wtorek, 20 lutego 2018

Wirus! - recenzja gry

Nowość od Trefl Joker Line, która zaraz po otwarciu niespodziewanej przesyłki wskoczyła na nasz stół, na skutek małej, domowej epidemii grypy. Jak na porządny wirus przystało, zaraziło nas w takim stopniu, abyśmy w krótkim czasie mieli na koncie dziesiątki rozgrywek (sic!). Z samym otwarciem pudełka wiąże się całkiem zabawna historia, ale o tym za chwilę ;)

Mała, acz wielce zaraźliwa karcianka!

Przed Wami wesoła, imprezowa karcianka, która idealnie odnajdzie się w rozgrywkach rodzinnych, tudzież wszelkiego rodzaju piknikach. Proste zasady, przyjemne dla oka wydanie i miks dwóch, popularnych mechanik: take that! - dla wszystkich fanów negatywnej interakcji - oraz zbieranie zestawów kart. Owszem, tego rodzaju gier można policzyć na pęczki, aczkolwiek mało które są aż tak dobre w swojej klasie. Słowo ostrzeżenia należy się jednak przeciwnikom losowości: w tej karciance uświadczycie jej mnóstwo.

Gromadź organy, chroń się szczepionkami i zarażaj przeciwników

Muszę przyznać, że Trefl wie, jak pozytywnie zaskoczyć :) Kampania promocyjna gry Wirus! jest jednym z najmilszych przeżyć jakie spotkały mnie po blisko 4 latach recenzowania gier planszowych. Poniżej znajdziecie zawartość pudełka, które nieoczekiwanie zawitało do progu mego domostwa. Gdyby nie sygnatura wydawnictwa, miałbym poważne podejrzenia czy ktoś aby nie wywinął mi psikusa. Jak bowiem wytłumaczyć puszeczkę z "Materiałem zakaźnym" wraz z dołączonym zestawem odzieży ochronnej? Najlepsze jednak zostawiono na koniec, albowiem po otwarciu metalowego opakowania ze środka wybił grad białych, styropianowych kuleczek. Szczęśliwie zastosowawszy się do zaleceń na opakowaniu, uchroniłem się przed nieopatrznym zakażeniem ;)

Tak oto prezentował się zestaw który otrzymałem całkowicie niespodziewanie

Nieskomplikowane zasady zostały precyzyjnie objaśnione w miłej dla oka, rozkładanej instrukcji. Malutkie pudełeczko skrywa 68 kart, podzielonych na cztery rodzaje:

Organy - do zwycięstwa musimy mieć przed sobą 4 z nich, każdy innym kolorze z czego żaden nie może być zarażony
Wirusy - zagrywamy na przeciwników, infekując tym samym ich organy
Szczepionki - ściągają wirusy z naszych organów lub ochraniają zapobiegawczo (2 szczepionki tworzą uodpornienie, dzięki któremu nikt nie jest w stanie zarazić naszego organu)
Terapie - to nic innego jak karty specjalne, pozwalające nam zamieniać organy z oponentami, podkradać, usuwać karty z ręki, a nawet przenosić wirusy

Turę rozpoczynamy zawsze z 3 kartami na ręce, przy czym w naszej turze możemy wykonać tylko 1 akcję: zagrać dowolną kartę (jeśli możemy), lub odrzucić z ręki dowolną ich liczbę. Koniec tury zawsze kończymy dobraniem kart, tak, aby mieć ich 3. Pamiętać należy, iż zarówno organy, jak i szczepionki oraz wirusy są w 4 różnych barwach i działają na siebie wyłącznie jeśli odpowiadają sobie kolorem np. zielona szczepionka/wirus na zielony organ. Jak przystało na tego typu karciankę, do zabawy dołączają również jokery które możemy szczepić i zarażać dowolną kartą.

Trzy karty na rękę i ruszamy z przeszczepami, tudzież kradzieżą organów ;)

Partie w Wirus! są z reguły bardzo szybkie. Wszystko uzależnione jest bowiem od liczby uczestników rozgrywki. Przy 2-4 graczach, wielokrotnie udawało nam się skończyć nawet w 5-10 minut, problemy zaczynają się przy 5 graczach. Rozgrywka w 6 osób jest rekomendowana wyłącznie przy zastosowaniu domowych reguł, w których dzielimy się na trzy 2-osobowe drużyny posiadające wspólne ciało i osobne karty na ręce. Dlaczego? Przy komplecie gra się po prostu zbyt długo, a ukończenie partii w rozsądnym czasie graniczy momentami z cudem. Skalowalność nie jest zatem idealna.

Do wspólnej gry możemy śmiało zasiadać z młodszymi planszomaniakami. W naszych rodzinnych partiach córka prowadzi nawet statystykę wygranych, po części z racji tego, że bezapelacyjnie przoduje, a po trosze z powodu szybkości partii 3 i 4-osobowych. W pół godzinki poobiedniej sjesty, możemy śmiało ukończyć kilka partii, aby za jakiś czas ponownie spotkać się przy stole. Jak na grę, która mocno opiera się na losowości, grywalność jest tutaj zaskakująco duża, a szybkość tury jest wprost zabójcza. Wystarczy kilka partii aby karty śmigały po stole niczym Incom T-65. Paraliż decyzyjny jest w przypadku tejże gry pojęciem obcym.

Poza wspomnianą losowością, która momentami może nam nieźle dopiec, dość żmudnym zajęciem jest przenoszenie pomiędzy graczami grupy zainfekowanych/zaszczepionych organów, na skutek zagrania Błędu lekarskiego. Jest to szczególnie widoczne gdy przy szybkim tempie, nagle trzeba zwolnić, by zacząć przenosić karty pomiędzy dwoma graczami. Nota bene sama karta jest wyjątkowo mocna i potrafi nagle zmienić losy całej rozgrywki, jednak na dziesiątki rozgrywek udało nam się ją skutecznie wykorzystać bodajże jeden raz.

Karty specjalne, zwane tutaj Terapiami, potrafią nieźle namieszać na naszym stole

Czy Wirus! jest rzeczywiście najbardziej zaraźliwą grą na świecie, jak głosi hasło reklamowe? W swojej kategorii bez wątpienia jedną z lepszych, a zarazem przemiłą niespodzianką. To jeden z tych tytułów, które łatwo mogą się zgubić na półce pośród karciankowych średniaków, jednak w mojej opinii bije swych rywali o co najmniej klasę.

Miał być średniak, jest bardzo solidny filler, który nie jest jakimś rewolucyjnie oryginalnym pomysłem, acz w swojej formie sprawuje się wyśmienicie. Ultra szybki dla 2-4 graczy (najlepsza opcja to 3-4), mocno jednak zwalniający przy 5-6, wysoko regrywalny, podany w przyjemnej szacie graficznej, oraz przyjazny dla rodziny pomimo sporej negatywnej interakcji. Po przegranych rozgrywkach zamiast rozpaczy i płaczu, dzieci prędko chcą się odegrać. Przy tym podkreślić należy naprawdę rozsądną cenę. Na rynku mamy multum pozycji, które sprzedawane są za 15-20 zł drożej, a pod względem grywalności - i nie tylko - nie są w stanie dotrzymać Wirus!-owi kroku. Ja kupuję tę grę mimo jej niewielkich wad, które przyćmione zostały przede wszystkim przez grywalność. Statystyki mówią same za siebie - codzienne rozgrywki i za każdym razem udana partia oraz pozytywne emocje  przy stole, w postaci uśmiechów i wybuchów - nierzadko złośliwej - radości. Rzadko trafia się nam tak udany filler! :)

  Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Trefl Joker Line, za przekazanie gry do recenzji!


Wiek: od 8 lat
Ilość graczy: 2-6
Czas rozgrywki: 5-10 min (2-4 graczy) 20-60 min. (5-6 graczy)




2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe pomysł z ubraniem ochronnym do gry. Ciekawy sposób na profilaktykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Trefl miał doprawdy świetny pomysł z tą akcją! :)

      Usuń