niedziela, 1 lipca 2018

Z cyklu ZŁE GRY - Arguendo

Lubicie wokółstołowe dyskusje w których poruszane są tematy tabu, tudzież snute makabryczne historie? Arguendo to gra dla Was! Ech, a raczej byłaby dla Was gdyby została z powodzeniem ufundowana na Kickstarterze. Najwyraźniej niewielu mamy amatorów zabawy w której wcielamy się w adwokata diabła i staramy argumentować sensowność diabolicznych czynów. A może najzwyczajniej zawiodła licha kampania promocyjna...

Groteska, czarny humor i cały zestaw pokręconych kart

Arguendo to zabawa w której gracze mają za zadanie uzasadnić w jak najbardziej przekonujący i sensowny sposób najbardziej diaboliczne czyny jakie widnieją na pociągniętych przez nich kartach. Jeden z graczy wciela się w postać sędziego którego zadaniem jest wybór zwycięzcy tury. Rozgrywkę zaś zwycieża osoba która pod koniec gry będzie miała najwięcej wygranych kart. Tylko tyle i aż tyle - zasad tu tyle co kot napłakał, jednak baza kart imponująca i okazji do wykazania się kreatywnością i krasomóstwem wprost bez miar.

Hmm jak uzasadnić godny pogardy akt podwędzenia śpiwora bezdomnemu?

W celu urozmaicenia zabawy w ruch wchodzą tak zwane karty paragrafów, które aktywują kilka specjalnych zasad np. po zagraniu jednej z nich, wskazany gracz ma za zadanie wygłosić swą przemowę w formie piosenki. Można również zagrać kartę która zapewni nam immunitet, musimy jednak wówczas przyznać się do któregoś czynu prezentowanego na kartach. Tego rodzaju instant zagrywek mamy aż 20. Jak widać gra chciała zaistnieć jako kontrowersyjna imprezówka dla dojrzałych graczy, jednak już na pierwszy rzut oka widać iż pewne zasady na kartach mogą być nadmiernie eksploatowane przez uczestników zabawy. W ten sposób gra o zwycięstwo schodzi na dalszy plan, a liczy wyłącznie dobra zabawa przy stole suto zastawionym procentami.

Lista spraw jest doprawdy przeróżna

Jak widać na powyższych obrazkach, rodzaje spraw do wygrania są najrozmaitsze. Wspomnieć warto iż łączna ich liczba to aż 178 (!), tak więc niechaj nie zdziwi nikogo fakt, iż część kart prezentuje sprawy wymyślone "na siłę". Stworzenie listy tak ogromnej liczby pokręconych aktów wiąże się z wrzucaniem sporej liczby zapychaczy i tak też jest w tym przypadku. Obok tak makabrycznych czynów jak "wjechanie do jeziora autem wyładowanym dziećmi", możemy mieć za zadanie wytłumaczyć dlaczego na codzień paradujemy po ulicach z łapami tyranozaura (ugh...?).

Iście diabelska oprawa graficzna

Źródła niepowodzenia na Kickstarterze dopatrywałbym się w nieco chaotycznie skonstruowanym filmiku, wyglądającym bardziej na amatorską produkcję w stylu ZF Skurcz - z całym szacunkiem dla dorobku braci Walaszków ;) - aniżeli materiale mającym promować grę. Sam pomysł jak najbardziej interesujący, lecz opierający się w dużej mierze wyłącznie na kontrowersjach, tematach tabu i - niestety - wielu chybionych pomysłach w postaci przekombinowanych kart (szczęśliwie w naszej turze ciągniemy 3 z których wybieramy 1). Zdecydowanie za mało tu samej gry i w jakiś bardziej sensowny i ciekawy sposób skonstruowanych zasad. 

Arguendo zebrało zaledwie 1/8 kwoty wymaganej do ufundowania i zasiliło cmentarz niezrealizowanych projektów. Kwestię rozstrzygnięcia czy szkoda, pozostawiam Wam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz