niedziela, 22 lipca 2018

Sherlook - recenzja gry

Lubicie, gdy instrukcja zasad gry to zaledwie kilka zdań, przez co do pierwszej rozgrywki możecie zasiąść w zasadzie z marszu? Z jednej strony istnieje poważna obawa, iż gra będzie totalnym niewypałem, z drugiej zaś możemy mieć do czynienia z tytułem genialnym. Widząc Seal of Excellence - czyli pieczęć przyznawaną przez najbardziej popularną grupę wideo recenzentów znaną pod nazwą Dice Tower - oczekiwania były spore.

Znajdź różnice i napraw bałagan urządzony na miejscu zbrodni przez nowicjusza

Pierwszy rzut oka na zawartość pudełka i krótką instrukcję pozwoli nam z miejsca odgadnąć zasady gry. Szybka - dosłownie trzy minutki -  lektura 4-stronicowej książeczki i możemy zaczynać zabawę. Nim jednak rozpoczęliśmy, po mej głowie kłębiła się jedna myśl: dlaczego nikt wcześniej nie zaserwował tak prostego, acz genialnego pomysłu?! Do tego w tak przystępnej formie! W istocie, gra to nic innego jak odgadywanie różnic między dwoma niemal identycznymi obrazkami. Łamigłówka jaką znaleźć możemy niemal w każdym czasopiśmie dziecięcym, prawda? A jednak tutaj zabawa jest o niebo lepsza :)

Miejsce zbrodni to tylko fabularny background do zabawy w odgadywanie różnic

Na stole lądują 2 karty na których zadaniem graczy będzie odnaleźć wszystkie, lub jak najwięcej  różnic. Gdy już podejmiemy decyzję, łapiemy za jeden z żółtych numerków który ma symbolizować liczbę różnic jakie sądzimy, iż znajduje się pomiędzy dwoma obrazkami. Tak, wiem co część z Was pomyśli? Przecież można złapać losowy numerek i liczyć na szczęście, najepiej karteczkę z cyfrą "5", prawda? Otóż nie. Wszystko dzięki sprytnie obmyślonemu, acz prostemu systemowi punktów. 

3 rodzaje żetonów z punktami

W grze mamy 3 rodzaje żetonów które przedstawiają liczbę punktów jakie będziemy zdobywać. Żetony z 1 i 2 punktami nie mają żadnych specjalnych właściwości, natomiast na 3, oprócz samej wartości punktowej znajdziemy układ w jakim mają się znaleźć karty na stole. Znalezienie różnic na kartach gdy leżą w tej samej orientacji nie stanowi większego problemu, jednak wystarczy flipnięcie jednej z kart "do góry nogami" i już zaczyna się robić ciekawie. Zielone żetony z 3 punktami leżą na stole awersami do dołu i każde odsłonięcie ujawnia układ kart w następnej turze. Tenże żeton otrzymuje osoba która idealnie trafi liczbę różnic. Żeton czerwony, czyli z 1 punktem, wędruje do osoby która złapała za numerek z większą liczbą różnic niż ta właściwa (jeśli więcej osób złapało za taki numerek decyduje to kto był najbliżej), natomiast żółty żeton z 2 punktami przyznawany jest osobie która chwyciła za numerek z mniejszą liczbą różnic. Jeśli któregoś z tych 2 żetonów nie można przyznać żadnemu graczowi - gdyż np. wszyscy złapali za numerek z większą liczbą różnic niż ta w rzeczywistości - wówczas nieprzyznany żeton zgarnia osoba która wygrała rundę.

Karty i różne kombinacje wystarczą na wiele godzin wspaniałej zabawy

Sherlook z miejsca złapał za serce nie tylko mnie, ale i większość uczestników zabawy. Kart jest całkiem sporo a przetasowania w niemalże idealny sposób zwiększają regrywalność. Dlaczego niemal idealny? Istnieje bowiem jeden problem z którym gra sobie nie do końca radzi i jest to w zasadzie jeden, acz dość poważny minus. Po kilkunastu rozgrywkach widząc taką kartę "z pingwinkiem", jesteśmy z miejsca w stanie przypomnieć sobie jaka jest łączna liczba różnic na jednej z kart, co skraca nasze zadanie wpatrywania różnic do wyłącznie jednej karty. Oczywiście po pierwsze, musimy być na 100% pewni jaką kartę widzimy i po drugie, pamiętać liczbę różnic jakie na niej widnieją.

Kolejne niespodzianki dołączone do zestawu specjalnego jaki przysłany został przez Fabrykę Kart Trefl-Kraków

Jak to zwykle bywa w tego rodzaju tytułach - im więcej osób przy stole tym większa zabawa. Maruderzy stawiający na analizę i precyzję z pewnością się tutaj nie odnajdą. Gra jest niesamowicie szybka, a w trakcie zabawy często dochodzi do sytuacji w której kilka osób dosłownie w tym samym momencie chwyta za tę samą karteczkę. Oj emocji jest sporo! Gra trwa 10 rund po których następuje podliczenie punktów, jednak do samego końca nie wiadomo kto zapewni sobie zwycięstwo, po warunkiem, że przy stole nie zasiadają nowicjusze z weterenem znajacym na pamięć każdą kartę. Nawet jeśli jesteśmy do tyłu z 10 punktami, istnieją realne szanse na odrobienie tego już po 2 rundach.

To nie żaden skrót - to całość zasad rozgrywki :)

Zabawa w spostrzegawczość to dość selektywny rodzaj rozrywki i zapewne nie każdemu przypadnie do gustu, jednak w przypadku Sherlooka jest to bezapelacyjnie jeden z najlepszych - o ile nie najlepszy - tytuł dostępny na rynku. Ogrywałem mnóstwo gier w której spostrzegawczość odgrywała pierwsze skrzypce - w tym multum tytułów rodzinnych i dla dzieci - i bez odrobiny wątpliwości przyznaję palmę pierwszeństwa właśnie Sherlook'owi. Jeśli tylko macie ochotę do wspólnej zabawy w familijnym gronie, lub też sprawić prezent swoim dzieciaczkom, niechaj nie przerazi Was zbyt duże pudełko i "kryminalna" tematyka, nota bene podana w nader przyjaznym dla dzieci wydaniu. Tak jest, wiek 14+ można śmiało zredukować do 6+ i nie narazić dzieci ani na płacz z powodu przegrywanych partii, ani na makabryczne sceny. 

Gra zachwyca prostym pomysłem zrealizowanym w sposób doprawdy mistrzowski. Można troszkę ponarzekać na zbyt duże pudełko, ale to już byłoby zwykłe czepialstwo. Sherlook w pełni zasługuje na wszelkie peany wyśpiewywane na jego cześć i przyznam, że chętnie ujrzałbym jakiś dodatek z nowymi kartami, jako że gra jest u nas wyjątkowo eksploatowana :)

  Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Fabryka Kart Trefl-Kraków, za przekazanie gry do recenzji!




Wiek: od 6 lat  
Liczba graczy: 2-6
Czas rozgrywki: 15-30 min.


2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa gra z gadżetami. Muszę pokazać mojemu synkowi, bo na pewno mu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa gra, rozwijająca wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń