Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 czerwca 2017

DVONN - recenzja gry

To już druga na Kostkarni gra z serii Gipf, w skład której wchodzą abstrakcyjne gry logiczne, zaprojektowane przez Krisa Burm. Po rewelacyjnym TZAAR, który po dziś dzień jest wyciągany na mój stół przy rozmaitych okazjach, oczekiwania były spore. Poniższa recenzja naświetli moje przemyślenia odnośnie nie tylko samej gry DVONN, ale i całego projektu Gipf.

Czwarta z kolei gra serii Gipf

środa, 31 maja 2017

Ogródek - recenzja gry

lleż to razy marzyliśmy, aby w rewelacyjnego Patchworka można było zagrać w większą liczbę osób? Uwe Rosenberg postawił sobie za zadanie maksymalnie wyeksploatować puzzlo-kafelkową mechanikę, w rezultacie czego na rynku mamy już trzy tytuły bazujące na podobnym pomyśle: Patchwork, Park Niedźwiedzi i omawiany w tejże recenzji Ogródek. Czy jest on tylko rozszerzoną wersją hitu z 2014 roku? Zerknijmy!

Tym razem zawędrowaliśmy pomiędzy grządki i rabatki

piątek, 27 stycznia 2017

TZAAR - recenzja gry

Do pierwszej rozgrywki w TZAAR podchodziłem pełen nadziei i sporych oczekiwań. Lista różnego rodzaju nagród i wyróżnień jakie tytuł ten otrzymał w latach 2008-2009 jest doprawdy imponująca. Szybki setup, raptem kilka minut poświęconych zasadom i zasiadamy do stołu! Co wydarzyło się w ciągu pierwszych partii? Spuśćmy na to zasłonę milczenia (czytaj: dostałem kilka solidnych łomotów od małżonki) :)

Wyróżnienia, nominacje i nagrody - TZAAR ma miłośników na całym świecie

sobota, 7 stycznia 2017

Timeline: Polska - recenzja gry

Wszyscy stali czytelnicy Kostkarni wiedzą, że serię Timeline darzę wyjątkową estymą. Kiedy doszły mnie wieści, iż Rebel zamierza wypuścić kolejną odsłonę - opartą na historii Polski - byłem wniebowzięty. Zanim moje oczy ujrzały pierwsze karty z puszeczki, ułożyłem sobie swoją własną listę zdarzeń z bogatej, ale i często smutnej historii naszego pięknego kraju. Czy moje oczekiwania odnośnie kart się sprawdziły? Przekonajcie się w recenzji :)

Kolejna puszeczka do kolekcji Timeline

niedziela, 25 grudnia 2016

Złodzieje! - recenzja gry

O tym, że wśród pospolitych rzezimieszków brak krzty honoru, powszechnie wiadomo. Donosy, podstawianie nogi, blef - alpejskie wręcz kombinacje nieczystych zagrań, mające na celu sprawić, aby to właśnie nasz kompan trafił do paki.
Już słychać z oddali stłumiony odgłos policyjnych syren. Znak, aby pryskać i zostawić towarzyszy w samym środku kabały!

Komu z graczy uda się zbiec z największym łupem?

piątek, 9 października 2015

Boost! - recenzja gry

Po przyjrzeniu się grze Boost!, szybko dostrzec można podobieństwa do imprezowego hitu - Dobble (recenzja Dobble Kids). Podobna jest nie tylko rozgrywka, ale i format kart, instrukcja oraz wygląd pudełka z grą. A zatem, czy Boost! jest jedynie klonem, żerującym na popularności świetnego poprzednika, czy może warto bliżej przyjrzeć się temu tytułowi?
Zapraszam do recenzji.

Moda na metalowe pudełeczka trwa

sobota, 3 października 2015

Mamy Szpiega! - recenzja gry

O grze Mamy Szpiega! - znanej również jako Spyfall  - słyszałem sporo pochlebnych opinii, nim jeszcze sam miałem okazję po nią sięgnąć. Przeczytawszy i obejrzywszy kilka recenzji, miałem 100% pewności, że gra mi podejdzie. Skąd ta pewność? Mamy szpiega! opiera się na bardzo prostym schemacie i bazuje na rozmowach prowadzonych pomiędzy graczami, starającymi się rozszyfrować który z nich jest szpiegiem. Po obejrzeniu przykładowych rozgrywek wiedziałem, że zagrać w to muszę. Pozostawała jeszcze kwestia, czy gra sprawdzi się w towarzystwie.

Szpieg wygląda na raczej paskudnego z charakteru typa

sobota, 10 stycznia 2015

Slavika - recenzja gry

Pamiętam gdy po raz pierwszy zetknąłem się z pudełkiem do gry Slavika. Momentalnie odżyły wspomnienia z lat 90-tych, kiedy to - dzięki wspaniałemu wydawnictwu Sfera - półki księgarni i sklepów z pamiątkami uginały się pod ciężarem pudełek fantastycznych planszówek. Każdy art na froncie pudełka uderzał po oczach feerią barw, mamił, kusił, zachęcał do kupna. Dzięki Slavice i rewelacyjnej oprawie graficznej wspomnienia odżyły, toteż drżącymi dłońmi zrywałem folię i z ekscytacją równą otwieraniu prezentów świątecznych wyciągałem zawartość na stół.

Iście magiczna gra (w samym pudełku można się zakochać)