglądającego wydania, niskiej ceny i obiecująco zapowiadającej się mechaniki, łączącej elementy hand management i elementu głosowania. Całość została spięta klamrą ukrytej tożsamości i doprawiona wiecznie popularną tematyką piracką. Przepis na sukces murowany? Po zebranej kwocie wszystko zdaje się wskazywać, że tak, jednak zawsze pozostają obawy odnośnie tego czy mechanika daje radę, a gra nie jest najzwyczajniej w świecie miałka i nieciekawa. Cóż, dzięki uprzejmości Facade Games miałem okazję przekonać się na własnej skórze czy obawy nie były aby płonne.


Gra oferuje trzy możliwe przynależności


Każdy z graczy rozpoczyna z ukrytą kartą tożsamości, określającej jego przynależność do jednej z nacji. Zdecydowana większość będzie Brytyjczykami oraz Francuzami, dopiero w chwili gdy zdecydujemy się grać nieparzystą liczbą osób, do rozgrywki wkracza jeden Holender. Naszym zadaniem będzie pozyskiwanie tokenów skarbów i przenoszenie ich na pola przy których widnieje flaga naszego narodu. Koniec rozgrywki następuje w momencie pociągnięcia karty Hiszpańskiej Armady, po której podliczamy zdobyte przez nas i naszych sprzymierzeńców skarby. 
Oprócz kart przynależności, startujemy z wybranym przez nas kolorem i przypisaną mu kartą postaci (bez jakichkolwiek specjalnych zdolności), oraz 3. kartami głosowania. Za pomocą tych ostatnich będziemy inicjować lub brać udział w tajnych typowaniach mających na celu czy to wszczęcie buntu na pokładzie, atak na hiszpański galeon, czy też rozpoczęcie awantury na wyspie.
Głosowania są esencją Tortuga 1667 i pozwalają nam w sekrecie przed innymi (do czasu!) realizować nasze cele. Po dokonaniu głosowania zagrane w sekrecie karty są zbierane, po czym dołączamy do nich jedną losową kartę z talii głównej, tasujemy, a następnie odsłaniamy aby określić efekt. 


Postacie do wyboru - każda z nich to znany z kart historii korsarz


Inicjatorami głosowań mogą być ściśle określone postacie, w zależności od tego nad czym chcemy "debatować". Nasze role w grze będą się zmieniać, w zależności od naszych poczynań i decyzji, także nic nie stoi na przeszkodzie aby majtek stał się nagle kapitanem. Rola na statku uzależniona jest od miejsca na którym stoi nasz pionek. Miejsce pierwsze to kapitan, drugie to pierwszy oficer, a ostatni pion to majtek. Co ciekawe, często dochodzi do sytuacji w których jeden gracz łączy dwie różne role np. jest kapitanem i majtkiem (w momencie gdy jest na statku jedynym graczem).
Oprócz zdolności przypisanych różnym rolom, każdy gracz ma wachlarz tych samych możliwości. Z nich wszystkich wybiera jedną akcję którą wykona w swojej turze. 

✯ Przywilejem kapitana jest skrzyknięcie ludzi do ataku na galeon, lub wyrzucenie dowolnego członka załogi na wyspę.

✯ Zdolnością pierwszego oficera jest wszczęcie buntu i w przypadku pomyślnego zakończenia - wyrzucenie kapitana na Tortugę

✯ Majtkowie mogą przenosić skrzynie ze skarbami do wybranej przez siebie ładowni


Karty głosowań i klimatyczny woreczek na pionki


Istotną częścią gry Tortuga 1667 są karty wydarzeń z których 5 zawsze jest dostępnych w formie zakrytego draftingu. Ich podglądanie jest opcją dostępną dla każdego z graczy, jeśli tylko zdecydują się poświęcić na taki zabieg swoją akcję. Znajomość kart bywa bardzo potężną bronią i potrafi w krytycznym momencie przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron.
Wracając do graczy, osobną rolą jest gubernator Tortugi, a staje się nim osoba, której pion zajmuje pierwsze miejsce na wyspie.

✯ Umiejętnością gubernatora jest rozpoczęcie awantury, na skutek której możemy przemieścić skarby znajdujące się na samej wyspie

✯ Każdy graczy może ponadto (w ramach 1 akcji): 
- podejrzeć 2 karty wydarzeń 
- odsłonić 1 kartę wydarzeń
- zmusić innego gracza do odsłonięcia 1 z 2 wybranych przez nas kart wydarzeń
- przenieść się na lub z łodzi


Uff, streszczenie tych wszystkich możliwości pozwoli Wam uzmysłowić sobie jakiego rodzaju manewry czekają nas w grze. Po kilkunastu partiach zgodnie stwierdziliśym iż wszystko jest doskonale wręcz zbalansowane, rotacje między rolami następują bardzo często, a zabawa w odgadnięcie kto tak naprawdę jest naszym sprzymierzeńcem to frajda najwyższych lotów! Czasami będzie się nam wydawać, iż współpracujący z nami kompan gra w tej samej drużynie, by w końcówce rozgrywki paskudnie nas zdradzić. To, czy mu się uda zależy w niewielkim stopniu od szczęścia i kart wydarzeń. Większe skrzypce odgrywają w tej pirackiej orkiestrze umiejętności planowania, przenikliwość naszych oponentów, oraz... pamięć. Ileż to razy zdarzyło się nam zapomnieć kto w których głosowaniach brał udział, oraz jakie podejrzane akcje wykonał. Jeden z moich współgraczy jest niekwestionowanym mistrzem w konfabulacji i odwracaniu podejrzeń od jego osoby. Absolutnie każdy, nawet najbardziej podejrzany manewr jest w stanie sensownie wyjaśnić, a robi to na tyle przekonująco, iż większość graczy zwykle mu wierzy. Gra przeciw takim Littlefingerom to prawdziwe wyzwanie! :)


Niewielkich rozmiarów plansza

Plansza podzielona jest na kilka obszarów, z których najważniejsze stanowią pirackie statki. To właśnie tam gracze wcielać się będą w najważniejsze role w grze: kapitanów, pierwszych oficerów, oraz majtków. Większość podchodów i głosowań będzie miała miejsce właśnie na okrętach, co nie znaczy iż wyspa jest pozbawiona znaczenia. Gubernator potrafi nieźle namieszać w szykach a pozostawienie jednego gracza samopas może okazać się tragiczne w skutkach jeśli się okaże iż nie jest on po naszej stronie.

Aby w pełni cieszyć się rozgrywką, przy stole musimy zgromadzić co najmniej 5 graczy, z czego zawsze starajcie się, aby była to liczba nieparzysta. Uaktywnia to Holendra, który będąc w mniejszości, będzie się starał doprowadzić do remisu, dającego mu zwycięstwo. Jeśli macie ochotę zagrać we 3 również nic nie stoi na przeszkodzie, a partie wcale nie będą stęchłe i nijakie. Zmieni się wówczas nieco rodzaj rozgrywki i skupi bardziej na hand management. Ot, gra po prostu rozwija pełne żagle przy większej liczbie osób. Przy 9 graczach mamy nieco chaosu, a ogarnięcie przynależności każdego z graczy, przypatrywanie się jego ruchom, a następnie zanotowanie w pamięci naszych podejrzeń jest zadaniem niemal niemożliwym. Zabawa nadal jest wspaniała, acz harmider momentami nieznośny :)


Wydarzenia dodają grze arcyfajnego twista!


Wykonanie - bajka, z najpiękniejszych planszówkowych snów. Począwszy od świetnie wyglądającego pudełka, przez ślicznie wykonaną mato-planszę, doskonałą istrukcję, przydatne karty pomocy, przyjemną dla oka oprawę graficzną, skończywszy na tak miłym dodatku jak misternie spleciony woreczek na pionki. Jeśli dorzucimy do tego niezwykle atrakcyjną cenę i zaczniemy wymieniać wszystkie zalety samej gry, na usta cisną się słowa - hit! Jeśli do tej pory w imprezówkach z motywem ukrytej tożsamości drażnił Was brak fakt braku kontroli nad tym co się dzieje, pozastołowe gierki, czy wprost przeciwnie - nie przepadaliście za zbyt mocnym angażowaniem się w roleplayowe mechanizmy, oto odpowiedź. Tortuga 1667 daje satysfakcję nie tylko miłośnikom gier imprezowych, ale i tym, którzy do tej pory ich unikali z wymienionych powyżej powodów. Bardzo miłym dodatkiem jest przemycenie do tego tytułu wątków historycznych w postaci bohaterów których możemy kontrolować. Każda bowiem z nich to prawdziwa postać, która swego czasu grasowała na karaibskich wodach.

Prawdę powiedziawszy nie sądziłem, iż gra aż tak miło nas zaskoczy, a uśmiechnięte twarze współgraczy mówią wszystko! Każda partia to osobna piracka przygoda. Kto tym razem wystrychnie nas na dudka, z kim uda nam się wejść w sojusz, czy uda nam się zrealizować szczwany plan, zagramy asekuracyjnie opierając się na wiedzy i wydarzeniach, czy też uda nam się zagrać drużynowo, przejrzymy kto jest Holendrem, czy może na skutek niefortunnej akcji wkopiemy własną drużynę (do takich sytuacji również dochodzi). Jedną z moich ulubionych części gry są momenty tuż po partii, kiedy zaczynają się dyskusje o poczynionych przez nas akcjach. Jeżeli zaś miałbym na siłę szukać minusów, cóż, nie każdemu ten rodzaj rozgrywki może przypaść do gustu, lecz wiadomą sprawą jest iż każdemu dogodzić nie sposób. Polecam również partie z Holendrem, który - odpowiednio prowadzony przez gracza - potrafi nieźle namotać nam w głowach!

Tortuga 1667 to cudnie scalone elementy mechaniki, niewiarygodna grywalność, świetna skalowalność, no i przepiękne wydanie! Podział na role i możliwość tymczasowego połączenia umiejętności sprawdzają się iście bosko! Imprezówka, która wymyka się ze sztywnych ram wyznaczonych przez dotychczasowo wydane, często roleplayowe tytuły i wyznacza nowy standard. Oto dostajemy grę czysto imprezową, ze wszystkimi jej zaletami, uzupełnioną o elementy taktyczne i osadzoną w pirackim świecie. Po Salem 1692, otrzymujemy kolejną świetną grę, która idzie o dwa kroki dalej, ku absolutnej świetności i frajdzie graczy. Przepiękny przykład tego, jak gry powinny być wydawane. Gorąco polecam!




Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Facade Games, za przekazanie gry do recenzji!


Wiek: od 12 lat
Ilość graczy: 2-9
Czas rozgrywki: 20-60 min.
 


1 komentarz:

  1. To prawda, gra ma charakter szczególnie imprezowy i świetnie sprawdza się jako zabawa z przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń