poniedziałek, 10 grudnia 2018

Projekt: Miasteczko - recenzja gry

Fabryka Kart Trefl- Kraków
(seria Joker Line)
 2018
ROK WYDANIA


Projekt: Miasteczko ZŁOŻONOŚĆ ✳✳✳ 
Design Town - ang. edycja z 2016 roku WYKONANIE
GRA KARCIANA KLIMAT
LICZBA GRACZY: 1-4 INTERAKCJA
CZAS GRY: 10-60 min. LOSOWOŚĆ
WIEK: 10+ REGRYWALNOŚĆ
DESIGNER: Chih-Fan Chen SKALOWALNOŚĆ
INNE GRY AUTORA: Dairyman, Harvest Island
 
MECHANIKA/ROZGRYWKA:
BUDOWA TALII
PUSH YOUR LUCK




OCENA



W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE

Przyjemna dla oka karcianka z rozbudową mini talii oraz elementem push your luck (ryzykujemy aby pociagnąć jeszcze jedną kartę która może zakończyć naszą turę albo przynieść profit), w której zadaniem graczy jest rozbudowa swojego miasteczka celem zdobycia określonej liczby punktów lub długiego 18-karcianego komba.




CIEKAW(k)OSTKA

Designer gry poże się pochwalić szerokim spektrum pomysłów jeśli chodzi o projektowane przez siebie tytuły. Oprócz opisywanego dziś city buildera, w portfolio pana Chich-Fan Chen znajduje się: imprezówka bazująca na popularnym Wilkołaku, abstrakcyjna strategia rozgrywająca się w mrówczym kopcu, pokręcona wyścigowa kościanka, a nawet bijatyka z elementami gry przygodowej.


Projekt: Miasteczko to gra która na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl karcianą wersję Machi Koro. Wszystko dzięki zbliżonemu designowi pudełka i tej samej tematyce. Gra bez wątpienia potrafi przyciągnąć wzrok na półce sklepowej i obiecać niezapomniane wrażenia. Po bliższym kontakcie omawiany dziś tytuł jednak nieco traci, zwłaszcza gdy do stołu zasiądziemy w większym gronie. Ale od początku...

ZASADY
Te są stosunkowo proste, mimo iż karty mogą sugerować nieco inaczej. Naszym celem będzie  zdobycie 8 punktów, lub wyłożenie na stół 18 kart w jednej fazie. Tutaj możemy zaliczyć pierwszego zonka, mianowicie dlaczego designer zmusza nas do wykładania dość przytłaczającej liczby 18 kart? Czy nie dało się pobawić balansem i zredukować w jakiś sposób tej liczby choć o kilka? Każdy z graczy rozpoczyna z identycznym zestawem startowym w skład którego wchodzą obustronne karty dające nam określony przychód, jak i jakąś zdolność specjalną. Jak się słusznie domyślacie na drugiej stronie karty mamy ulepszoną wersję naszej pierwotnej karty. Tura gracza składa się z 2 faz. W pierwszej dociągamy dowolną liczbę kart z naszej talii. Część kart ma na sobie czerwone, smutne buźki, których staramy się unikać, jako że zebranie ich w liczbie 3 automatycznie kończy naszą turę i uniemożliwia przejście do fazy drugiej, czyli rozbudowy. Rozbudowa to nic innego jak wydawanie monet znajdujących się na wyłożonych przez nas kartach, czy to na nowe karty, czy na przebudowę posiadanych przez nas nieruchomości.

WRAŻENIA Z ROZGRYWKI
Pierwszy zgrzyt nastąpił podczas setupu kiedy należało nieźle się pilnować aby żadna z kart nie została nieopatrznie odwrócona na drugą stronę. Przy kolejnych partiach wiedziałem już która strona jest ulepszona, jednak podczas tasowania zużytych kart nadal trzeba uważać aby coś nie zostało przypadkowo upgrad'owane (oszuści z pewnością polubią ten tytuł ;) ). Szczęśliwie dla mnie rozgrywkę rozpocząłem od przyjemnej partii solo, aby poznać zasady gry. Przyznam, że jako ekonomiczny pasjans Projekt: Miasteczko sprawdza się bardzo sprawnie coś każe mi podejrzewać że początkowo autor nie zakładał większej liczby graczy niż dwoje. Skąd takie przemyślenia? Nic innego jak smutne wnioski po dłużącej się rozgrywce w 4 osoby w czasie których zostajemy wyprani z jakicholwiek emocji, a w czasie ruchu oponentów, w przerwie między ziewaniem i sprawdzaniem 4chana, mimowolnie sięgamy ręką po pilota spragnieni sucharów z Familiady. Czy oznacza to, że mamy do czynienia z klapą totalną? Skądże znowu! Gracz solo, tudzież dwie osoby będą w stanie naprawdę spędzić miło 20-30 minut jakie trzeba poświęcić na jedną partię. Dla odpowiedniego zaś grona osób gra może się okazać hitem,  jednak pod warunkiem że niedawno rozpoczęli są przygodę z planszówkowym światem. Wielce żałuję, iż nie miałem okazji rozegrać partii z dodatkami (niestety na chwilę obecną niedostępne w polskiej wersji językowej), jako że wcielenie nowych rodzajów kart niewątpliwie pozwoliłoby na kolejne machinacje i komba. Wielka szkoda, że przy ograniczonej liczbie budynków po kilku partiach doskonale wiemy w co warto iść przy rozbudowie, a co sprowadza się do wypatrywania tych samych kart i liczenia na fart po przetasowaniu decka.

Jakościowo jest bardzo dobrze. Karty przejrzyste, ikony nie gubią się w cukierkowym bagnie, a same grafiki bardzo przypadły mi do gustu. Przed rozgrywką polecam dokładnie zapoznać się z instrukcją celem uniknięcia błędu w interpretacji zasad, ewentualnie obejrzeć jeden z filmików na których szybko możemy się nauczyć prawideł gry.

PRZEMYŚLENIA
Projekt: Miasteczko dał mi spore nadzieje na powtórkę zabawy znanej z Machi Koro, przeraził możliwością pomieszania wszystkich kart jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej gry, zafascynował ciekawą mechaniką w czasie gry solo, po czym wypluł i zdeptał podczas partii 4-osobowej. Co nie przeszkodziło mi jednak rozpocząć udanej partii dla  2 osób, bez zbędnych downtime'ów. Takiej jazdy emocjonalnej i mieszaniny uczuć nie miałem dawno, co ma swoje odzwierciedlenie w ocenie końcowej. Śmiem podejrzewać, że gra mocno zyskuje po uruchomieniu dodatków, jako że w podstawce nowych kombinacji zwyczajnie nam brakuje.

DLA KOGO
Dla par lub jednego gracza (raaaczej na poziomie początkującego planszówkowicza)lusbss
Dla fanów karcianek z motywem city buildingu


LINKI

STRONA GRY

STRONA GRY NA BOARDGAMEGEEK

PLUSY 
Porządnie wykonana karcianka
Przyjemna rozgrywka solo
Proste zasady
Interesująca mechanika

MINUSY
Nieprzyjemnie się dłuży grając w 3-4 osoby
Obustronne karty stwarzają zbyt dużo problemów
Skromny deck i niska regrywalność bez dodatków



Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Fabryka Kart Trefl-Kraków, za udostępnienie gry do recenzji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz