niedziela, 22 kwietnia 2018

Boss Monster: Następny poziom - recenzja gry

Pikselowe podziemia w klimacie retro wzywają po raz kolejny! Więcej bossów, więcej bohaterów i kart specjalnych, więcej mniej lub bardziej śmiertelnych pułapek, oraz pokracznych sprite'owych stworków inhabitujących wypełnione kwasem i kolcami komnaty. Olbrzymie, samodzielne rozszerzenie do uwielbianej przeze mnie karcianki, wydanej przez Trefl Joker Line. Ogrom radości ale i lekki grymas niezadowolenia. Dlaczego? Zapraszam do recki!

Zapuść się po raz kolejny do pikselowych kazamatów!

Druga odsłona gry Boss Monster, jest po części ogromnym rozszerzeniem - w które można jednak zagrać bez konieczności posiadania pierwszej części - usprawnionym o kilka fajnych innowacji. Zasady gry pozostają niezmienione, więc aby uniknąć powtórek, a zarazem przypomnieć sobie jak to drzewiej się prezentowało, zapraszam do RECENZJI pierwszej części, jak również i DODATKU.
A zatem po raz kolejny zbierzmy drużynę nieustraszonych bohaterów i zejdźmy do podziemnego kompleksu komnat i jaskiń, by tłuc, plądrować i zbierać punkty doświadczenia, ale i zabawić się w Mistrza Podziemi.

Bohaterzy jak malowani! Głupiec dziwnie kojarzy mi się z Nooberem z Baldur's Gate ;)

Przyznam, że design pudełka nie przypadł mi specjalnie do gustu i początkowo przestraszyłem się, że otrzymałem jakiś trefny egzemplarz. Wszystko na skutek zadrapań i przetarć, albowiem pudełko celowo stylizowane jest na uszkodzone. Zabieg byłby całkiem fajny w połączeniu z innym kolorem. Szarość przetykana przetarciani i uzupełniona o pstrokate czerwono-żółto-niebieskie czcionki przywodzi na myśl jakieś stare opakowanie wyciągnięte z kufra na strychu. Zapewne tak właśnie miało być i zabieg jak najbardziej celowy, acz dla mnie to odrobinę za dużo retro emocji, które niezbyt ładnie wyglądają na półce. Niestety wypraska średnio spełnia swe zadanie, a wyciągnięcie kart jest kłopotliwe. Aby wydobyć grę na stół trzeba przechylić pudełko. Dosyć narzekania! Czas przejść do bardziej przyjemnych rzeczy! :)

Poznajcie kilku przedstawicieli przerażających i złych do szpiku kości bossów!

W reprezentacji boss monsterów spotkamy m.in. takich ananasów jak: szalonego alchemika - docenta Czas-Zginalskiego, króla złodziei Wieprzysława, Fyki-Myki - małpę-ludojada, czy wampiryczną hrabinę - Elżbietę B. Po połączeniu z ekipą z poprzedniej części oraz dodatku, mamy całkiem imponujący wachlarz niegodziwców. Boss Monster: Następny poziom wiernie trzyma poziom poprzednika pod względem humoru i licznych nawiązań. Już czytanie samych kart jest w stanie wywołać uśmiech na twarzy. Stanisław Półanioł, Donald Niszczyciel, Smętarz dla Smoków - to tylko przykłady radosnej twórczości naszych tłumaczy. Ciekawe jestem ile rzeczywistych nawiązań wychwyciłem, a ile mogę przypisać jedynie swojej wyobraźni, jak np. wojowniczkę z dzieckiem na plecach, które skojarzyło mi się z Shogun Assassin.

Zaklęcia - oj, dobrze jest mieć je na ręce!

Tym razem również nie zapomniano o poręcznym skrócie zasad, który szybko pozwoli nam sobie przypomnieć najważniejsze prawidła gry. Na tych którzy pragną powtórzyć sobie całą instrukcję, czeka świetnie spisana 19-stronicowa książeczka, przetykana poradami, obrazkami i zakończona przydatnym słowniczkiem. Niech Was nie przestraszy liczba stron. Do rozgrywki można zasiąść już po kilkunastu minutach. Jakość kart przednia, i pomimo czarnych obwódek na większości z nich, śladów użytkowania niemalże nie widać nawet po kilkunastu partiach. Pod warunkiem, że nie gramy na chropowatej powierzchni rzecz jasna. Karty charakteryzują się również sporą odpornością na wygięcia.

Podziemia obfitują w różnorakie komnaty. Przykład: gobliński żłobek :)

Ostrzeżenie dla przeciwników losowości i negatywnej interakcji. Podobnie jak w pierwszym Boss Monsterze, tutaj również uświadczymy ich sporo. Dość smutnym doświadczeniem może się okazać sam początek gry, gdy wylosujemy słabą "rękę". Karta karcie nierówna i talia zawiera tak zwane "zapychacze", których jedynie słusznym miejscem często będzie stos kart odrzuconych. Dodatkowym kolcem będzie dla nas sytuacja w której nasi przeciwnicy będą sobie radzić doskonale, expiąc i przedzierając się przez kolejne komnaty niczym Thrud Barbarzyńca przez letni obóz snotlingów. Jest to jednak minus z którym trzeba się pogodzić w większości karcianek i dla mnie nie stanowi większego problemu. Dodatkowo szybki czas rozgrywki bardzo korzystnie wpływa na możliwość rozłożenia kolejnych partii i szansy na odegranie się. 30 minut nie jest absolutnie czasem przesadzonym i śmiało będziemy w stanie zmieścić się poniżej.

Za co więc tak wysoka nota pomimo wyżej opisanych meh-ów? Boss Monster to nadal bardzo przyjemna i szybka karcianka w klimacie retro, nafaszerowana tonami humoru oraz miłych dla oka grafik. Niewątpliwie starsi gracze którzy pamiętają erę Atari, C64 i Amigi bardziej ją docenią. Pomimo pozornej "lekkości" tytułu znajdziemy tu moment na zastanowienie i możliwość kombinacji, a dzięki sporej liczbie kart - zwłaszcza gdy dołączymy te z pierwszej części - tworzenie lochów będzie doprawdy genialną i niepowtarzalną zabawą. Dzięki retro grafikom klimat gry jest mocno odczuwalny, a jeśli dodatkowo uruchomimy odrobinę wyobraźni, mamy cudowną podróż do przeszłości w której przypomnimy sobie stare tytuły, a nawet sesje RPG. Cenię sobie Boss Monster: Następny poziom nie tylko z powodu nostalgii, ale za zgrabne połączenie nowoczesnej gry karcianej - ze wszelkimi minusami tego typu tytułów - z wyprawą do cyfrowego świata końcówki XX wieku, uzupełnioną o taktyczną nutę i możliwości mnóstwa kombinacji. Wysoka nota w pełni zasłużona, a polska lokalizacja i wykonanie doskonałe! Czekamy na kolejną odsłonę i powiększenie talii!

  Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Trefl Joker Line, za przekazanie gry do recenzji!


Wiek: od 13 lat
Liczba graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 30 min.

4 komentarze:

  1. Te grafiki naprawdę chwytają za serce! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gra nie wygląda na najnowszą, ale i tak chciałbym spróbować. Świetne grafiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już samo przeglądanie kart jest radochą! Pierwsze co zrobiłem po odfoliowaniu, to dokładne przejechanie karta po karcie :)

      Usuń